Nuggets – Sixers 122:124

W kolejny wyrównanym meczu, co już stało się powoli tradycją obecnego sezonu, Sixers potrafili dowieźć do końca zwycięstwo, pomimo nerwowej końcówki. Każdy, kto śledził zeszłoroczne rozgrywki na pewno pamięta sytuację z marca, kiedy to w tej samej hali Szóstki straciły zwycięstwo w ostatniej dziesiątej sekundy po niesamowitym buzzer-beaterze Emmanuela Mudiaya. Na całe szczęście sytuacja się nie powtórzyła, chociaż emocje pod koniec również sięgnęły zenitu.

Przez większość czasu gry żaden z zespołów nie był w stanie uciec drugiemu – jeśli już to udawało się to gościom z Filadelfii, którzy jednak po zyskaniu maksymalnie dziesięciopunktowej przewagi (końcówka drugiej kwarty), nagle stawali i szybko dawali się dogonić. Niestety, podobnie sytuacja wyglądała w ostatniej ćwiartce. Po rzucie McConnella za trzy na nieco ponad 4 minuty przed końcem meczu na tablicy widniał wynik 112-102 dla Sixers. Kolejne dwie minuty należały jednak do rywali z Denver i nawet kolejna trójka ze strony McConnella (w sumie 17 punktów i 8 asyst) pozwoliła tylko remisować 117-117 na 49 sekund do końca. Na całe szczęście faulowany Embiid potrafił wykorzystać następne 5 z 6 rzutów osobistych (w międzyczasie wymownie uciszając kibiców z Denver), a Covington dorzucił swoje dwa. Kiedy wydawało się przy stanie 124-120 i 4 sekundach na zegarze, że Sixers zwycięstwo mają już zapewnione, Nuggets posłali długie podanie do Jokicia, który chyba tylko według sędziów i kibiców Nuggets był nieprzepisowo powstrzymywany przez Embiida przy rzucie za trzy. Jokić trafił dwa rzuty, po czym celowo spudłował trzeci, Gary Harris zebrał piłkę dla Nuggets, ale nie trafił rzutu dającego gospodarzom dogrywkę.

Sixers wygrali ósmy mecz w tym sezonie pomimo dostępnych tylko 9 zawodników i przeskoczyli w tabeli konferencji wschodniej Nets, awansując na przedostatnią lokatę. Indywidualnie najlepiej wypadł Ilyasova, którzy zaliczył rekordowe w karierze 23 punkty, dokładając do tego 13 zbiórek. Również 23 punkty zdobił Joel Embiid. Ogólnie rzecz biorąc, cała wyjściowa piątka (McConnell, Stauskas, Covington, Ilyasova, Embiid) zdobyła co najmniej 10 punktów. Z ławki 13 punktów dorzucił Dario Sarić, a Nerlens Noel w 19 minut gry zdobył 9 punktów.

Następny mecz Sixers zagrają już w nowym roku – we wtorek podejmą Timberwolves już we własnej hali w Filadelfii.

3 komentarze

  1. kobe napisał(a):

    Widziałem że podobno Phoenix chcą opchnąć Knighta w jakiś trade. To co może za Okafora ? Ktoś wie czy warto próbować ?

    • Wilt100 napisał(a):

      Knight to jest taki Okafor guardów. Punkty jakieś zdobędzie, ale reszta drużyny raczej nie będzie w to włączona. Poza tym gość nie ma żadnych atutów. Trzeba poczekać do draftu i tam szukać obwodowych. A póki co 100 razy lepszą opcją jest Sergio.

  2. hetman3 napisał(a):

    Nie ma sensu na siłe sciągac jakichś przecietniaków ktorych pozniej bedzie się trudno pozbyć.
    Duzy plus dla Colarengo że nie podpisal jakiegos głupiego wysokiego kontraktu takiego jak Mahnini czy Deng, mam nadzieje że nie wyciagniemy tez pomocnej dłoni do Portland zeby wyrwac ktoregos przepłaconego gracza
    Trzeba poczekać do draftu a jak nie to złowić jakąs grubą rybę jak bedzie sensowna oferta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *