Sixers – Grizzlies 99:104 (2D)

Dwóch dogrywek wymagało spotkanie z Memphis Grizzlies, którym Sixers mimo przegranej udowodnili, że grają coraz lepiej. Filadelfijczycy prowadzili nawet 11 punktami w trzeciej kwarcie, jednak Grizzlies zdołali ich dogonić. W samej końcówce przy remisie 86-86 mecz próbował wygrać Embiid, który chybił faulowany przez Gasola, jednak sędziowie nie odgwizdali przewinienia. Także w pierwszej dogrywce center Sixers próbował wziąć na siebie losy meczu, ale spudłował na 0.7 sekundy przed syreną. W drugiej (bardzo niezadowolony) Embiid już nie grał z powodu przekroczonego limitu minut, a zastępujący go Okafor pozwolił w obronie na łatwe punkty Randolphowi oraz Gasolowi i było już po meczu.

Najlepiej w statystykach zapisali się: Ilyasova (22 punkty, 12 zbiórek), Covington (19 punktów, 10 zbiórek, 3 przechwyty, 3 bloki), Bayless (18 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst) i Embiid (12 punktów, 11 zbiórek, 3 bloki – ale również 7 strat).

3 myśli na temat “Sixers – Grizzlies 99:104 (2D)

  • 24 listopada 2016 o 11:59
    Permalink

    Czuje wielki niedosyt po tym meczu, ponieważ sixers, ograniczeniami, zwykłym pechem i niestety decyzjami sędziów ten mecz przegrali. W żadnym wypadku nie mozna powiedzieć, ze byli słabsi. Pisząc o ograniczeniach mam na myśli Embiida, któremu definitywnie lekarze zabronili gry, reakcja JoJo była widoczna. Pisząc o pechu mam na myśli sytuacje z niecelnym osobistym RoCo, który dalby nam prowadzenie, mam na myśli dwie akcje w końcówkach gdzie wszystko tak się ułożyło ze mieliśmy zaledwie 1 sek na rozegranie. Pisząc o decyzji sedziow to jedna uwaga, odgwizdanie zwyklego faulu na Ersanie, który ewidentnie był w akcji rzutowej pod koniec 1OT. W tym meczu doskonale widać jak ważny jest Embiid i ile wnosi. Skupia obronę na sobie, broni walczy a jego reakcja na decyzje lekarzy bezcenna, widać ze jest głodny gry jak malo kto w tym zespole. Mecz trwał w sumie 58 min i śmiało mogę stwierdzić, ze przec 31 min graliśmy bez centra bo Okafor nie istnial. Szkoda, ze nie było Holmesa.Co do poszcegolnych występów to na pierwszy plan wysuwają się dwa nazwiska Covington i Ilyasova. RoCo świetnie bronil, zostawił kawal zdrowia na parkiecie i do tego trafiam jak za dawnych lat. Oby to nie był jednomeczowy wyskok bo tak grająco Robert jest bardzo pożyteczny. Ilyasova – jego gre określają 3 słowa : Obrona, doświadczenie i IQ. Wczoraj to onbronil przeciw Gasolowi a nie Okafor i robił to z powodzeniem. Walczył na deskach, rzucał. Pomagał zespołowi na każdy możliwy sposób. Pełen szacun za ten mecz dla wymienionej dwójki. Stauskass mimo może słabszego niż zwykle występu trafił ważną trójkę i cały czas jest zagrożeniem nie tylko zza obwodu. Zabrakło opró Holmesa tez Hendersona bo Thompson mimo jak na swoje możliwości przyzwoitej gry to nie poziom Heralda. Saric średnio, jeżeli nie słabo,ale ogólnie mecz dobry niestety przegrany z wymienionych powodów. Embiid ma nie grac z Bulls z tego co mówili komentatorzy, wiec będzie ciężko.

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2016 o 13:01
    Permalink

    Warto tez wspomnieć o naszych 26 stratach, dla mnie to jest niepojete jak mozna od 3 lat sie nie nauczyc kontrolować piłki. Duzy zarzut do Browna w tym zakresie bo nie widac postepu.
    Tak samo jak mnie wczesniej irytował Covington teraz jego rolę przejmuje niestety Okafor. Jak dla mnie on ma takie same nawyki w obronie jak Harden, jakieś małe kroczki i wyskok jak panienka. A zbiorka mu sie trafi tylko wtedy jak pilka go walnie w czoło. Ciekawe ile ma srednio zbiorek na mecz ale takich wywalczonych a nie nie spadajacych liści

    Odpowiedz
  • 25 listopada 2016 o 22:34
    Permalink

    Hej parówy na pewno Embiid nie zagra z Bulls?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *