Początek sezonu 2016/17, czyli… zaczynamy zabawę!

Po ponad 4-miesięcznej przerwie NBA ponownie zagości w naszych domach! Kibice Philadelphii mają wreszcie powody do radości i do ekscytacji. Rodzi nam się nowa gwiazda z nazwiskiem Embiid na koszulce, będziemy wyczekiwać debiutu innego wielkiego talentu, wybranego z numerem pierwszym Bena Simmonsa, wreszcie doczekaliśmy się też Dario Sarica, który zgodnie z obietnicą pożegnał się ze swoją europejską karierą. A przecież mamy jeszcze Jahlila Okafora, Nerlensa Noela i doświadczonego rozgrywającego Sergio Rodrigueza, nazywanego hiszpańskim Stevem Nashem…

Odeszli: Ish Smith, Kendall Marshall, Isaiah Canaan, Christian Wood, Carl Landry, Elton Brand.

Przyszli: Joel Embiid (nie grał wcześniej), Dario Saric, Ben Simmons, Timothe Luwawu-Cabarrot, Jerryd Bayless, Sergio Rodriguez, Gerald Henderson.

Prawdopodobna wyjściowa piątka na mecz otwarcia: Rodriguez, Henderson, Covington, Saric, Embiid.

Na plus: W składzie wreszcie nazwiska godne NBA, a nie NBDL. W porównaniu do poprzedniego sezonu mamy lepszych rozgrywających oraz kilku weteranów. Bardziej doświadczony trener to kolejny pozytyw. Szybki zespół, który śmiało można nazwać jednym z najbardziej atletycznych w lidze. Niezła obrona, co pokazały mecze przedsezonowe.

Na minus: Słabości jest wiele – przede wszystkim bardzo młody i niedoświadczony skład, który na dodatek w ogóle nie jest zgrany (z poprzednich rozgrywek zostało tylko 8 zawodników). Osłabienie kontuzjami. Chociaż obwód wygląda lepiej, niż przed rokiem, to wciąż pozostawia wiele do życzenia. Brakuje rasowego strzelca. Ofensywa pod znakiem zapytania. Wciąż nie wiemy na jakiej pozycji, a raczej pozycjach, będą grać tacy zawodnicy jak Simmons, Saric, Okafor, Stauskass – opcji jest wiele i będzie potrzeba trochę czasu i przegranych spotkań, żeby znaleźć optymalne ustawienia.

Komentarz redakcji Sixers.pl:

Leszek Kwaśniowski: Trzy tygodnie temu, kiedy po przebudzeniu zobaczyłem informację o kontuzji Bena Simmonsa, pomyślałem to samo co chyba większość kibiców Sixers. Ciąg dalszy pecha drużyny, nieustannie ciągnące się kontuzje, znowu przed nami stracony rok. Potem jednak spojrzałem na sytuację chłodniej i mimo wszystko nie uważam, żeby było aż tak tragicznie. Do Philadelfii przybył wreszcie Dario Saric, zdolny do gry jest Joel Embiid, backcourt został wzmocniony. Z drugiej strony nie należy się jednak łudzić i hurraoptymistycznie oczekiwać cudów od drużyny. Pierwsza część sezonu musi posłużyć w celu ogrania się i wzajemnego zrozumienia, czego brakowało w meczach przedsezonowych. Po wyleczeniu wszystkich kontuzji zawodnicy powinni stanowić już większy kolektyw. Spodziewam się lepszej postawy niż w poprzednich latach, jednak na walkę o 0.500 na razie nie ma chyba co liczyć.

Adrian Manikowski: Nadchodzący sezon będzie kolejnym dla Sixers spacerem pod górę. Kontuzja stopy Bena Simmonsa, który miał zostać niemalże zbawicielem Szóstek, nie wprawia w optymistyczny nastrój. Nawet jeśli Simmons wróci po tych trzech miesiącach absencji na którą go skazano, to nie ma pewności, że kontuzja nie będzie się odnawiać. Cieszyć może natomiast dobra forma i powrót Joela Embiida. Chłopak nieźle wypadł w okresie przygotowawczym, natomiast musimy pamiętać także to, że to wciąż rookie. I tutaj pojawia się temat, który może cieszyć i martwić jednocześnie; albowiem Sixers mają w swoim składzie czterech tego typu zawodników. Jakby tego było mało, sprowadzony z Milwaukee Bucks Jerryd Bayless także nabawił się kontuzji nadgarstka, a Jahlil Okafor ma problemy z kolanem. Dobrze spisuje się natomiast Dario Sarić i moim zdaniem może być on silnym punktem zespołu. Bukmacherzy w swoich spekulacjach w liczbie zwycięstw w nowym sezonie nie są dla nas łaskawi… miejmy nadzieje, że nie będą mieli racji.

Tomek Klimowicz: Philadelphia 76ers miała bardzo udane wakacje, jedne z najbardziej pracowitych w NBA. Obawy kibiców odnośnie Bryana Colangelo okazały się nieuzasadnione. Nasz nowy GM odrzucił sporo śmiesznych propozycji transferowych, bardzo mądrze wybierał w drafcie, ściągnął wreszcie Dario Sarica i podpisał kilku weteranów, nie rozdając przy tym tłustych kontraktów na lata. Każdy przyzna, że Joel Embiid wygląda jak na razie fenomenalnie! To wszystko sprawia, że nie będzie już mowy o porównywaniu składu Sixers do D-League, nie będzie więcej kompromitacji. Strasznie mi szkoda kontuzji Bena Simmonsa i urazów Baylessa czy Noela, ponieważ w związku z nimi wyniki będą znacznie poniżej potencjału tej drużyny. Jeśli Simmons rzeczywiście wróci po trzech miesiącach, to po Nowym Roku powinno być już jednak znacznie lepiej, zwłaszcza, że w trakcie sezonu możemy się spodziewać większej wymiany, w której pożegnamy się najprawdopodobniej z Noelem. Co cieszy – w wielu zapowiedziach przed nowym sezonem możemy przeczytać, że niezależnie od wyników, zespół z Philly będzie jednym z najfajniejszych do oglądania w sezonie 2016/17 w całej lidze. I już tylko z tego powodu jestem bardzo podekscytowany tymi rozgrywkami!

5 komentarzy

  1. Julius napisał(a):

    Skład jest zdecydowanie ciekawszy niż rok temu, co nie zmienia faktu, że najlepiej Sixers wyglądali w składzie młodym, biegającym z Noelem na C i Ishem/MCW na rozegraniu – ruchliwa obrona, duzo hustle, biegania.

    Ten roster teoretycznie pasuje do siebie nieżle, Sarić jest młody, ale grał już trochę w dorosłym baskecie , Bayless i Sergio to weterani, których nam brakowało, od teog potrafią rzucać trójki.

    Fajnie, że jest Embiid, ale jego efektywność póki co będzie raczej niska, pierwszy sezon – nawet jeśli pozostanie w zdrowiu będzie służył gównie nauce, co nie zmienia faktu, ze powinien miec duży, pozytywny impact także w D. Będzie nam na zmianę pomagał wygrywać spotkania i przegrywać je.

    To jest też czas na eksperymenty Embiid/Sarić, Embiid/Okafor , potem Embiid/Noel i zobaczyć co leży najbardziej, bo kogoś jednak trzeba będzie wymienić , do tego czasu powinien wrócić Simmons…. który weźmie swoje minuty, ale wg mnie bilansu zespołu raczej znacząco nie poprawi.

    Jesteśmy naładowani ludźmi gotowymi niszczyc w pomalowanym i jego okolicach, ale nadal brakuje nam ludzi kreujących i robiących im miejsce. Poza tym to nadal ‚tylko’ talenty, które swoje muszę rozegrać, zanim zaczniemy wygrywać.

  2. hetman3 napisał(a):

    Nasze optymalne ustawienie na lata to Embid/Saric/Simmons i nie ważne który nich będzie Pf czy sf bo obaj będą się wymieniać pozycjami. A jeśli Simmons ma rozgrywać to przydałoby się ściągnąć jakiegoś strzelca.
    Skoro Noel jest do ostrzału to może wymiana z Suns za Knighta?
    Myślę że będziemy grać koszykówkę podobną do Spurs dużo szybkich podań i trójki

  3. sixersfan napisał(a):

    Ja mam tylko jedno życzenie dotyczące tego sezonu i sixers – żeby nie przestało mi sie chcieć ich oglądać zanim ten sezon na dobre sie rozpocznie jak to bylo za ostatnich lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *