Mavericks – Sixers 74:116

Sixers wyszli na to spotkanie w składzie: Robert Covington (F), Dario Saric (F), Richaun Holmes (C), Timothe Luwawu – Cabarrot (G), T.J. McConnell (G).

Philly wygrało 25 – ty mecz w sezonie regularnym. A tak prezentują się statystyki poszczególnych zawodników: Justin Anderson spędził na parkiecie 25 min. rzucając 19 punktów, zbierając 8 – mio krotnie. Robert Covington rzucił 18 punktów, miał 9 zbiórek i 3 przechwyty. Świetny występ zaliczył także Richaun Holmes, rzucając 17 punktów, zbierając 7 – mio krotnie.

14 komentarzy

  1. Wilt100 napisał(a):

    Niezla miazga! Tak zmasakrowac druzyne Cubana, ktory zawsze chrzani o kulturze wygrywania? Piekna sprawa! Mimo bardzo kiepskiego skladu Brown wypracowal styl tej ekipie i to wystarcza. Trzeba teraz troche szczescia, czyli zdrowych Embiida i Simmonsa i dodac dobrych strzelcow. Chyba Monk nam przeznaczony, bo na Fultza czy Balla szanse juz iluzoryczne.

  2. hetman3 napisał(a):

    No nie ma się co oszukiwac ta druzyna jest za mocna żeby tak po prostu przegrywać chyba że odstawić od składu Sarica i Covingtona.
    Jedyne co teraz mozemy to pilnowac 4 miejsca od konca, nizej juz za duza roznica.
    Luwawu sie bardzo ładnie rozwija bedzie z niego duzo radosci jeszcze

  3. sznida napisał(a):

    Biorąc pod uwagę historię draftu, to 4 miejsce od końca nadal daje bardzo duże szanse, że po losowaniu znajdzie się w trójce draftu. Rzadko kiedy losowane są 3 najsłabsze zespoły

  4. Wilt100 napisał(a):

    Niby tak, tyle że to Orlando jest 4 od końca, a nie Filadelfia. A biorąc pod uwagę, że Sixers rzeczywiście ostro walczą o te zwycięstwa, to można się jeszcze spodziewać, że Knicks ich wyprzedzą (full tank mode i dwie porażki z Nets ostatnio). Obstawiam, że Philly wygra jeszcze przynajmniej 5 meczów do końca sezonu (ORL, 2xNets, jeden z meczów CHI, MIL, IND w serii u siebie na koniec sezonu oraz finał rozgrywek z NYK właśnie).

  5. hetman3 napisał(a):

    Inne ekipy się nie patyczkują i odsuwaja zawodników od składu więc może my też powinniśmy. chyba ktoś powinien przemówić zawodnikom do rozsądku żeby tak nie szaleni. Niech sobie Saric trochę odpocznie później Covington. Dać dużo minut dla Okafora a wiadomo jak on broni.

  6. sixersfan napisał(a):

    Zawodnikom zaden trener nie może powiedzieć, żeby grali slabiej bo przegrać trzeba. Ja osobiście bym sie tym brzydził. Można dać ” odpocząć niektorym graczom, ale nie kazac przegrywc

    • hetman3 napisał(a):

      Trener tego wprost nie powie ale jak dla dobra druzyny wazne jest przegrywac to kazdy wie o co chodzi. Nets sa za słabi ale tacy Lakers Suns czy Magic widac że pilnuja odpowiedniego bilansu odsuwajac od gry Bledsoe Mozgova i Denga

  7. Wilt100 napisał(a):

    Pytanie czy jest sens się zabijać jeszcze o te kilka %. Od pewnego czasu mam wrażenie, że ten draft jest mocno przehajpowany. Z jednej strony jest sporo ciekawych rozgrywających, a ta pozycja w Philly kuleje. Z drugiej strony gadki o tym, że to najlepszy draft od 2003 czy coś w tym stylu są od czapy. Jasne, będzie sporo ciekawych guardów, tyle że żaden nie wygląda na rozgrywającego pokroju Chrisa Paula. Każdy z nich ma jakieś mankamenty. Taki Fultz wygląda bardzo ciekawie w ataku, ale w lidze jest już kilku niebywale utalentowanych ofensywnie PG, jak choćby Kyrie Irving i wcale nie są gwarantem sukcesów. Ball rzuca z dystansu na dobrym poziomie i ma niesamowity przegląd pola, ale praktycznie nie umie zdobywać punktów spod kosza, w ataku pozycyjnym jest ułomny. To są potencjalnie najlepsze opcje, na które już Sixers nie mają większych szans. Przegrywać teraz na siłę, żeby zgarnąć jakąś nagrodę pocieszenia? Ja bym to olał. Jak już chłopaki wygrywają, to niech się dobrze bawią i budują atmosferę. Nie obrażę się, jeśli z tego draftu wyciągniemy tylko Malika Monka i nikogo więcej.

  8. hetman3 napisał(a):

    Dobrze piszesz z tym draftem jakoś zawsze wychodzi na to ze jest duzo słabiej niz sie wydawało.
    Monk jest awizowany w okolicach 5-8 wiec w naszym zasiegu a do tego moze bedziemy mieli troche szczescia w postaci Lakers lub Kinks.
    Popatrzcie jak chłopaki graja teraz bez Embiida a nasz skład nie jest duzo mocniejszy niz w tamtym sezonie. Jesli bedzie ze zdrowiem wszystko ok i dokonamy malych wzmocnien to naprawde w nastepnym sezonie mozemy być mocni.
    Jak dla mnie to ostatnio Luwawu robi małą furorę i to moze on bedzie brakujacym ogniwem na Sg w nastepnym sezonie

  9. sznida napisał(a):

    Już draft z Wigginsem i Parkerem miał być najsilniejszy od lat, a wyszło dość słabo i w zasadzie Embiid ratuje wspomnienie o nim. Oprócz miejsca w drafcie, trzeba pamiętać, że to lato miało być latem podpisywania FA, więc jeśli tak ma być, to dobrą grą w tym sezonie i nie pokazywaniem, że tankujemy, możemy zachęcić niektórych zawodników do podpisania kontraktu z nami, a nie np. z NYK

  10. Mew napisał(a):

    I był najmocniejszy od lat, gdyby nie kontuzje parkera i embilda byli by ASG.

  11. Wilt100 napisał(a):

    W czołówce sporo prospectów zapowiadających się na superstarów jednak nie spełniło oczekiwań.

    – Poczynając od Wigginsa, który miał być gwiazdą na dwie strony parkietu, a póki co ma masę ograniczeń szczególnie w obronie.
    – Jabari wyglądał całkiem nieźle w tym sezonie, ale bez przesady. Jakoś od czasu jego kontuzji, gdy zastąpił go w składzie wracający Middleton, Milwaukee gra dużo lepiej. O Giannisie nie wspominając, który jest tam prawdziwą gwiazdą.
    – Aaron Gordon miał być bestią w obronie i w transition offense, a trzeci sezon szukają mu pozycji i do bycia AllStarem jest baardzo daleko.
    – Dante Exum miał przed draftem porównania do Kobiego. Wiadomo było, że przesadzone, ale przecież wyszedł na razie absolutny bust.
    – Marcus Smart i Julius Randle wyrośli na graczy do rotacji, Smart to niezły zadaniowiec, ale o poziomie AllStar nie ma mowy.
    – Stauskas i Vonleh busty jak Exum.

    Głównie te nazwiska (+ Embiid oczywiście) przewijały się w czołówce mocków przed draftem i każdy był określany przynajmniej na poziomie przyszłego AllStara, a najlepsi jako franchise playerzy na poziomie Bron, Wade, Melo, Bosh z 2003.

  12. hetman3 napisał(a):

    Z perspektywy czasu dobrze sie stało jak sie stało że nie mamy Wigginsa. Może cyferki ma nawet fajne ale słabo sie sprawdza w roli lidera i chyba nie ma charakteru przywodcy. Embiid jak Lebron sprawia że inni grają lepiej obok niego.
    Niech tylko Joel i Simmons bedą zdrowi to bedzie znakomita sytuacja kadrowa
    PG – McConnell, moze Holiday lub ktos z draftu, Bayless
    SG – Luwawu, Henderson, Anderson, Stauskas, Monk ?
    SF – Simmons Covington
    PF – Sarić Long
    C – Embiid Okafor Holmes
    Ja bym się pozbył Stauskasa bądz Hendersona plus oczywiscie Okafora. Dodać do tego ze dwoch solidych wolnych agentów plus draft plus ktoś do walki pod kosz i mozemy walczyc o PO a nawet o górną polowke tabeli. taki wariant optymistyczny a zobaczymy jak wyjdzie

  13. Wilt100 napisał(a):

    Stauskas jest bardzo tani przy obecnym salary cap, więc można go zostawić z ławki. W tym sezonie wygląda nieco lepiej niż w zeszłym, a potencjał rzutowy ma jeszcze wyższy. U niego głowa stanowi problem, nie umiejętności.

    Nie wiem czy Sarić będzie mógł grać z Simmonsem, jeśli Philly ma się bić o playoffy. Trochę dublują swoje zalety i wady. Przede wszystkim w obronie może być problem, jeśli oni będą startowym duetem na skrzydłach. A z drugiej strony ze spacingiem. Dużo lepsza opcją będzie Covington obok Simmonsa, a Sarić z ławki, jako lider drugiego unitu.

    Największe wzmocnienia potrzebne właśnie na pozycjach guardów. McConnell notuje świetny sezon biorąc pod uwagę jakie mogły być wobec niego oczekiwania, ale to nie jest materiał na startowego PG w tej drużynie. Nie ma trójki, nie jest w stanie wykreować sobie rzutu. Przy Simmonsie byłby długimi momentami zbędny na parkiecie. Jestem przekonany, że właśnie wypełnienie tej pozycji będzie absolutnym priorytetem Colangelo latem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *