Kto z numerem 10? Cz. 1 – Miles Bridges i Lonnie Walker

W poniedziałek odbyły się pierwsze treningi pokazowe zawodników biorących udział w tegorocznym drafcie. Wczoraj swoje umiejętności zaprezentowali Miles Bridges oraz Lonnie Walker. W najbliższych dniach postaramy się przedstawić Wam najciekawszych zawodników, którzy mogą do nas trafić z 10. numerkiem.

Miles Bridges mierzy 201 cm oraz waży 102 kg i jest przymierzany do pozycji niskiego skrzydła. Spędził dwa lata na renomowanej uczelni Michigan, z której pochodzi m.in Draymond Green. W swoim drugim roku notował 17.1 pkt oraz 7 zbiórek, przy ponad 45% skuteczności. Niezłe numerki, jednak trzeba zauważyć, że w pierwszym roku grania jego statystyki były bardzo podobne. Miles to przede wszystkim bardzo atletyczny gracz, z dobrym, miękkim rzutem. Jego dodatkowymi zaletami są bardzo szybki pierwszy krok, łatwość w zdobywaniu punktów oraz mentalność zwycięzcy. Ma wszystkie warunki do bycia świetnym graczem defensywnym. Po stronie wad trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na słabą selekcję rzutową. Oddaje zbyt dużo kontestowanych rzutów oraz za mało wykorzystuje przewagi atletyczne przy wejściach pod kosz. Zwraca się również uwagę na jego słaby przegląd pola. Mimo wszystko jest to zawodnik z wielkim potencjałem na klasowego gracza 3&D. Porównanie do graczy NBA – Richard Jefferson, Jae Crowder. Dodatkowa informacja: agentem Bridgesa jest Rich Paul, który jest agentem Simmonsa. Moja opinia? Jeśli tylko dalej będzie dostępny z 10, jest spora szansa, że Sixers po niego sięgną.

Lonnie Walker III spędził tylko jeden rok na uczelni Miami. Zawodnik mierzący 196 cm oraz ważący 93 kg notował na swoje konto 11.5 pkt, przy ponad 41% skuteczności z gry. Sezon rozpoczynał jako gracz z ławki, jednak w trakcie sezonu dzięki dobrej grze wskoczył do pierwszej piątki. Jego statystki są więc trochę zaniżone, gdyż od momentu grania w s5 jego średnia punktowa wynosiła ponad 14pkt. Do jego zalet należą dobry rzut, odważna gra pod kosz, umiejętność wykańczania akcji na kontakcie oraz całkiem niezły floater. W obronie bardzo szybko przemieszcza się na nogach. Duża rozpiętość ramion z pewnością może pomóc w staniu się bardzo dobrym stoperem na piłce. Jego wady to słaby przegląd pola, problemy w obronie na low-post oraz kiepskie poruszanie się bez piłki. Jego selekcja rzutowa także pozostawia wiele do życzenia. Porównywany do młodego Matthewsa. Bardzo prawdopodobne, że z numerem 10. będzie ciągle dostępny, jednak czy jest to najlepszy fit dla Sixers? Jeśli Fultz wróci do formy z collegu, to zje go na śniadanie.

Przypominamy, że 76ers będą wybierali z numerami 10, 26, 38, 39, 56 oraz 60.

 

3 komentarze

  1. rere pisze:

    Jezeli chodzi o hajlajty to Bridges wyglada dobrze ale cos czuje ze to tylko taki gracz na jeden sezon lub dwa a potem sie spali i wszyscy o nim zapomna. Nie widze w nim franciche playera. Jednak jesli nikt go nie wezmie przed nami to mozemy zaryzykowac.

  2. hetman3 pisze:

    Według mnie ten draft jest płytki z przewagą podkoszowych. Na obwód nie ma nikogo sensownego. Czy jest sens marnować pick na gracza ktory z duzym prawdopodobienstwem sie nie sprawdzi? Wyjatkiem jest ten Bridges ale jesli pojdzie wczesniej to trzeba wymieniać. Paczka z nr 10 i 26 to łakomy kąsek.

  3. Serek7 pisze:

    Bridgesów jest dwóch w drafcie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *