Hinkie i Young o transferze

„Thad Young był przez siedem lat w Sixers, dawał z siebie wszystko mecz za meczem. Naprawdę był taki każdego dnia. Jestem świadomy, jakie wzloty i upadki przeżywał podczas swojej kariery w Sixers, zdaję sobie sprawę z pozytywnego podejścia, jakie mimo to reprezentował. Odkąd tu jestem, każdego dnia był prawdziwym zawodowcem, a to jest coś, co ja naprawdę, naprawdę doceniam. Nie sądzę, by było wielu ludzi takich jak Thad (…) Jest zawodowcem, kocha swoją żonę, jest zżyty ze swoimi dziećmi, otacza się świetnymi ludźmi. Po prostu jako męzczyzna i w ogóle jako człowiek, robi wiele rzeczy, które osobiście bardzo szanuje” – Sam Hinkie.

„Czasami było cieżko, czułem się sfrustrowany, ale zawsze starałem sie podchodzić do tych sytuacji najlepiej jak umiałem, czyli robić dalej swoje na parkiecie, co przecież tak bardzo kocham. Ciągle mam Philadelphię blisko swego serca. Fani byli mi bliscy od samego początku, to przeciez oni wybrali mi numer na pierwszej koszulce w NBA. Z czasem Philadelphia stawała mi się coraz bardziej bliższa, dlatego odejście było trudne i smutne. Ostatecznie wiem, że to biznes i teraz muszę rozpocząć nowy rozdział, nową podróż w swoim życiu” – Thaddeus Young.

1 komentarz

  1. Julius napisał(a):

    Szkoda Tadzia, co by nie mówić jeden z ulubionych moich Sixersów ever, prawdziwy symbol drużyny w ostatnich latach. Szkoda, że był zdeterminowany by odejść, bo z pewnością znalazłoby się dla niego miejsce w zespole, który buduje Hinkie – zarówno, jeżeli chodzi o jego wiek, mentalność, wpasowanie we właściwie każdy team.

    Idealny przykład zawodnika ograniczonego w pewnych aspektach gry (za mały/lekki na PF, za słaby rzut i ballhandling na SF), a mimo to dzięki etyce pracy i zaangazowaniu znajdującego uznanie w oczach trenerów i kibiców.

    Thadd zawsze będzie tylko role playerem, idealnym 6th manem, ale zawsze też będzie się z tych zadań wywiązywał perfekcyjnie. Braki fizyczne na PF w obronie nadrabia szybkimi nogami, mądrą obroną i zaangażowaniem, w ataku korzysta z szybkości i sprytu.

    Życzę mu, żeby trafił po tym sezonie do zespołu jaki mu się wymarzy, za jakieś rozsądne pieniądze, może contendera z rolą ok 25-30min w meczu z ławki.

    Z perspektywy Sixers wbrew pozorom ten trade wygląda na dobry deal – w zamian za zawodnika, który i tak uciekłby po sezonie dostaliśmy 1 rundowy pick – o co ostatnio bardzo trudno.

    Pamiętajcie, że Thadd mimo swoich zalet nie był najłatwiejszy do wymienienia – relatywnie spory kontrakt, który może przedłużyć, a nie musi – więc zabija troche elastyczność sallary, albo ucieka po sezonie.

    1-st rounder to naprawde dobra cena, szczególnie, że przy dobrych wiatrach może być to nawet 14-16 pick. Wade jest coraz starszy, nawet przy LeBronie miewał kłopoty zdrowotne, tu bedzie musiał ciągnąć dużo więcej gry. Chris Bosh od kilku lat grał jako role-player / super 3 opcja z określonymi zadaniami – nie wiemy jak sprawdzi się jako 1-2 opcja zespołu, a Luol Deng ma coraz wiecej problemów ze zdrowiem. Z Jamesem wygrali 54 spotkania, bez niego może to być 44-48, a może być i mniej, bo na dziś dzień na wschodzie lepiej wyglądają Cavs, Bulls, Wizards, Raptors, zaskoczyć mogą Hawks, Nets i przede wszystkim Hornets ze Stephensonem.

    Szykuje się wiec wyrównana walka, i kolejny 3 rok z rzędu pick w top3 i w 2giej dziesiątce draftu.

    Co jak co, ale sezon 15/16 zapowiada się ekscytująco :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *