Sixers – Hornets 91:109

Sixers polegli w starciu z Hornets, co dało im piątą porażkę z rzędu. Co gorsza, nie wygrali jeszcze w tym sezonie przed własną publicznością, mimo 14 rozegranych spotkań.

O zwycięstwie gości zadecydowała dobra postawa Walkera i Jeffersona oraz 35 punktów zdobytych po aż 24 stratach filadelfijczyków. Straty podobnie jak skuteczność rzutów wolnych to dwie pięty achillesowe w tym sezonie, cieszy więc, że przeciwko Hornets udało się trafić 15 z 17 rzutów za jeden punkt, co jest najlepszym wynikiem w sezonie.

Na plus również równa gra Covingtona (19 punktów – same trójki: 6/8 z gry) wspieranego przez Wrotena (19 punktów). Cieszy też zespołowa gra Cartera-Williamsa (14 punktów, 10 asyst), który awansował na 5 asystenta w lidze, chociaż talent strzelecki jego kolegów pozostawia wiele do życzenia.

2 myśli na temat “Sixers – Hornets 91:109

  • 20 grudnia 2014 o 16:16
    Permalink

    Co do powyższego opisu dodalbym nizly mecz Sampsona (chyba najlepszy w karierze), który byl aktywny, gral mądrze, czego przykladem moze byc decyzja o graniu post up z walkerem, a nie granie zagrywki. Widzie ze gdzieś jest przewaga i to gra. Jego akcja gdy nie udali mu sie wykończyć alley oopa od wrotena, gdy y zakonczyla sie punktami to bylaby chyba akcja roku, która trudno byloby przebić samemu Griffinowi. Bardzo na plus Covington, który moim zdaniem ma za mamo zagrywek pod siebie i czesto oddaje rzuty przez ręce. Mając taki talent strzelecki trzeba stawiac mu zaslony żeby ten mógl wyjsc na czysta pozycje i oddac celny rzut. MCW owszem 10 asyst, ale gra w tym meczu byla chaotyczna, chcial zbyt szybko zrobić zbyt wiele, stąd tyle strat. Czasami zbyt na sile pomimo wolnych partnerów. K. J. pomimo slabych meczow pozostaje moim ulubieńcem i pokładam w nim nadzieje. Wczoraj trochę głupich strat, ale musi grac odważniej, szukać kontaktu, lapac obrońców na faule. Przydaloby mu sie szkolenie u Lou Williamsa. Jeżeli będzie gral dobrze to w obliczu kontuzji Parkera moze walczyc o ROTY wraz z Noelem, tym bardziej, ze Wighins tez nie zachwyca i nie przypomina świra na miarę Lebrona. Wroten dobry mecz, odnajduje sie po kontuzji, a w obliczu odejścia Shaveda moze byc mu latwiej odnaleźć sie na boisku. Osobiście szkoda mi Alexeya bo uwazam go za przyzwoitego gracza, ale skoro i tak nie byłoby go w zespole za rok to mamy pick. Mnie osobiście irytuje troszke sam trener Brown. Wydaje mi sie ze juz o wysokie picki moze byc spokojny, wiec niech zacznie cos robić, żeby zawodnicy nie popełniali tylu strat!!!! To jest jąkać masakra!!! Niech ustawi zagrywki pod wychodzącego po zaslonach RC 33, niech zmotywuje K.J. i Noela do odważniejszej gry 1 na 1, niech utemperuje zapędy MCW na oddawanie rzutów w 5 sęk akcji przez ręce. Wroten powinien dzien w dzien a w nocy przez sen trenować rzut z dystansu, bo jeżeli będzie bardziej konsekwentny zza luku to przy swoich umiejtnosciach gry na kosz będzie niezwykle groźny i będzie skupiał na sobie dużo uwagi obrońców. Po ostatnich meczach zaczynam mieć nowego kandydata do odejścia, albo przynajmniej do glebokiej rezerwy jest nim holis Thompson. Nie chce jeszcze przesadzać, ale ostatnio lepiej wypada Sampson. Kolejny mecz w niedziele z Magic. Na cud nie licze, ale ograniczmy straty, szanujmy pilke. Brett bylej w SA u Popovicha nie pamietasz juz jak pilke szanują spurs????? Aż z sentymentem czlowiek wspomina niezbyt odlegle czasy gdy sixers mieli najmniej strat w lidze – grali wtedy Iguodala, Williams, Brand. Dobrze sie ich oglądali. Nie bylo puerscieni ani finalow, ale dobrze sie ich oglądało. Czekam aż tutaj będą przebyski takiej gry

    Odpowiedz
  • 20 grudnia 2014 o 18:23
    Permalink

    3 zagrywki w post z Kembą Walkerem wszystkie zakończone punktami…to nie jest aż takie trudne doprowadzić MCW do akcji post z drugim rozgrywającym,zaczyna mnie to irytować,że Brown nie stosuje tego w meczu…to jest lepsze rozwiązanie niż rzut MCW po zasłonie z półdystansu,który nie wpada

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *