Wypowiedzi

Allen Iverson w mediach„Wszyscy ludzie patrzą na mnie i pierwsze co przychodzi im do głowy jest to, że należę do gangu. Wiem, ze tak właśnie myślą, ale mam to gdzieś. Jestem czarny, wychowałem się na ulicy ale to od razu nie znaczy, że mam coś wspólnego z gangami. Ludzie woleliby jednak jeśli nosiłbym włoskie garnitury i buty od Gucciego, lecz to do mnie nie pasuje”.

„Mam na swoim ciele pełno tatuaży, które wiele dla mnie znaczą, bo są poświęcone mojej mamie, mojej babci, moim dzieciom i stylowi życia jaki wybrałem. To nie są tylko moje tatuaże”.

„Jestem sportowcem. Kiedy widzę, że czas się skończył i przegrałem, wiem, że play-offs dobiegły końca, myślę o całym sezonie i to boli”.

„Cholera ci ludzie chcą, żebym nosił włoskie garnitury jak Michael Jordan i chcą ode mnie zachowania jakbym miał 25, 26 albo 27 lat. Mam tylko 22 lata wiec nie wywierajcie na mnie tej presji”.

„To pierwsza prawdziwa drużyna, w której grałem. Tu nie ma egoistów, nikt nie dba o to, kto rzuca piłkę, kto jest chwalony i kto jest dostaje się do All Star. Tutaj jest tylko jeden cel: przywieźć Mistrzostwo do Philadelphii” (początek sezonu 2000-01).

„Wszyscy mówili, ze nie możemy wygrać ze względu na nasz wzrost. Ale tutaj nie wzrost jest ważny, tylko rozmiar naszych serc” (po ASG 2001).

„Na taki mecz czekałem całe życie. Teraz nie myślę, czy jestem zmęczony. To wspaniały urodzinowy prezent. Wszyscy mówili, że nie mamy żadnych szans na zwycięstwo i dlatego to zrobiliśmy. Wszyscy nas skreślili, ale pokazaliśmy, że było to przedwczesne. Po tym meczu już wiemy na pewno, że jesteśmy w stanie wygrać z Lakers. Ale nie szalejemy ze szczęścia. W piątek mamy kolejny ważny interes do ubicia” (po wygraniu pierwszego meczu Finałów NBA 2001).

„Podczas jednej z przerw Michael Jordan podszedł do mnie i Jerry’ego Stackhouse’a i powiedział: Nie możecie od razu uważać się za najlepszych. Musicie czuć respekt przed starszymi zawodnikami. W przeciwnym razie, was też nikt nie będzie szanował. Ja na to odparłem, że nie mam respektu dla nikogo i zaczęło się. Wszyscy w NBA chcieli mi utrzeć nosa, a mi chodziło tylko o boisko. Przecież poza nim tacy ludzie jak Michael czy Magic są dla mnie wzorami. Kiedyś marzyłem o tym, żeby grać w butach z numerem Michaela Jordana. Wtedy miałem tylko jedną parę butów w ogóle, a mama pozwalała mi chodzić w nich tylko do szkoły”.

„Przez całą karierę chcę grać w Sixers”.

„Chciałbym grać tak, jak Isiah Thomas. Niekoniecznie muszę mieć tak dobre statystyki, ale gdybym grał tak widowiskowo jak on, byłbym zadowolony. Uważam, że teraz gra na pozycji point guard jest dla mnie największym wyzwaniem” (po otrzymaniu nagrody MVP Meczu Debiutantów).

„Przesiedziałem całą noc, gdyż nie mogłem usnąć. Nigdy dotąd nie byłem tak podekscytowany przed żadnym meczem. Przed pierwszym występem we NBA nie przeżywałem takich emocji. Chodzi o to, w jakich okolicznościach się gra. Niecodziennie występuje się przed Magiciem Johnsonem czy Billem Russellem” (przed pierwszym ASG).

„Nigdy o tym nie myślałem, ponieważ jestem realistą. Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, co przeszedłem w moim życiu. Wydaje mi się, że jestem najlepszym koszykarzem NBA, ale to jest tylko moje odczucie. Każdy gracz powinien tak o sobie myśleć. Mimo wysokiego mniemania o sobie wiedziałem, że nie zostanę wybrany do tej drużyny” (o pominięciu w wyborach do reprezentacji USA na olimpiadę w Sydney).

„Słyszałem bardzo wiele nazwisk graczy, którzy mają być wybrani do drużyny olimpijskiej, ale moje nazwisko nigdy nie zostało wymienione (…) Każdy o zdrowych zmysłach, kto widział moją grę przez ostatnich 7 lat wie, że nie jest to fair (…) ale nie będę zły na tych ludzi, jeśli mnie nie wybiorą. Wiem, że jeśli trener miałby zadecydować, czy będę w zespole, to na pewno bym się w nim znalazł. Nie mam co do tego wątpliwości.”

„To było coś takiego, co trudno mi opisać, ponieważ nigdy dotąd nie znajdowałem się w takiej sytuacji. To tak, jakby się otrzymało prawo jazdy i całkiem nowy samochód” (po otrzymaniu tytułu Króla Strzelców).

„On jest nikim. Od ilu lat gra już w Lidze? Co osiągnął? Nic, poza pluciem na ludzi, wyrzucaniem niektórych przez okno i rasistowskim gadaniem, gdyż ma białą żonę i psioczy na czarnoskórych. On nawet jeszcze do tej pory nie zdobył Mistrzostwa. Według mnie, on niczego nie osiągnął. Nigdy dotąd go nie krytykowałem, ale tego już za wiele. Dlaczego on się tak mną zajmuje? Dlaczego wciąż mówi o mnie i martwi się o mnie? Już kiedyś powiedziałem, że gdyby Michael Jordan mnie krytykował, albo Isiah Thomas, Magic Johnson czy Larry Bird to wszystko w porządku. Wtedy słuchałbym co oni mają do powiedzenia na mój temat i zastanowiłbym się nad tym. Ale Charles Barkley? Barkley jest nikim”.

„Będę w dalszym ciągu popełniał w życiu błędy. Mam nadzieję, że nigdy już nie wejdę w kolizję z prawem, ale błędów się nie ustrzegnę”.

„Najbardziej pamiętną rzeczą jaka wydarzyła się w 2003 roku było dla mnie narodzenie się syna w miniony piątek”.

„Mieliśmy kilka naprawdę słabych punktów w naszej dzisiejszej grze. Ale ja wolę kiedy drużyna gra słabo i wygrywa, niż gdy gra wspaniale i przegrywa mecz”.

„Nie wiem, czy uda mi się dobrze zagrać, ale będę grał, jakby miał to być ostatni mecz w moim życiu. Zawsze tak robię, bo proszą mnie o to koledzy”.

„Mam na swym koncie tytuł króla i MVP sezonu, teraz jedyną rzeczą jaka zaprząta moją uwagę jest zdobycie mistrzostwa ligi”

„Byłem już królem strzelców, pobiłem parę rekordów, ale nie o takie rzeczy mi teraz chodzi. Dobrzy gracze różnią się od średnich tym, że ci pierwsi mają mistrzowskie pierścienie. Ja chcę być dobrym graczem.”

„Myślę, że kiedy znalazłem się w lidze ludzie zaczęli traktować mnie niesprawiedliwie ze względu na moją przeszłość”.

„Musimy zatrudnić kilku gości, którzy umieją zdobywać kosze. Mam na myśli to, że odkąd odszedł Stackhouse nikt nie zdobył 30 punktów, poza mną oczywiście. A to było cztery i pół roku temu”

„Mogę grać na każdej pozycji, dopóki nie dostanę zadania krycia kogoś takiego jak Shaq, albo gry w ataku przeciw podobnemu zawodnikowi. Zrobię wszystko, żeby pomóc naszej drużynie w zwycięstwie, nie będę przeciw niczemu protestował”.

„To wszystko kwestia wiary. Widziałem już złą stronę życia. I przetrwałem. Teraz mam zamiar skupić się na dobrej stronie. Nie chcę cofać się w przeszłość. Moja przeszłość wiele mnie nauczyła, nie wstydzę się tego, nauczyła mnie tego jak szybko możesz stracić różne rzeczy. Nauczyła mnie jak ważne jest wierzyć w siebie nawet kiedy inni odwracają się plecami. Nie było łatwe budzić się w celi. Nie było łatwo od tego się uwolnić. Ja tego nie zrobiłem i przypominam sobie to w złych momentach”.

Allen Iverson w mediach„To jest śmieszne, to naprawdę wspaniała zabawa. Ale wiecie, jak gram dla Philadelphii 76ers to oni, Sixers potrzebują ode mnie wiele rzeczy kiedy jestem na parkiecie. A tutaj nie musisz robić tak wiele. Akceptujesz swoją rolę i poddajesz się temu” (o eliminacjach do olimpiady).

„To jest coś co zachowam w pamięci do końca mojego życia. To bardzo budzi szacunek. Tylko zawodnicy z czołówki reprezentują swój kraj (…) To pokazuje jaką długą drogę przeszedłem w moim życiu i ile przeszkód pokonałem (…) Cieszę się, ze będę członkiem takiej drużyny i nie będę miał problemów z graniem roli, jaką mi wyznaczą” (o eliminacjach do olimpiady).

„To jest koszykówka. Jeśli mogę mieć idealny mecz każdego wieczoru, to go mam. Ale na nieszczęście to tak nie wygląda. Nauczyłem się tego podczas mojej kariery, nawet z czasów gdy byłem mały. Mogę mieć dobry mecz, ale następny może być już zły. Albo gram pięć doskonałych meczy, a potem przechodzą trzy albo cztery złe. Tak to już właśnie jest. Ale uwielbiam współzawodniczyć i mimo tego czy mam złą noc czy nie, staram się po prostu robić rzeczy które pomogą mojej drużynie wygrać.”

„Staram się po prostu mądrze grać w meczu. Wykorzystuje wszystko, na co pozwoli mi obrona”

„To jest tak: [mówią sędziowie] -On może to zrobić. On jest twardy. Potrafi to. Może mieć kontakt i ciągle trafi do kosza. Wiedziałem już wcześniej jego jak mimo wszystko zdobywał kosze” (Iverson krytykuje sędziów za to, że nie widzą fauli na nim popełnianych).

„Tak naprawdę to jest nie fair porównywać szkoleniowca z Galerii Sław z trenerem rozgrywającym pierwszy rok w NBA. Myślę, że to w ogóle nie jest sprawiedliwe. To zupełna nowość dla trenera Ayersa. On dobrze sobie radzi, a jeśli jacyś zawodnicy nie będą go słuchać, to mogą nie grać. Jeśli natomiast nie będą go słuchać zawodnicy, którzy są potrzebni na boisku, to zupełnie inna sprawa. Nie sądzę, żeby to był problem. Jeżeli ci zawodnicy nie będą go słuchać to będzie to zadanie dla takich graczy jak ja, Eric Snow i Aaron McKie by zapewnić, że na pewno go posłuchają” (Iverson o swoim trzecim trenerze w NBA, Randym Ayersie)

„Słyszysz różne szepty i rozmowy których nie ma, kiedy wygrywasz. Ale to nie wina jednej indywidualności, czy nawet dwóch. Tak to już jest kiedy przegrywasz i to naturalne, kiedy coś takiego przytrafia się drużynie. Podczas tych 8 lat kiedy jestem w NBA słyszałem takie rzeczy nawet w roku, kiedy weszliśmy do Finałów. Ludzie szeptają o czymś, a później mówią zupełnie o czym innym. Kiedy coś idzie źle zawsze musisz się przygotować na wysłuchiwanie złych rzeczy. Dla nas teraz ważne jest by wyjść na boisko i odpowiadać za siebie wzajemnie”

„Ważny, bo chcę go dla siebie, mojej rodziny i dla kraju. Chcę tego dla zawodników, z którymi kiedykolwiek grałem i trenerów, pod których wodzą ćwiczyłem. Gdyby nie oni, nie byłoby mnie tutaj” (o tym jak ważne dla Iversona jest zdobycie złota olimpijskiego).

„Presja jest w prawdziwym życiu, kiedy codziennie walczysz o przetrwanie. Koszykówka ma być tą przyjemną częścią życia. Przez dwie godziny meczu zapominasz o wszystkim, co się dzieje na świecie, i myślisz tylko o koszykówce”.

„Po prostu wiedziałem, że pozostało mi coś koło 3 sekund. Wiedziałem, że muszę zrobić kilka zwodów by dostać się tak blisko, jak tylko mogę. Po prostu zgubiłem mojego obrońcę i starałem się uwolnić na dobrą pozycję, by rzucić. Czuje się dobrze. To był pierwszy raz w karierze, kiedy rzuciłem takiego zwycięskiego buzzera, gdy na zegarze nie było już czasu. To było naprawdę fajne, na zawsze to zapamiętam i będę wspominał do końca życia (…) Nigdy nie myślę o przegrywaniu. Zawsze myślę pozytywnie. Zawsze myślę o wygrywaniu. Zawsze staram się myśleć co mogę indywidualnie zrobić, by pomóc mojej drużynie wygrać. I myślę co powinniśmy zrobić jako drużyna, by łatwiej nam było wygrać”. (AI po trafieniu pierwszego w swojej karierze buzzera, który dał USA zwycięstwo w meczu towarzyskim z Niemcami w 2004 roku).

„Czasami czuję się jakbym miał kontuzję, ponieważ gram twardo. Wykorzystuje wszystkie szanse, ponieważ cokolwiek by się działo złego czy dobrego, nigdy nie wiadomo co się zdarzy, dopóki nie spróbujesz trafić. Tak właśnie gram”.

„Zawsze powtarzam moim kolegom, ze nie jest ważne jak bardzo zawodzi się przez cały mecz. Jedyna rzecz jaka się liczy to ta najważniejsza akcja, którą wykonujesz na samym końcu”.

„To jest po prostu niesamowite uczucie trafić rzut, gdy na zegarze nie ma już czasu i oni nie mogą już nic z tym zrobić. To coś, co jeszcze nigdy mi się nie przytrafiło. Miałem już zwycięski osobiste, ale to nie to samo, co trafić zwycięski rzut. Mogę oddawać i trafiać dużo rzutów, które będą nam dawać przewag, ale właśnie ten jeden, który oddałem jest uczuciem, do którego mogę zawsze wracać” (Iverson po zwycięskim rzucie równo z końcową syreną w meczu z Pacers).

„To sprawia ze czuje się świetnie, gdy pomyśle o wszystkich tych ludziach, którzy mnie otaczali i wspierali podczas wzlotów i upadków mojej kariery” (po zdobyciu 54 punktów w meczu z Bucks i przekroczeniu bariery 15.000 punktów)

„Zrobiłem w życiu wiele rzeczy, z których nie jestem dumny. Ale jestem dumny z tego, że potrafię to sobie teraz uzmysłowić i starać się prowadzić moje życie tak, by po pierwsze stać się lepszym człowiekiem, a po drugie – lepszym koszykarzem”

„Kiedy odbierasz koszykówce tą przyjemną część gry, zaczynasz mieć problemy. Koszykówka powinna być zabawą. Wiemy, ze to też praca za którą płacą nam miliony dolarów, ale gramy zanim dostaniemy cokolwiek z tego, ponieważ to jest fajne”.

„Nauczyłem się, chociaż w później części mojej kariery, ze jeżeli drużyna przegrywa, to w ogóle się nie liczy” (o swoich rekordach indywidualnych).

„Jeśli zaczynasz myśleć kto jest w przeciwnej drużynie i następnie grasz przeciwko nim naprawdę dobrze, to następnej nocy, kiedy grasz przeciwko koszykarzom bez takich wielkich nazwisk, już ci tak nie idzie. Więc lepiej podchodzić do każdego spotkania tak samo”.

„Chcę być graczem Sixers. Wszystko zależy od tego, czy ta organizacja chce mieć mnie u siebie. Jeśli zostanę sprzedany, nie będę mógł nic z tym zrobić. Jeśli opuszczę Philadelphię to nie dlatego, że chcialem ją opuścić. Jeśli jestem wytransferowany, to jestem. Ale to tutaj chcę być, nie zmienilem zdania. Wciąż kocham to miejsce i chcę tu zostać. Nie chcę scigać za mistrzostwem. Chcę zdobyc mistrzostwo i myślę, że zasługuję na to mistrzostwo próbując za te wszystkie lata, ale nie będę za tym gonił. Mogę zakończyć karierę bez tytułu mistrzowskiego i będę zadowolony z tego, co włożyłem próbując je zdobyć”.

„Nie chcę uganiać się za mistrzostwem zmieniając kluby jak rękawiczki. Chce zdobyc mistrzostwo jako gracz Sixers. To wszystko na czym tak naprawde mi zależy. Jestem lojalny wobec klubu oraz przekonany, że klub wobec mnie również. Jeśli miałbym ukazać obrazowo sposób w jaki chcę tego dokonać, to właśnie to zrobiłem. I dlatego nigdy nie myslę o byciu wytransferowanym czy coś w tym rodzaju (…) Rozumiem, że to też biznes i nim pozostanie. Jeśli dojdzie do transferu to pogodzę się z nim, ale zawsze bedę czuł sie graczem Sixers”.

„Kocham moich fanów w Philadelphi, jednak jest to najjcięższe miejsce na świecie do grania. I myślę rownież, że jest to najciezsze miejsce dla gracza, ktory jest superstarem. Po prostu bycie tym numerem jeden. Cala uwaga skupiona na tobie, ponieważ wszyscy chcą byś był idealny, pomijając ich samych.”

„To tak jak byś dał komuś 1.000 dolarow. To nie wystarczy bo kiedy już je dostanie będzie chciał miec 2.000. Oni zawsze będą oczekiwać, żebym zdobył średnio o jeden punkt, o jedną asyste, o jedną zbiórke więcej. Ja jednak wychodziłem na boisko i grałem każdy mecz jakby to byl moj ostatni. Ale oni tego nie chcą wiedzieć” (o swoich krytykach).

„Proszę wiedzcie, że każda sekunda z 29 082 minut, jakie grałem w stroju Sixers, była zaszczytem i przywilejem, którego nigdy nie zapomnę” (po opuszczeniu Philadelphii 76ers).

„Po opuszczeniu Philadelphii, myślałem, czy jest teraz jakieś nowe życie dla mnie. Ale później spotyka cie to co mnie i wszystko jest w porządku. Tak długo, jak moja rodzina jest zadowolona, cieszę się z mojej sytuacji. Tutaj jest wiele pozytywnie nastawionych ludzi. Byłem trochę przestraszony na początku, bo to mnie nigdy nie musiało spotkać kiedy byłem w Philadelphii. Dlatego były czasy, kiedy myślałem: Nie chcę iść do pracy. Nie chce tam iść. Nie chce być otaczany przez obce osoby. Ale teraz jest po prostu inaczej.”

„Zamierzam grać sposobem, jaki znam i zamierzam zrobić wszystko co mogę, żeby pomóc mojej drużynie wygrywać. To jest nowy rozdział mojego życia. To jest miejsce, w którym chcę grać” (po przejściu do Nuggets).

„Graj z sercem. Rozmiary nic nie znaczą. Po prostu grajcie z sercem w każdym sporcie, cokolwiek robicie. To nie musi być nawet sport. Kierujcie się sercem i wierzcie w siebie. To wszystko, o co chodzi”.

„W koszykówce należy wierzyć w siebie. Możesz być najlepszym koszykarzem na świecie, ale jeśli nie masz pewności siebie, nie masz serca i nie wierzysz w swoje możliwości, to wszystko zmarnujesz”.

„Osiągnąłem wszystko, ale mam wielką dziurę pod pojęciem mistrzostwa, więc jest oczywiste, że właśnie to chce osiągnąć. Mam pieniądze, mam wszystkie indywidualne rekordy, byłem w All Stars, zdobywałem tytuły króla strzelców, MVP, rzeczy takie jak te. Ale nie miałem szansy zasmakowania uczucia wygrywania mistrzostwa,a to teraz najważniejsza rzecz dla mnie” (po przejściu do Pistons).

„Nikt nie chce słyszeć pozytywów na temat Allena Iversona o rozdawaniu indyków, czy robieniu czegoś dla Boys & Girls Club. Oni chcą słyszeć historie o AI przeklinającym trenera i tego podobne rzeczy. Pozytywy się nie sprzedają”.

„Czuję się czasem, jakbym użerał się z calym światem. Nie ważne to wszystko co robiłem, nie ważne są wszystkie moje osiągnięcia, czuję się znowu jak debiutant, który właśnie dostał się do ligi, na którego skierowane są wszystkie palce i który musi coś udowadniać na okrągło” (wypowiedź z 2009 roku).

„(…)To właśnie jest to, w czym czuję się najlepszy. To gra w kosza, talent który dał mi Bóg, bym odniósł sukces na boisku do koszykówki. Ja po prostu lubię grę, kocham grać, nieważne czy to mecz NBA, czy gra podwórkowa, czy liga letnia. Cokolwiek. Po prostu kocham grę i ta pasja będzie ze mną zawsze, dopóki nie umrę”.

„To dlatego on jest najbardziej wyjątkowym graczem jaki kiedykolwiek grał w koszykówkę. Kiedy słyszę jego statystyki, nie brzmi to realistycznie. Brzmią, jakby pochodziły z gry wideo” (o Wilcie Chamberlainie).

„To jest jedna z tych rzeczy o której marzysz, będąc dzieckiem, zanim nawet dostaniesz się do ligi. To jest właśnie ktoś, kim chcesz być. Ale bez moich kolegów i bez trenerów których miałem, to nie byłoby możliwe. Jestem to winny tym wszystkie zawodnikom, z którymi grałem i trenerom dzięki którym znalazłem się w miejscu, w którym teraz jestem. To dla mnie wielki honor. Zawdzięczam wiele trenerowi Thompsonowi, trenerowi Brownowi i trenerowi Bailey’owi, trenerowi ze szkoły średniej. Każdy poziom na który oni pozwolili mi się dostać, pomógł mi uzyskać wiele cennych punktów. To jakby hołd dla nich wszystkich, dla ludzi dzięki którym mogę tu grać. A kolejną rzeczą która sprawia, że mam wspaniałe samopoczucie jest fakt, że to fani na mnie głosowali. To jest coś wielkiego. Kiedy tak wielu ludzi widzi jak ciężką pracę wykonuje każdego wieczoru i jak staram się bym ja i moi koledzy wypadli jak najlepiej, to ma ogromne znaczenie. Jestem szczęściarzem. Mogę tylko dziękować za to, w jakiej sytuacji teraz jestem.” (o byciu All Starem).

„Ludzie starają się stworzyć własnego Allena Iversona. Media robią ze mnie takiego, jakim chcą, żebym był. Nie mogę być Michaelem Jordanem, nie mogę być Larrym Birdem, nie mogę być Magikiem Johnsonem. Muszę być sobą. Mam swój własny wizerunek i dla mnie ważne jest to, abym pozostał takim, jakim jestem. Nie noszę garniturów ani przed meczem, ani po meczu. Nie jestem przyzwoicie obstrzyżony i tak dalej, więc za to jestem krytykowany. Ale media nie przedstawiają mojego prawdziwego wizerunku. A co się stanie, kiedy naglę porządnie obstrzygę włosy, włożę garnitur. Czy wówczas będę lubiany? Przecież będę tą samą osobą. Czy nie jest dla mnie najważniejsze, abym był taki, jakim jestem? Podobam się sobie, kiedy patrzę w lustro, lubię tego faceta, którego w nim widzę. Lubię nosić biżuterię. Lubię chodzić tu i ówdzie, lubię prowadzić samochód z szybkością ponad 120 km na godzinę. Mam 24 lata. Ci, którzy mają 64 lata, też prowadzą z podobną szybkością. Mówiąc w skrócie, lubię być sobą. Patrzę na moją mamę, i jej się podobam taki, jaki jestem. Patrzę na swoje dzieci i im też się podobam. To samo, jeśli chodzi o moich przyjaciół. Więc po co to zmieniać?”

Allen Iverson w mediach„Powoduję, że mój przeciwnik myśli, że ruszam w jedną stronę, a ja właśnie zawracam w drugą. W dryblingu najważniejsze jest moim zdaniem to, by utrzymywać piłkę nisko i jak najdalej od przeciwnika. Przez głowę przelatuje mi mnóstwo szybkich myśli, to zależy od tego, o co nam chodzi jako drużynie w tej fazie gry, jak chcemy przeprowadzić atak. Myślę przede wszystkim o tym, by wedrzeć się jak najgłębiej pod kosz. Gdy idę z piłką, staram się być twórczy i pomysłowy” (o dryblingu piłką).

„W Hiszpanii zdarzył się jeden z tych momentów, których nigdy nie zapomnę, tak długo jak będę żył. Pozwólcie mi podzielić się nim z wami. Zanim opuściłem hotel przed meczem, w holu był dzieciak ze swoim ojcem czekający na chwilę ze mną, ale moi ludzie poganiali mnie do samochodu, więc nie miałbym szansy rozdania żadnych autografów przed wyjazdem. Ten dzieciak miał 15, najwyżej 16 lat. Bóg musiał skierować moje oczy bezpośrednio na niego, wtedy zauważyłem, że on płacze. Zatrzymałem samochód, żeby zobaczyć, co się dzieje. Jego ojciec powiedział mi, że oni przejechali ponad 300 mil, tak byli zdeterminowani, żeby mnie zobaczyć i mieć możliwość poznania, więc on płakał bo myślał, że ta szansa mu się wymknęła. Byłem jego ulubieńcem, więc był dotknięty. Spojrzałem mu w oczy, wytarłem łzy. Zrobiliśmy zdjęcie, albo dwa, dałem autograf i wziąłem go do pokoju. Dałem mu buty i wszystko inne, co chciał. Chwilę z nim rozmawiałem, okazało się, że nosi taki sam rozmiar jak ja. Nie muszę mówić, że spóźniłem się, ale wiece co? To zdecydowanie było tego warte! Te kilka dodatkowych chwil, których nigdy nie zapomnę” (wspomnienie Iversona z Hiszpanii).

„Byłoby ciężko wracać do domu bez niczego. Cieszę się, ze nam się udało i zdobyliśmy brązowy medal. Szczerze mówiąc, tak wygląda prawdziwe życie. Wielu ludzi nie rozumie, jak Smarty Jones przegrał swój ostatni wyścig. Wielu ludzi nie rozumie, jak Muhammad Ali przegrał walkę. I również wielu ludzi nie rozumie, jak ciężko się tu grało. Mógłbym wymieniać rzeczy których tu brakowało, ale nie chce umniejszać tego, co się udało innym drużynom (…) Ten medal naprawdę dużo dla mnie znaczy. Bardzo dużo dla mnie też znaczy być olimpijczykiem (…) Jestem szczęśliwy, bo pozwolono mi tutaj przyjechać i reprezentować swój kraj. A nie wracam z pustymi rękoma (…) Naprawdę chciałem wygrać złoty medal. Naprawdę chciałem przywieść do domu złoto. Ale byłem tu, grałem w meczach. Nie udało się zdobyć złota, ale wyszliśmy do gry z sercem, pokazaliśmy swój charakter w walce o brąz i to dla nas znaczy naprawdę wiele” (po zdobyciu brązowego medalu olimpijskiego).

„Pamiętam, że byłem bardzo zdenerwowany. O tym marzy się, będąc dzieckiem, zawsze chcesz być All Starem, a kiedy wreszcie do tego dochodzisz to jesteś tak strasznie zdenerwowany, bo chcesz to zrobić dobrze, bez żadnych błędów” (AI wspomina po latach swój pierwszy Mecz Gwiazd).

„Wszyscy mówili, że nie możemy wygrać ze względu na nasz wzrost. Ale to nie o wzrost chodzi, tylko o rozmiar naszego serca. W czwartej kwarcie powiedzieliśmy sobie: dlaczego nie my, dlaczego nie możemy być kimś, kto odrobił 19 punktową stratę w Meczu Gwiazd? (o ASG 2001, za który zdobył MVP).

„Reebok był ze mną od pierwszego dnia, zarówno w dobrych jak i w złych czasach. To przywilej być kojarzonym z tą firmą i z tymi ludźmi”.

„Miałem ranę na ramieniu. Dlatego zacząłem ją nosić. Ale potem bardzo do niej przywykłem. Została ikoną w modzie wśród wielu ludzi” (o opasce elastycznej na łokieć).

„Wiem, że sporo ludzi dokładnie rozumie walkę jaką musiałem stoczyć by dostać się do ligi. Wiele ludzi właśnie z blokowisk wie, że pochodzę z tego samego miejsca skąd oni i są pełni podziwu przed tym co udało mi się osiągnąć w życiu. Wiem, że sporo ludzi dokładnie rozumie walkę jaką musiałem stoczyć by dostać się do ligi. Wiele ludzi właśnie z blokowisk wie, że pochodzę z tego samego miejsca skąd oni i są pełni podziwu przed tym co udało mi się osiągnąć w życiu”.

„Staram się być lojalny dla ludzi, których kocham i o których się troszczę. Zawsze jestem lojalny dla ludzi, którzy mnie otaczają tak jak oni wobec mnie, kiedy było mi ciężko. Dla mnie właśnie brak wsparcia i wiary w niewygodnych sytuacjach przez pseudoprzyjaciół jest jednym z największych błędów ówczesnego świata. Sądzę, że jeśli coraz więcej ludzi zacznie cenić lojalność i żyć wraz z tą zasadą świat będzie lepszy”.

„Kiedy to co mówię zostaje poprzekręcane tak jak chcą tego sami dziennikarze i nabiera zupełnie innego znaczenia. Zostaje źle odebrane i zupełnie inaczej zrozumiane niż ja sam chciałem. Ludzie, którzy tak robią denerwują mnie najbardziej. To oni sprawiają mi najwięcej bólu i kłopotów”.

„Zazwyczaj gdy stajesz się zawodowym sportowcem, w basesballu, koszykówce czy gdziekolwiek, zrywasz ze wszystkim. Ludzie, z którymi dorastałeś, którzy chcieliby być teraz na twoim miejscu, nie maja już z tobą kontaktu. Po prostu zmieniasz się w kolejnego celebrytę. To nie ja. Jestem wierny swoim zasadom, ludziom, którzy mnie wspierali. Jestem zwykłym człowiekiem (…) nie widzę różnicy, gdy patrzę teraz na siebie. Wiem, że wiele dzieciaków nie ma szansy wybrać się na mecze, więc pokazuje się przy innych okazjach, gdzie mogą być blisko mnie, zobaczyć i dotknąć. Jestem nadzieją dla tych dzieciaków. Zwłaszcza dla tych z mojego sąsiedztwa, czy mniejszych miast na całym świecie. Jestem żyjącym dowodem na to, że wszystko jest możliwe, że możesz być kimkolwiek”.

„Wszyscy, których znam, piją. Czy ja mam z tym problem? Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek został zatrzymany za prowadzenie samochodu pod wpływem, żebym został za to aresztowany, albo żeby mnie przyłapano na piciu w miejscu publicznym. Nigdy nie dostałem reprymendy za picie, nic podobnego nie zdarzyło się w żadnej drużynie, w której byłem” (o swoich problemach z alkoholem).

„Aaron McKie, Aaron McKie, Aaron McKie, Aaron McKie, mam na myśli, że… [dłuższa pauza, łamiącym się głosem] Aaron McKie [kolejna przerwa] On był moim kolegą z drużyny… kolegą z drużyny, ale reprezentował zupełnie inny poziom. Był kolegą z drużyny, był też przyjacielem. Pomógł mi z wieloma osobistymi problemami, które wówczas miałem, rzeczami, które działy się w moim życiu. To było zupełnie inne od bycia jedynie kolegą z drużyny. Uwielbiam wielu zawodników, z którymi grałem. Zawsze będę ich uwielbiał. Zawsze będe myślał wyjątkowo o takich nazwiskach jak Eric Snow czy Theo Ratliff. To uczucie, ten związek między nami pozostanie na zawsze. Nigdzie nie zniknie. Ale Aaron McKie był innym rodzajem kolegi z drużyny, między nami chodziło o więcej niż koszykówkę. Pomógł mi w tylu sprawach podczas mojej kariery. Jeśli mówimy o moich błędach, popełniłem ich z milion, ale gdyby nie Aaron McKie, byłoby ich z dwa miliony [śmiech]. Przysięgam. Zawsze go słuchałem, zawsze mogłem o wszystkim z nim porozmawiać, na najwyższym poziomie. Jest wielu ludzi, z którymi dorastałem, ludzi z mojego otoczenia. Mam dla nich dużo podziwu i szacunku. Ale on jest kimś, kogo poznałem na szczycie. Ludzie mówią, że kiedy już jesteś na tym poziomie, nie zdobędziesz nowych przyjaciół. Że nie potrzebujesz nowych przyjaciół, bo masz ich wystarczająco wielu. Ale ja nie zamykam tych drzwi w moim życiu, bo ludzie tacy jak on przychodzą, mają wielki wpływ na ciebie i na twoją karierę” (na konferencji prasowej kończącej karierę, Iverson mówi o swoim najlepszym przyjacielu w NBA).

„Uwielbiam budzić się rano ze świadomością, kim jestem. Uwielbiam sposób w jaki moi fani, moja rodzina i przyjaciele akceptują mnie takim, jaki jestem. Kocham ich za to. Jeśli mógłbym wrócić w następnym życiu, chciałbym znowu być AI”.

„Byłem zadowolony z każdego składu, jaki miałem. Byłem zadowolony z zawodników. Zawsze wierzyłem, że mogliśmy wygrać ligę. Oczywiście tak się nigdy nie stało, ale nigdy bym nie znieważył tak mich kolegów, dając do zrozumienia, że wolałbym grać z kimś innym, żeby coś osiągnąć. Musisz mieć talent, żeby grać w NBA, a przecież wszysycy z którymi grałem należeli do NBA. Uważam więc, że to po prostu nie było mi przeznaczone, Bóg nie chciał, żebym to osiągnął. Dzięki niemu miałem masę innych osiągnięć w życiu, a ta jedna po prostu się nie spełniła (czy wolałby grać z gwiazdami jak LeBron James, zamiast z zawodnikami których miał w składzie).

„Musiałem się nauczyć, że niektórzy ludzie po prostu nigdy mnie nie polubią. Musiałem się uodpornić na to wszystko, co ci ludzie mówili lub pisali o mnie. Ale teraz skupiam się tylko na tych, którzy mówią: „Uwielbiam cię, AI”. Zajęło mi to sporo czasu, musiałem się tak cholernie zestarzeć, żeby to zrozumieć. Cieszę się z obecności tych wszystkich ludzi, którzy mi pomogli. Mówię tutaj o prawdziwych fanach, którzy widząc moje pierwsze mecze, stwierdzili, że będą mi kibicować. Chciałbym móc sprawić, żeby sobie teraz usiedli i pomyśleli, że to jest ich osiągniecie. Bo nic nie można zrobić w pojedynkę. Kiedy jesteś w dołku, potrzebujesz kogoś, kto cię z tego dołka wyciągnie. Chciałbym, żeby wszyscy, którzy mnie zawsze wspierali, czuli się dzisiaj wyjątkowo” (z okazji wejścia do Galerii Sław NBA).

„Było wiele poranków, kiedy chodziłem połamany jak Fred Sanford. Moja żona mówiła wtedy: „Wiem, że dzisiaj nie będziesz grał”. Ale ja zawsze odpowiadałem: „O nie, własnie, że będę”. Bo na tym meczu może być akurat ta osoba, która już nigdy więcej nie zobaczy mnie na parkiecie i być może uda mi się jej pokazać coś, czego nie zapomni do końca swojego życia”.