Kontuzja Andersona, Belinelli oficjalnie Szóstką!

Justin Anderson doznał kontuzji we wczorajszym meczu z NY Knicks. Swingman ekipy z Philadelphi zszedł z boiska w pierwszej połowie podskakując i krzycząc, gdyż nie był w stanie stanąć na prawej nodze.

Prześwietlenie nie wykazało zmian strukturalnych, a diagnoza lekarzy Sixers mówi o skręconej kostce. Wyklucza to udział Andersona w najbliższym spotkaniu z Heat, a jego powrót jest szacowany na mecze po przerwie na Weekend Gwiazd. Uraz przerywa niezłą serię Andersona, który w czasie plagi kontuzji wśród obwodowych Sixers pokazał się z bardzo dobrej strony. Od początku tego roku Justin wystąpił już w 16 spotkaniach, a jego średnie w tym sezonie wynoszą 6 ppg, 2.3 rpg oraz 0.6 apg na skuteczności 44% FG oraz 35% 3PT.

Jednak fani Sixers mają zdecydowanie powody do radości. Nie dość, że drużyna znajduje się w bardzo dobrej formie, to ekipę zasilił właśnie włoski strzelec – Marco Belinelli. Były zawodnik Hawks podpisał z Szóstkami kontrakt opiewający na 776.217$. Belinelli, który będzie grał z numerem 18, zajmie ostatnie, piętnaste miejsce w kadrze Sixers. W wyścigu po usługi doświadczonego strzelca 76ers pokonali m.in. Bucks, Thunder oraz Raptors.

14 komentarzy

  1. Zwyrol napisał(a):

    całe szczęście, że to nie poważniejsza kontuzja

  2. Stefan napisał(a):

    Kemba Walker w All Star za Porzingisa. Jeszcze jeden i Simmons się załapie :P

  3. hetman3 napisał(a):

    To czy zasługuje na udzial w tym meczu to jedna kwestia ale publiczne domaganie się jest słabe.Wczoraj wylała się fala hejtu na Simmonsa za to że domagał sie miejsca w ASG. Dla mnie tez to słabo wyglada jak płacz dziecka bo mu nie kupili zabawki. W NBA liczy sie hierarchia, uznanie, szacunek dla osiagnięc. Simmons ma jeszcze czas na ASG a takie użalanie się jest słabe. My juz mamy jednego przedstawiciela innym ekipom tez sie coś nalezy. Troszkę pokory Panie Simmons

    • Serek7 napisał(a):

      Trochę jak Damian Lillard. Dame zasłużył na udział w ASG, oczywiście, ale trochę to wypłakał kosztem Chrisa Paula… :/
      Podział na konferecje oraz kontuzje na Wschodzie niestety sprawiają, że w ASG ujrzymy Dragicia czy Walkera, a Paula nie :/

  4. Piotr napisał(a):

    hetman3 – podpisuje sie obiema rekami pod Twoja opinia

  5. Mess napisał(a):

    A ja nie do końca. Każdy ma prawo wyrazić swoje niezadowolenie, szczególnie gdy czuje, że jest nie słusznie pominięty. Wręcz szanuję gości którzy zamiast klepać wyuczone poprawne polityczne regułki z książki, tak aby nikomu się nie narazić, potrafią wyrazić swoje zdanie. Pewność siebie i lekka wręcz arogancja momentami co do swoich umiejętności jest jedną z moich ulubionych cech Simmonsa. W ASG powinni grać gracze prezentujący najwyższą wartość sportową w danym momencie i Ci których chce publika a mam wrażenie, że Simmons został pominięty tylko dlatego, że to jego pierwszy sezon i musi swoje przez to zapłacić. Co do hejtu – w najbliższych latach z roku na rok będzie go coraz więcej, podejrzewam, że za dwa-trzy lata będziemy hejtowani tak jak teraz GSW czy Cavs. Ze słabymi drużynami sympatyzuje każdy, zwycięzcy są pod ostrzałem. Dla mnie słabe są hasła typu – stań w szeregu, jesteś tylko rookie, czy też słowa ala Whiteside ( i nie tylko) o Embiidzie szydzące z jego kontuzjogenności. Dla mnie Simmons nie powiedział nic niestosownego, fakt jest taki, że szersza publika przestanie nam sprzyjać, widać to już po wyścigu po RoTY, gdzie mimo wyrównanego poziomu i sytuacji gdzie zarówno Simmons jak i Mitchell maja poważne argumenty przemawiające na ich korzyść to dla większości Mitchell jest zdecydowanym faworytem ponieważ przemawia za nim korzystniejsza historia – gość któremu towarzyszyły dużo mniejsze oczekiwania, dalej w drafcie, jest prawdziwą niespodzianką, nikt zawczasu nie obwołał go kolejnym LeBronem.

  6. hetman3 napisał(a):

    SZczerze to nie wiem czy bym chciał żeby mnie wybrali do takiego meczu kosztem 4 kontuzjowanych graczy ale to juz inna sprawa. Mozna wyrazic swoją opinię, być pewnym swojej siły ale sorry to wyglądało jak płacz dziecka i nie ma nic wspolnego z byciem pewnym siebie czy aroganckim. Wrecz przeciwnie taka wypowiedz to oznaka słabosci. Mogł napisac jakiegoś złosliwego tweeta albo jakas aluzja do władz ligi ale wycieczki personalne pod adresem innych zawodników to takie troche żałosne.
    Lubie aroganckich i twardych zawodnikow ale nie takich ktorzy sa bucami.
    Co do ROTY to pewnie przegra ta nagrodę ale tez troche na swoje zyczenie bo w pewnym momencie mial wyrazny zjazd w cyferkach. Było 19 pkt na mecz teraz jest 16.5 a Mitchell wrecz odwrotnie.

  7. Mess napisał(a):

    Na kilku polskich portalach jego wypowiedź została niedokładnie przetłumaczona. np na probasket – ” Ja już sam nie wiem, czym w tej lidze jest zawodnik na poziomie All-Star. Jeśli chodzi o bilans to wybierasz Dragicia i Kembę, którego zespół jest kilka meczów za nami. Jest jak jest, ale moje statystyki nie kłamią.” podczas gdy precyzyjniej tłumacząc powiedział ” Ja już nie wiem kim All Star jest. Chodzi mi o to, że jeśli patrzysz na stosunek wygranych do przegranych wybierasz oczywiście Dragica, a następnie wybierasz Kembe którego drużyna ma słabszy bilans. Jest jak jest, ale moje statystyki nie kłamią.” Dla mnie po prostu poddał w wątpliwość sposób w jaki zostali wybrani kolejni zawodnicy zamiast niego. Najpierw został wybrany gracz z gorszym sezonem indywidualnym niż on, tylko dlatego, że gra w drużynie z lepszym bilansem ( aby nagrodzić tą drużynę), a następnie wybierasz gracza który ma teoretycznie więcej punktów ale gra w drużynie słabej- brak konsekwencji, podczas gdy zarówno wpływ na grę 76ers, bilans naszej drużyny jak i statystyki indywidualne przemawiają za tym aby go wybrać. Dla mnie nie było tam wycieczek personalnych do graczy, nie powiedział, że ten albo tamten nie zasłużył na to, tylko że nie rozumie na jakiej podstawie wybierani są poszczególni zawodnicy. A co do ROTY – inne drużyny po prostu nauczyły się go bronić, rozczytały jego grę za czym automatycznie jego cyferki spadły. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej są bardzo imponujące, ma on duży wpływ na grę po obu stronach parkietu i jest liderem bardzo młodej drużyny. Robi to ponadto przez cały czas na świetnej skuteczności, nie oddając co meczu po 25-30 rzutów na mecz. Nie ujmuję jednak Mitchellowi, według mnie nie zasługuje mniej od Simmonsa. Na obecną chwilę sytuacja jest bardzo wyrównana, Mitchell gra świetną grę i prowadzi grę Jazz którzy są ostatnio w mocnym gazie. Zgadzam się jednak, że wybranie jako czwarty gracz do ASG za innego kontuzjowanego zawodnika to żadna nobilitacja, jednak pomijanie go raz za razem jest ujmujące klasie i umiejętnością jakie posiada nasz zawodnik.Jestem także pewien, ze to ostatni sezon podczas którego dochodzi do takich dyskusji gdyż w kolejnych będzie wybierany od razu, jeżeli nie bezpośrednio do S5 to jako rezerwowy :)

  8. Mess napisał(a):

    Żeby nie było – wybór Simmonsa zamiast Kemby czy Dragica, nie jest dla mnie oczywisty, obaj mają też argumenty przemawiające za nimi – po prostu hejt który dostał Simmons jest bardzo przesadzony. A będzie go coraz więcej, chwytania za każde słówko, czy też przekręcania wypowiedzi i ogólne negatywne nastawienie :)

    • Kozik napisał(a):

      Co do dialogu Simmons- Mitchell, jest jeszcze jeden mocny argument za Donnovanem. On jest w lidze tylko rok, Ben pomimo że gra rookie season, jest już tu drugi rok. Sorry ale nawet rok na ławce, lecząc uraz działa in plus zawodnika.

  9. Kozik napisał(a):

    A w dialogu o ASG czy Ben bierze grę w końcówkach na siebie? Czy potrafi przejąć mecz na 30-40 pkt? Kręcił bardzo dobre cyferki, ale jak ktoś napisał wyżej, ludzie czytają go dobrze bo w ataku jest ciągle jednowymiarowy i też nie jestem pewien czy zasłużył. Co do jego komentarza to zwykły logiczny komentarz. Bez płaczu, bez żalu i bez osobistych wycieczek.
    Jego sufit jest bardzo wysoko. Cieszę się że jest Szóstka, ale jego czas jeszcze nadejdzie!
    Szkoda tylko że w ROY runie nie ściga się z Fultzem:(

  10. Wilt100 napisał(a):

    Serio ma dla was znaczenie nagroda ROtY po wyborze Brogdona ponad Embiidem? Dla mnie po tej szopce nie ma żadnej wartości. A pomijanie Simmonsa przy ASG to najlepsze, co mogło się przytrafić z perspektywy Sixers. Wkurzony Simmons = lepszy Simmons.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *