Ben Simmons czy Brandon Ingram?

Już za pięć dni draft, ale wciąż zagadką pozostaje kogo Philadelphia 76ers wybierze z numerem pierwszym. Kandydatów jest dwóch, przyjrzyjmy się ich najmocniejszym i najsłabszym elementom gry wyszczególnionym przez Draft Express.

 

BEN SIMMONS:

BRANDON INGRAM: 

49 komentarzy

  1. Thorm napisał(a):

    Ingram 100% Simmons to pg w ciele pf

  2. Wilt100 napisał(a):

    Wydaje mi się, że wybór jest już dość jasny. Colangelo mocno się napracował, żeby umówić spotkanie z Simmonsem oraz jego agentem. I to nie w Philly, tylko całą gromadą łącznie z Brettem Brownem pojechali do Cleveland. Z drugiej strony Ingram, na którego podczas workoutu w Filadelfii mało kto zwracał uwagę, bo akurat Embiid trenował obok. Mocno bym się zdziwił słysząc w czwartek nazwisko Ingram, jako pierwsze. Ale w sumie byłoby śmiesznie, bo LAL są na niego napaleni, jak PHI na Russela rok temu :)

  3. sznida napisał(a):

    Jeśli tak będzie, to szkoda, bo dla mnie Ingram ma potencjał na bycie większą gwiazdą i nawet jak w pierwszym sezonie będzie grać gorzej (przecież nam nadal się nie spieszy), to za 2-3 sezony powinien zostawić Simmonsa w tyle

    • Wilt100 napisał(a):

      Coś w tym jest, że większość fanów, ekspertów etc. stawia Ingrama wyżej. Ostatnio słucham masę podcastów o drafcie, sporo mocków widziałem i zwykle Ingram jest #1. Bardziej w gronie Sixers Simmons jest zdecydowaną jedynką. Najbardziej się obawiam, że jak wybierzemy Bena, to się okaże, że słabo fituje, jak Okafor mimo fajnego skillsetu. Jego wartość będzie spadać, a kibice znowu popadną w depresję. Ale mimo wszystko bardziej ufam Simmonsowi niż Ingramowi na poziomie NBA. Poza rzutem praktycznie we wszystkim jest lepszy od Brandona.

      Chętnie uderzyłbym do PHX z propozycją #1 za Bookera i #5.

      • skinny napisał(a):

        Gorszy jest też w obronie, krótsze łapki, co w filmiku słusznie jest wskazane jako problem przy zbieraniu w NBA, zresztą było tam widąc że już teraz musi się czasem Simmons wyginać w śmieszne pozycje przy zbieraniu, nastawienie i zachowanie na boisku w końcówkach też nie wróży dobrze. Wygląda na to że Simmons nie nadaje się na lidera, a Ingram po nabraniu masy odpowiedniej do NBA będzie po prostu lepszy. Ale nadal jestem przekonany że weźmiemy Simmonsa i jeśli Embiidowi zdrowie nie dopisze zostaniemy lekko w dupie :( #1 za Bookera i #5 jak najbardziej za. Kogo byście brali z #5? ja bym stawiał na Jaylena Browna ponoćbardzo dobrze się spisał na work oucie dla nas.

        • Wilt100 napisał(a):

          Tu bym się specjalnie nie przejmował. Simmons ma wingspan na poziomie LeBrona (choć wiadomo jest trochę wyższy niż James). Można też porównać do Griffina bo wzrostem i wingspanem podobni. Ani LeBron ani Griffin nie mają problemów ze zbieraniem, bo są cholenie dynamiczni i Simmons też ma ten atut.

          Ten pick Suns to jest jednak #4 pomerdało mi się (z #5 TWolves wybierają). Jaylen Brown wygląda na ciekawego prospecta na skrzydło, ale wszystko co o nim słyszałem i czytałem sprowadza się do tego, że ma odpowiednie ciało, ale nie umie jeszcze grać w kosza. Może Dunn? Przydałby się ogarnięty w obronie PG, który jest dobry w grze P’n’R i ma jakiś tam leadership w sobie.

          • skinny napisał(a):

            Z tego co czytałem o Brownie po naszym workoucie to ze mocny pracuś, poprawił bardzo rzut od końca ligi uniwersyteckiej i że o swoje treningi dba sam bez pośrednictwa agenta i tym mnie trochę urzekł, wygląda jakby bardzo poukladany pod względem podejścia. Dunn też spoko opcja chociaż następny draft jest ponoć bogaty w pg wiec może lepiej byłoby zaczekać.

  4. Wilt100 napisał(a):

    To by się zgadzało, o jego charakterze słyszałem same dobre opinie. Podobno ma mieć czy miał już drugi workout w BOS, więc chyba go poważnie rozważają z #3.

  5. sixersfan napisał(a):

    Co do wyboru Ingram/ Simmons to oprócz rzutu Brandon ma to czego sixers potrzebują jak tlenu – jest to rasowy scorer z odpowiednim nastawieniem na to żeby być liderem. Wiadomo, ze młody, ze nie stanie sie to w przeciągu pierwszych sezonow, ale za pare lat miec będziemy prawdziwego killera jezli nic nie stanie mu na przeszkodzie. Z Simmonsa ( zaznaczam, ze tez bede zadowolony z tego wyboru, ale jednak żal będzie mi Ingrama) intuicja mi podpowiada, ze będziemy miec max Griffina. Jest to zawodnik, który potrafi niemal wszystko, ale nie ma tych cech mentalnych co Ingram, nie widzę w nim zawodnika, który bierze pilke w swoje ręce i ciągnie zespol jak nic nie idzie

  6. Wilt100 napisał(a):

    Wczoraj Simmons był gościem w SportsCenter na espn i ponoć nie wyglądał na gościa, któremu brakuje pewności siebie. Wręcz przeciwnie. Co do swojego stylu gry, czyli dzielenia się piłką powiedział:

    „In Australia of course we play European style of play, so you pass a lot, it’s more team-orientated. The objective is to win, it’s not about stats, scoring, rebounds, it’s just about winning, so I think growing up in that environment helped me a lot… my coach still tells to shoot the ball more, I don’t think I score enough.”

    Nie chciał się tłumaczyć ze swojego jump shota. Powiedział że nie ma o czym gadać, bo stukał średnio 20 punktów. Jest w nim taka zarozumiałość w stylu Westbrooka. Wg mnie ma w sobie więcej z gwiazdy niż Ingram (mówię o mentalności).

    Jeszcze co do porównania z Griffinem, to warto dodać, że Simmons w sprincie na 3/4 parkietu zdecydowanie bije na głowe Blake’a (2.9 sec vs 3.28 sec) oraz ma od niego lepszy wyskok zarówno z miejsca (37” vs 32”) jak i maksymalny z rozbiegu (41.5″ vs 35.5”). Ba, jak z tego widać Ben wyżej skacze od Blake’a z miejsca, niż ten drugi z rozbiegu, a to daje do myślenia.

  7. Mimo wszystko cos w tym musi byc, ze wiekszosc chcialaby Ingrama. I oby to wlasnie jego wybrali GM’owie z Philadelphii w drafcie.

  8. hetman3 napisał(a):

    No własnie jakos tego nie pojmuję skad takie rozbieżności kibice chcą Ingrama a zarząd Simmonsa. Wedlug mocków chyba juz sytuacja jest rozstrzygnieta na korzysc Bena. Wiem że może byc prawdziwą bestią ale jakos on mi nie pasuje i bedzie dodatkowy wysoki wiec ze dwoch trzeba sie pozbyc (Okafor Grant? )
    Zastanawia mnie co zrobimy z numerami 24 i 26 bo widze ze szału nie ma z nazwiskami. Juz chyba lepiej uzyc pickow w jakiejs wymianie niż zwlonic tych grajków po lidze letniej

    • Wilt100 napisał(a):

      W USA kibice Philly są za wyborem Simmonsa zdecydowanie przed Ingramem. Jak masz możliwość wyboru takiego game changera, to co za różnica czy poleci Okafor albo Grant.

      Wydaje mi się, że nie byłoby tych dyskusji o brakach Bena, gdyby weszli do NCAA Tournament. Albo inaczej, zamień Ingrama i Simmonsa drużynami w college’u i wszystko obraca się o 180 stopni. Brandon miał w składzie takiego Graysona Allena, który w rzeczywistości był go-to-guyem tej ekipy i zdejmował sporo presji z Ingrama, a Ben nie miał absolutnie nikogo.

      Jeśli Colangelo nie przehandluje tych dalszych picków to obstawiam, że z jednym zgarnie jakiegoś PG (najprawdopodobniej Tyler Ulis) i jakiegoś typka do stashowania (w stylu Georgios Papagiannis). Choć spotkałem się też z teorią, że jak Phlily weźmie Simmonsa to uderzy po innych klientów Richa Paula (przykładowo combo guard Dejounte Murray). Co ciekawe klientem Paula są też tacy gracze jak Cory Joseph, Norris Cole, a z tych większych nazwisk Bledsoe i Wall. Może jakiś grubszy trade? :D

  9. hetman3 napisał(a):

    O proszę to dobrą ciekawostkę napisałeś ale że Wall lub Bledsoe za Simmonsa?
    Jakby nie było w tym drafcie Ingrama to pewnie byłbym mocno podjarany Benem a tak mi trochę szkoda gościa który może być kimś pokroju Duranta

    • Wilt100 napisał(a):

      Nie no bardziej chodziło mi o to, że mogą chcieć sparować Simmonsa z innym klientem Richa Paula, jak w CLE (LBJ, Tristan Thompson).

      Im bliżej draftu tym mniej jestem zajarany Ingramem jako #1. Jego wiek i wingspan to chyba największe atuty dla mnie. Jasne, Sixers potrzebują strzelców, ale kto będzie zbierać, kto będzie rozgrywać, kto będzie głównym ballhandlerem? Wbrew powszechnej opinii nie uważam póki co Ingrama za rasowego scorera, bardziej jako shootera. Brandon jak na takie warunki fizyczne bardzo słabiutko kończy w okolicach obręczy (58.8% to jest poziom Austina Riversa w Duke). Co więcej, jego jump shoty za 2 punkty, czyli w większym tłoku, były mniej skuteczne niż te z dystansu (37.6% vs 41%). Natomiast te trójki na których w dużej mierze bazuje jego ofens były asystowane w 95%! Czyli sam za bardzo nie kreował sobie tych rzutów tylko miał odpowiednie otoczenie.

  10. hetman3 napisał(a):

    W sumie teraz są takie trendy że oddaje się mało rzutów z półdystansu tylko raczej wjazd pod kosz albo rzut za 3. Do takiej gry Simmons w sumie pasuje wjeżdża pod kosz albo oddaje na obwód do Sarica lub Covingtona.
    Mam nadzieję że Simmons będzie bardziej kimś w rodzaju Draymonda Greena a nie Griffina
    Ciekawe czy Lakers by poszli na takie coś Ingram za Okafora plus oddać im ich pick z przyszłego roku

    • sznida napisał(a):

      Ja się zapytam, po co taka wymiana? Dla LAL byłoby to bardzo opłacalne, ale dla nas? W ogóle

      • Wilt100 napisał(a):

        Fani LAL pewnie powiedzieliby dokładnie odwrotnie :) ogólnie to zostawiłbym już temat Okafora i LAL. Ale tak poza tym, to który asset cenisz wyżej sznida? Pick czy Jahlila?

        • sznida napisał(a):

          Wyżej cenię Okafora, bo pick nie wiadomo jaki będzie, no i w drafcie zawsze jest jakieś niebezpieczeństwo, a Okafor już pokazał, ze nie bedzie boostem. Co do zaproponowanej wymiany, to nie chodzi tutaj o wartość, bo pomimo że uważam, że jest to trochę wygórowana cena to można by było taką wymianę zaakceptować, ale jakbyśmy byli na jakimś niższym miejscu w drafcie, a nie w sytuacji w jakiej jesteśmy. Zakładając, że bierzemy Simmonsa i wymieniamy Okafora za Ingrama, to zwalniamy miejsce na centrze, ale w jednym drafcie obstawiamy inną pozycję dwoma mocnymi zawodnikami, gdzie tu sens? Rozumiem, gdyby Ingram był obrońcą, albo rozgrywającym, ale nie jest i z Simmonsem raczej na parkiecie nie mógłby grać. W drużynie musi być Simmons albo Ingram, nie obaj, bo wtedy to nie będzie mieć sensu, a Okafora i pick lepiej zostawić na wymiany, które są nam bardziej potrzebne

          • skinny napisał(a):

            Simmons to PF nie SF i myślę ze mogliby bez problemu grać razem. Ich gra raczej się nie nakłada. To jest mój największy problem z Simmonsem, on mógłby grać jako SF jakby wykształcił rzut, ale sygnały z obozu sixers są takie że będzie grał jako PF. Na PF/C mamy przesyt klasowych zawodników jak wiemy, a im „nizsza” pozycja tym gorzej.

          • sznida napisał(a):

            Simmons nie może grać na PF, bo zabierze się jego atuty. Jako PF on będzie przeciętny, on się sprawdza jako SF, który rozwala obronę przeciwnika swoimi dynamicznymi wejściami. Dodatkowo jako PF nie będzie mógł rozgrywać, a to jest jeden z najczęstszych argumentów dlaczego brać Simmonsa

  11. wizzleman napisał(a):

    Panowie sprawa wyboru z numerem jeden wydaje się przesądzona. Myślę że możemy powoli(bo może coś o bardzo małym prawdopodobieństwie się stać) cieszyć się z Bena w Sixers.

    Wrzucam potwierdzenie mojej tezy: http://www.philly.com/philly/blogs/sports/sixers/Brett-Brown-I-dont-worry-about-those-conspiracy-theories-about-Ben-Simmons-attitude.html?mobi=true

    A propos tego gościa, wykreowałem pewną pozytywną teorię, spójrzcie na to:
    Ben Simmons wchodzi do ligi w której Królem jest LeBron. Ben I Bron są w tej samej agencji sportowej, łączą ich b. dobre relacje typu (uczeń-mistrz\starszy-młodszy brat\mentor dla młodziana). Więc Simmons szybko zaklimatyzuje się w NBA, wskazówki od samego MVP ligi.Jako teammate’ów będzie miał na prawdę perspektywistycznych zawodników, dobry coaching stuff i najlepszą miejscówę do trenowania w Stanach. LeBron wie, że kiedyś ktoś będzie musiał przejąć po nim pałeczkę, a myślę, że człowiekowi o podobnym skillsecie będzie ją przekazać najłatwiej.
    Mniej więcej tak to widzę. Wszystko niestety pod warunkiem, że Ben będzie chciał budować swoją historię w Philly.

  12. sixersfan napisał(a):

    Wizzelman nie bardzo rozumiem teorii o przejmowaniu paleczki itd. LeBron to jedno, a Simmons to drugie, agencja sportowa natomiast może mec wpływ na wysokość kontraktów, natomiast to jak Ben będzie sie sprawował na parkietach NBA to juz kwestia jego talentu, etyki pracy i kadry trenerskiej. Ja osobiście powtarzam – przewaga Simmonsa jest atletyzm i wszechstronność, natomiast Ingrama rzut, kreatywność w ataku i killer instinct. Przy wyborze kierować sie należy tym czego drużyna potrzebuje najbardziej. Moim zdaniem Ingram ma to czego potrzebujemy, ale przy Simmonsie zastanawia mnie kwestia co jesli on naprawde nie chce grac w sixers i przy pierwszej możliwej okazji wyfrunie? Zostaniemy w czarnej dupie.

    • .KB napisał(a):

      Wg nie można się kierować tym co Sixers potrzebują najbardziej, bo przecież nadal nie wiadomo czego potrzebujemy, mamy tylko same „assety”, w tym 3 różnych potencjalnie zajebistych wysokich. Drużynę trzeba dopiero zbudować, więc równie dobrze można to zrobić wokół Simmonsa. Nie bardzo rozumiem tę obawę, że Simmons może przy pierwszej możliwej okazji odejść. Ta pierwsza możliwa okazja może być dopiero za 8-9 lat, patrząc na to jak są konstruowane kontrakty dla debiutantów z loterii. Do tej pory Simmons nie powiedział wprost, że nie chce grać w Sixers, są tylko plotki rozsiewane przez jego agenta. A jeśli będzie chciał odejść za te 8-9 lat…? Wtedy będzie to oznaczało, że coś poszło nie tak, powinniśmy być już wtedy na szczycie ligi.

      Co do Ingrama- moim zdaniem byłby dobrym wyborem, gdybyśmy mieli klasowego rozgrywającego. Takiego ciężko będzie pozyskać, chociaż ostatnio pojawiła się pewna opcja. Podobno Lakers są gotowi oddać D’Angelo Russella za pick z top 5 tegorocznego draftu. Co myślicie o takiej opcji? Ja nadal uważam, że oddanie Okafora do Celtics/Suns za ich wybór w drafcie to w miarę uczciwa wymiana dla obu stron. Wiem, że następnym drafcie będzie sporo rozgrywających, ale po pierwsze nie wiadomo, jak bardzo są utalentowani (tzn ja nie wiem :)) a po drugie- możemy powoli zakładać, że z jedynką nie będziemy wybierać i awans (a w przypadku loterii draftu- spadek) podobny do tego, który zanotowali Wolvers jest bardzo realny.

      • sixersfan napisał(a):

        Nie bardzo wiem jak konstruowane są kontrakty, ale zakładam, że pierwszy jest na 3 lata z opcją wyrównania oferty i faktyczne w takiej sytuacji Simmons może zagościć na dłużej. Jednak jest powiedzenie ” z niewolnika nie zrobisz pracownika” i jeżeli te plotki (zaznaczam – plotki) są prawdziwe to żeby Simmons żeby był samym MJ to sixers nie powinni go wybierać ( no chyba ze jakiś grubszy trade). Każda drużyna ma potrzeby. Nie zgadzam się, że nie wiemy czego nam potrzeba bo drużyna się buduje. Ona buduje się już od kilku lat!! Więc jeżeli przez te kilka lat nie określono potrzeb druzyny to najwyzsza pora je określić. Patrząc przez pryzmat zeszłego sezonu potrzba nam:
        1. trafiania do kosza – kogoś kto będzie w stanie robić to regularnie na wysokim poziomie
        2. klarownego lidera
        3. rozgrywajacego
        4. dyscypliny – mam tu na mysli ograniczenie liczby strat.
        Potrzebe nr w wiekszym stopniu zapewni nam Ingram. Nr 2 Simmons/Ingram, nr 3 – zaden z dwójki panów nie jest PG, zle tutaj zdecydowanie Simmons z uwagi na jego umiejętność kreowania gry. Nr 4 to już nie kwestia jednego zawodnika a zespołu.
        Powiem szczerze, że oglądam teraz coraz więcej występów Simmonsa i jaram się coraz bardziej. Dominuje nad Ingramem atletyzmem, polem widzenia, atakowaniem obręczy i walką na tablicach. Ingram z kolei dominuje rzutem, kreatywnością w ataku i w mojej ocenie ma lepsze papiery na granie końcówek. Tak czy siak jak wcześniej wskazywałem na Ingrama tak teraz po tym dokładniejszym przyjrzeniu się Simmonsowi jestem 50/50. Generalnie kogo nie wybierzemy to jesteśmy wygrani w tym drafcie.
        A propo Simmonsa w jednym z wywiadów chyba Skip Bayless powiedział, że Simmons stworzony jest do gry dla Popovicha, gdyż jest to zawodnik zupełnie nie samolubny, jak tylko może podaje do trafiających zawodników kosztem akcji indywidualnych i sprawia, że partnerzy grają lepiej. I to też jest duży plus, jednak tak jak większość komentujących chciałbym zobaczyć Simmonsa nieco bardziej samolubnego i rzucającego z półdystansu.

        • sznida napisał(a):

          Simmons też powinien się określić w rozmowach z zarządem czy trenerem co on tak naprawdę chce. Jeżeli by im powiedział, że nie widzi swojej przyszłości w Sixers, to nie ma po co go brać

  13. Wilt100 napisał(a):

    Ponoć Sixers biorą gracza z „Southeastern Conference”. Tak zdradził mądrala z zarządu. Czyli Simmons albo Jamal Murray :D

  14. GolasDGL napisał(a):

    Ponoć Szóstki ostro walczą o #3 żeby pozyskać Dunn’a :D

    • sznida napisał(a):

      Miał byś słaby draft, a zaraz się okaże, że oddajemy zawodników z tych „mocniejszych” aby teraz wybierać coś więcej

  15. hetman3 napisał(a):

    Na pewno coś się wydarzy w czasie draftu albo zaraz po. tylko mam nadzieję że to będzie wymiana na plus a nie jak we wcześniejszych draftach kopara w dół ze zdziwienia.
    No ta wymiana z Bostonem za pick brzmi ciekawie jakby do tego jeszcze jakoś bradleya złapać byłbym zadowolony. Chociaż myślę że Simmons by pasował pod Okafora

  16. Wilt100 napisał(a):

    BOOOOOOOM!
    „Ben Simmons was in Philadelphia for a workout with the 76ers on Tuesday.”

  17. ZijaMan napisał(a):

    Czyli jednak Ben Simmons. Na stronie Sixers jest kilka zdjęć z workoutu z Simmonsem. Skoro zgodził się na workout to znaczy że pewnie już wie że trafi do Philadelphii. Colangelo chce oddać #24 i #26 żeby przesunąć się wyżej, ciekawe w kogo celuje?

  18. ZijaMan napisał(a):

    No tak jeszcze to zdjęcie z instagrama

  19. GolasDGL napisał(a):

    tak i ten komentarz Bena „Trust the process”, wygląda na to że jednak aż tak bardzo go nie boli trafienie do Phili ;)

    • Wilt100 napisał(a):

      Hehe dokładnie! Zdjęcie jak zdjęcie, ale ten podpis? Ciarki po mnie chodzą! A Embiid ponoć ma zgodę na treningi 5-5.

  20. sixersfan napisał(a):

    Sprawa faktycznie wygląda na przesadzona. Na pewno z wyboru Simmonsa plakac nie bede, jak juz pisałem Ingram czy Simmons – jestesmy wygrani. Najbardziej cieszy mnie wiadomosco Joelu, ze pomalu wraca do gry i jak wszystko juz będzie szlo jak należy to zobaczymy go w najbliższym sezonie, a jak juz ktos pisal zdrowy i sprawny Embiid zjada Okaforow i Townsow. Jezeli udałoby sie wyciągnąć Dunna, lub Hielda to byla by bajka. Mamy czym handlować, wiec Colangelo do roboty.

  21. hetman3 napisał(a):

    Widzę same pozytywne newsy w końcu czyżby jednak Embid się nadawał do gry?
    Tylko jak to zrobić żeby 5 zawodników (Noel Okafor Embid Simmons Saric ) upchnac pod koszem. Chyba logiczne że ktoś musi polecieć trzeba pomyśleć kto z kim będzie pasował najlepiej. według mnie powinniśmy zaczynać od ustawienia Noel Saric Simmons teoretycznie się to ładnie klei w obecne trendy

  22. Jary napisał(a):

    Najnowsze ploty mówią o rozmowach z Celtics w sprawie #3, ponoć celem jest Dunn. Inne ploty mówią o próbie wymiany #24 i #26 +? za pick top 8. Wydaje mi się, że obie te opcje są możliwe ale raczej nie obie jednocześnie. Nie wiadomo jak potoczy się draft Bender/Chriss wpadną do top 6 a kto wie nawet Dunn może być wybrany z numerem 8. Czy opcja Saric + #24 i #26 byłby na tyle atrakcyjny, żeby zdobyć top 8?

  23. skinny napisał(a):

    Obyście mieli racje i Simmons mógł grać na SF, wtedy potrzebujemy trafiających z dystansu i dobrych guardów do pierwszej piatki i SF-Simmons PF-Sarić C-Noel/Okafor/Embiid wygląda nieźle. Ogólnie jestem trochę zawiedziony ale i tak fajnie, mam nadzieję że to wszystko będzie do siebie pasowało. Zgoda na 5v5 Embiida raduje jak mało co :)

  24. GolasDGL napisał(a):

    No to chyba już można powiedzieć otwarcie że mamy Bena, pytanie jakie szaleństwo będzie w nocy draftu ;)

  25. .KB napisał(a):

    Skąd info o zainteresowaniu Dunnem? Przecież to byłoby bez sensu, wybierając Simmonsa nie możemy postawić na rozgrywającego bez rzutu. Wybór drugiego zawodnika z tego draftu oczywiście bardzo mi się podoba, ale wg mnie to powinien być ktoś z dwójki Hield/Murray.

  26. Mew napisał(a):

    Też tak uważam buddy lub jamal inne opcije nie opłacalne jak bd numer 3 jak numer 8 dunn

    • Wilt100 napisał(a):

      Hiled lub Murry z 3 ale Dunn z 8? Nie jestem expertem, ale z mojego researchu czynionego od dawna wynika, że Dunn to najlepszy rozgrywający tego draftu. Jego główna cecha to znakomita obrona i już ponoć jest gotowy, by go wystawiać na rasowych PG z NBA. Bardzo silny (nawet w NBA powinien być jednym z silniejszych rozgrywających). Świetny w P’n’R. Z minusów rzut, ale podobno do naprawienia. W NCAA robił regularny postęp na dystansie. No i drugi minus, to podobno potrafi sprawiać kłopoty poza parkietem. Bywa wybuchowy.

      Jamal Murray czy Hield to póki co goście całkowicie jednowymiarowi. Obaj są bardzo marnymi obrońcami, żaden nie nadaje się do rozgrywania. To już taniej się uśmiechnąć do Troy’a Danielsa czy Baylessa. Koszykarsko Dunn ich zjada umiejętnościami.

      • .KB napisał(a):

        Co do Dunna to brzmi jak charakterystyka gracza, który nie będzie efektywny w grze bez piłki, a takiego wg mnie potrzebujemy obok Simmonsa… W takim wypadku odezwałbym się do Lakers i sprawdził czy Russell rzeczywiście jest do wyjęcia za pick w top 5. Oczywiście też wytka mu się problemy w obronie, ale ma masę innych atutów i na dodatek okazuje się (nie wiedziałem tego wcześniej), że już kiedyś grali z Simmonsem. Coraz bardziej podoba mi się ten pomysł, chociaż wydaje się nierealny.

        • Wilt100 napisał(a):

          To prawda, Dunn w Providence miał piłę w łapach non stop. Russ za top5 to były plotki. Podobno Philly była do końca w rozmowach o Teague/Hill, więc Colangelo poluje na veterana na rozgrywanie, choć póki co na szczęście nie przepłacił. ATL dostała 12 pick i niby nim handluje, żeby mieć kasę na podpisanie Horforda. Uderzałbym po tą 12 i brał Baldwina. Idealnie pasowałby do Simmonsa.

  27. Jary napisał(a):

    Też tak uważam. Wyczytałem to na jakiejś amerykańskiej stronce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *