Hiszpański thriller!

Sixers pokonali Bilbao Basket 106-104 unikając wstydu, jakim byłaby porażka z hiszpańskim klubem. Bohaterem okazał się Hawes, trafiając dwa wolne w koncówce. Wcześniej Young niepotrzebnie faulował przy rzucie za trzy punkty, co dzięki sklutecznym wolnym doprowadziło do remisu. Oba zespoły bardzo się zaangażowały i widac było, że chcą wygrać.

Ciężko coś powiedzieć o Sixers po jednym meczu przedsezonowym, czego nie wiedzieliśmy wcześniej: wielka luka pod koszem, problemy z rzutami z obwodu, wiele szalonych kontr. Także bez niespodzianek jeśli chodzi o nowych graczy: najlepiej wypadł Andreson (15 punktów, 7 zbiórek) oraz Wroten (16 punktów, 3 przechwyty). Obaj mają spory potencjał, trochę doświadczenia i najwieksze opanowanie. Carter-Williams (grał tylko 22 minuty) rozczarował, pokazując, że nie jest jeszcze przygotowany do gry w NBA, a rzut ma gorszy, niż się wydawało.

Ale to dopiero pierwszy mecz, w podsumowaniu całego preseason odczucia mogą być inne. Poczekamy – zobaczymy.

5 myśli na temat “Hiszpański thriller!

  • 7 października 2013 o 02:25
    Permalink

    Oj tam oj tam jakiego wstydu ;) chociaż po tym co dzis widzialem jestem spokojny o tankowanie. Hawes nawet na tle europejskim jest SOFT! Anderson wygladal swietnie. Człowiek z rzutem, dawno w Filadelfii niewidziany. Wroten bardzo pozytywnie, choc za lawo/szybko łapał faule. Ale coś czuje, że to mogą być steale, jak dostaną prawdziwą szansę. Nad MCW nie ma co plakac. Jrue bardzej kaszanil w debiucie pelikanów. 8 strat…

    Odpowiedz
  • 7 października 2013 o 09:27
    Permalink

    Bardzo podobne miałem odczucia po meczu – plusy dla Andersona i Wrotena, natomiast MCW… te dwie ceglane trójki pod rząd zapadły mi w pamięć, żadna z nich nawet nie dotknęła obręczy.
    A co powiecie o Turnerze? Brał ciężar gry na siebie, oglądając miałem wrażenie że ze skutecznością cienko, ale finalnie w boxscorze wygląda to lepiej :-) Jak ma grać dużo z piłką to proponowałbym go na PG, a MCW posadzić, no ale wtedy gdzie indziej jest dziura…

    Odpowiedz
    • 7 października 2013 o 15:00
      Permalink

      Turner brał ciężar gry na siebie, owszem, ale wiele z tych 25 punktów to były bardzo dobrze wykonywane przez niego wolne wymuszone po jego nie całkiem przemyslanych i nie całkiem rozsądnych wjazdach pod kosz, gdzie oddawał niezbyt mądre rzuty ;) Nie wiem czy na codzień chce tak grać, ale nie sądzę by w sezonie regularnym dostawał tyle gwizdków na swoją korzyść i miał tyle szcześcia, a jeśli nie to Evan znowu będzie się blokował, frustrował i znowu może grać bardzo nierówno.

      Co do PG to wolę żeby MCW startował, nawet jak będzie robił dużo błędów, to niech nabiera doświadczenia i uczy sie. Tylko rzuty za trzy niech ćwiczy na treningach, a nie na meczu hehe ;) Natomiast Evan zdecydowanie na PG mi się podoba, w zeszłym sezonie gdy zmieniał Jrue bo ten za bardzo szalał (za dużo rzucal), to radził sobie dobrze. Mam dosyć już rozgrywaących oddajacych po 15 rzutów w meczu, Evan na tej pozycji tak nie gra.

      Odpowiedz
  • 7 października 2013 o 14:44
    Permalink

    A mi sie rzucilo w oczy ze Sixers stawiali na wjazdy pod kosz co wydaje sie rozsadne. Nie mamy shooterow = nie rzucamy cegiel tylko penetrujemy i szukamy latwiejszych punktow/fauli. btw. ktory to juz sezon nie kojarze polowy graczy Sixers na poczatku rozgrywek?:D

    Odpowiedz
  • 7 października 2013 o 16:25
    Permalink

    Anderson nie powinien grać z dziewiątką :((

    A co do meczu. To o Wrotenie i Andersonie już wszystko zostało powiedziane. We Wrotenie podoba mi się energia jaką przynosi. Evan kiedy w 4 kwarcie delikatny closeout zaczął, zajebiście się prezentował. Gdyby dystans miał zbalansowany to byłby świetnym go-to guyem.
    Ogólnie w pierwszej kwarcie gra w ofensywie zajebiście się kleiła, jakby grali ze sobą od dłuższego czasu, potem już do prawie końca downfall w zasadzie. Przez większość meczu nasi próbowali wyrywać Hiszpanom piłkę i nie mam o to pretensji bo przy tak małej ilości talentu w ofensywie nadzieją są transition points. Tylko niech na faule uważają.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *