12 filmów o koszykówce, które powinieneś obejrzeć!

Zapraszam do lektury i dyskusji nad moją subiektywną listą najciekawszych filmów o koszykówce, które każdy fan tego sportu powinien zobaczyć. Czym to zestawienie różni się od innych, których obecnie w polskim Internecie nie brakuje? Zamiast bazować na wyidealizowanych wspomnieniach sprzed lat czy ocenach z portali filmowych, każdy z poniższych filmów (i wiele innych, które się nie załapały) obejrzałem jeszcze raz przed stworzeniem tego rankingu. Dzięki temu na liście znalazły się filmy o koszykówce, a nie tylko z koszykówką w tle. Filmy, które przetrwały próbę czasu i dzisiaj po latach wciąż dobrze się je ogląda. Tytuły zostały ułożone w kolejności alfabetycznej (artykuł zaktualizowany 24 czerwca 2019).

 

 

Blue Chips (1994)

Legendarny trener Pete Bell kończy pierwszy w karierze sezon z ujemnym bilansem. Kiedy wszyscy dookoła nieuczciwie pozyskują największe talenty ze szkół średnich, Bell zaczyna wątpić w sens swoich twardych zasad…

“Blue Chips” w bezkompromisowy sposób obnaża mechanizmy rządzące amerykańskim sportem uniwersyteckim i nieuczciwe sposoby budowania zwycięskich składów. Warto obejrzeć i przemyśleć. Atrakcją filmu jest otwierająca scena słynnej przemowy Nicka Nolte’go w szatni oraz występ legendarnych zawodników takich jak Shaq, Penny Hardaway, Larry Bird, Bob Cousy…

 

 

Celtic Pride (1996)

Dwójka fanatycznych kibiców Boston Celtics postanawia uprowadzić gwiazdę Utah Jazz, co ma zapewnić Celtom zwycięstwo w siódmym meczu finałowym i kolejny tytuł mistrzowski.

Trochę naiwna komedia z udziałem Dana Aykroyda, Daniela Sterna i Damona Waynsa. Nie można jednak jej odmówić kilku zabawnych sytuacji, w tym kultowej już sceny, kiedy główni bohaterowie, z przymusu udający kibiców Jazz, wystawiają się na upokorzenie przed samym Larrym Birdem.

 

 

Coach Carter (2005)

Trener Ken Carter bierze pod swoje skrzydła drużynę z jednej ze szkół średnich w Richmond. Za sprawą swoich niekonwencjonalnych metod przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z trudną młodzieżą, ale także z rodzicami i dyrekcją szkoły.

Chociaż poziom pokazywanej gry mógłby być lepszy (nikt nigdy nie pudłuje!), a fabuła wydaje się być wygładzona zgodnie z typowymi hollywoodzkimi standardami, to film warto obejrzeć dla ciekawej historii, roli Samuela L. Jacksona i przede wszystkim dla głównego tematu – krytyki amerykańskiego szkolnictwa, w którym praktycznie nie stawia się żadnej poprzeczki uczniom z nizin społecznych.

Warto wiedzieć, że w jednej z ról wystąpił Rob Brown, który zagrał już koszykarza w swoim debiucie “Finding Forrester” z Seanem Connerym. Na casting do tamtego filmu Brown zgłosił się przypadkiem z ulicy, bo umiał grać w kosza i potrzebował pieniędzy na rachunki za telefon.

 

 

Glory Road (2006)

Oparta na faktach historia trenera Dona Haskinsa, który w czasach segregacji rasowej próbował zdobyć mistrzostwo z drużyną Texas Western. Wtedy po raz pierwszy w historii zbudowano skład, w którym przeważali czarnoskórzy zawodnicy…

Typowo hollywoodzka opowieść ze stajni Walta Disney’a. Mimo to ogląda się naprawdę dobrze, bo trudno zignorować takie atuty jak świetne aktorstwo, muzyka (m.in. Alicia Keys) i przede wszystkim oddanie realiów tamtych czasów, kiedy w koszykówce nie liczyły się pieniądze, tylko coś ważniejszego.

 

 

He Got Game (1998)

Jesus Shuttlesworth jest świetnie rokującym koszykarzem, który stoi przed dylematem wyboru uczelni. Wśród wielu osób, które próbują wywrzeć na nim presję i “pomóc” w wyborze, jest ojciec Jesusa, który właśnie opuścił więzienie (wyrok za zamordowanie żony).

Film zrealizowany jest na najwyższym poziomie (nazwisko reżysera, Spike’a Lee, zobowiązuje), porusza kontrowersyjne kwestie rekrutacji młodych talentów przez uczelnie, ale tak naprawdę jest opowieścią o skomplikowanych relacjach pomiędzy ojcem i synem oraz o braniu odpowiedzialności za własne wybory. Jako Jesus wystąpił oczywiście Ray Allen, ale mało kto wie, że przed nim propozycję zagrania tej roli otrzymał Allen Iverson.

 

 

Hoop Dreams (1994)

Prawdziwa historia dwóch chłopców, dla których jedyną szansą wyrwania się z życia w getcie jest gra w koszykówkę i przejście na zawodowstwo.

To jedyny film dokumentalny w zestawieniu. Mało znany, a naprawdę wart zobaczenia. Na bohaterów filmu twórcy wyselekcjonowali dwóch czarnoskórych nastolatków marzących o NBA i towarzyszyli im z kamerą przez 5 lat, nie wiedząc przecież, jak potoczą się ich losy. Jak to często bywa, życie napisało najlepszy scenariusz. Mimo blisko trzech godzin trwania, ogląda się jak rasowy thriller. Po seansie warto “wygooglować” losy wszystkich bohaterów filmu.

 

 

Hoosiers (1986)

Lata 50-te. Trener z przeszłością dostaje drugą szansę w postaci posady w szkole średniej na największym “zadupiu” Indiany. Oprócz zmagania się z zawodnikami, przyjdzie mu zmierzyć się z konserwatywnymi mieszkańcami żyjącego koszykówką miasteczka.

Film znajduje się wysoko w niemal każdym amerykańskim zestawieniu najlepszych filmów sportowych, ale do mojego rankingu ledwo się załapał. Jest zbyt staromodny pod wieloma względami, sceny z meczów pozostawiają wiele do życzenia (widać, że wielu zawodników udaje grę), bohaterowie są zbyt przewidywalni i nijacy. Jeśli warto obejrzeć, to żeby poznać ciekawy epizod z historii koszykówki (film oparty na faktach) i zobaczyć, jak bardzo ten sport zmienił się na przestrzeni lat.

 

 

Love and Basketball (2000)

Historia przyjaźni, jaka  nawiązała się pomiędzy 11-letnim Quincy’m, a jego rówieśniczką, Monicą. Bohaterowie są oczywiście zafascynowani koszykówką, spędzają godziny na boisku. Z czasem dorastają, a ich uczucie dojrzewa i przeradza się w miłość. Przy tej okazji jesteśmy świadkami rozwoju kariery koszykarskiej Quincy’ego oraz trudniejszych losów Monici (gdzieś tam w tle w pewnym momencie powstaje nawet liga WNBA).

To chyba jedyny film w zestawieniu, który bezpiecznie można obejrzeć ze swoją lepszą połówką (nawet jeśli jej zainteresowanie koszem jest zerowe) i mieć pewność, że obie strony spędzą miło czas.

 

 

Rebound: The Legend of Earl “The Goat’ Manigault” (1996)

Film rozpoczyna się od cytatu Kareema Abdul-Jabbara, który pytany o najlepszego zawodnika, przeciw jakiemu grał, podaje nazwisko Manigaulta. Dlaczego nie znamy go z parkietów NBA? O tym właśnie opowiada ten obraz, w którym “The Goat” z legendarnego streetballer’owca stacza się powoli na dno za sprawą uzależnień i nieodpowiedniego towarzystwa, w jakim się obracał. Poruszająca i dobrze przeniesiona na ekran historia, którą warto zobaczyć.

Film jest debiutem reżyserskim Eriqa La Salle (doktora Petera Bentona z serialu “Ostry dyżur”), w rolach głównych jedni z najlepszych obecnie czarnoskórych aktorów: Don Cheadle i Forest Whitaker. W postać Wilta Chamberlaina wcielił się sam Kevin Garnett.

 

 

Semi-Pro (2008)

Jackie Moon, właściciel/menedżer/trener/zawodnik drużyny Flint Tropics znany jest z niekonwencjonalnych metod działania. Tymczasem liga ABA dogorywa, a losy jego ukochanego zespołu są zagrożone…

Najbardziej luzacki i wesoły film w rankingu, ale kto powiedział, że wszystko trzeba brać na poważnie? Chociaż to parodia i z poziomem humoru jest różnie (chociaż są i perełki), to twórcy najwyraźniej dostali odpowiedni budżet i pod względem realizacji oraz aktorstwa nie można filmowi nic zarzucić. Warto z dosyć zabawnej perspektywy spojrzeć na poziom gry w ABA oraz dowiedzieć się, kto wymyślił i pierwszy raz zagrał “alley-oopa” ;)

 

 

Space Jam (1996)

Przyszłość animków z kreskówek z Warner Bros jest zagrożona. O ich losie zadecyduje mecz koszykówki, więc Królik Bugs postanawia zwerbować do pomocy samego Michaela Jordana…

Jedyny w połowie animowany film w zestawieniu. I jednocześnie laurka dla MJ’a. Mimo upływu lat i rozwoju animacji komputerowej, “Kosmiczny mecz”ogląda się z przyjemnością, dzięki sporej dawce humoru (bawią zwłaszcza sceny z udziałem Barkley’a, Ewinga i innych zawodników NBA udających, że nie umieją grać) i przebojowej ścieżce dźwiękowej. Obecnie powstaje kontynuacja z LeBronem Jamesem w roli głównej.

 

 

White Men Can’t Jump (1992)

Dwójka koszykarzy – amatorów postanawia zarobić na zakładach, ogrywając innych na ulicznych boiskach Los Angeles. To jeden z przebojów, które pamiętamy z dzieciństwa. Chciałoby się napisać, że “takich filmów już nie robią”. Błyskotliwe dialogi (trash-talking!), wartka akcja i naprawdę fajnie pokazana gra Woody’ego Harrelsona oraz Wesley Snipesa.

 

14 komentarzy

  1. Horuss pisze:

    Z tej listy nie widziałem Hoop Dreams i Semi-Pro – trzeba nadrobić zaległości ;-)

  2. Taki sobie user pisze:

    Coach Carter moim zdaniem najlepszy.

  3. rogalinho pisze:

    Czemu JP Tokoto nie pojawił się na sesji zdjęciowej Panini? Dostał się do drużyny?

  4. wizzleman pisze:

    Czo z tym Joelem? Czemu nie ma operacji? Chodzą różne słuchy…

  5. Wilt100 pisze:

    Jedno pytanie, to czemu nie ma operacji, a drugie, czemu klub milczy w tej sprawie. Jakiś czas temu w RTRS chłopaki mówili, że może Joel nie chce operacji i twierdzi, że nie jest mu potrzebna, a klub jest innego zdania. Jak Embiid jest w stanie grać, to moim zdaniem klub powinien mu na to zezwolić. Niech zagra z 10 spotkań jak da radę i trejdować go byle szybciej, póki się nie połamie.

    • mick_jones pisze:

      Serio? Chcesz handlowac gosciem wokół którego od dwoch sezonów budujemy ekipe, ktora pierwszy raz realnie od czasow AI ma szansę zeby powalczyć o misia? Co do operacji to będzie mozna dyskutowac jak pojawi się jakieś oficjalne info, teraz to tylko spekulacje, ale sam pomysł wytransferowania Jojo z takiego powodu jest dla mnie co najmniej smieszny. Oczywiście scenariusz w ktorym za Jojo proponują nam trzech allstarów nalezy rozpatrzyc, ale nikt ze zdrowym rozumem nam czego takiego nie zaproponuje. Po pierwsze Embiid jest w tej chwili najmocniejszy 5 w lidze a ma szanse poprawic się jeszcze wielu aspektach m in – spacing, koncentracja, osobiste, % co w kontekscie ukladania pod niego zagrywek, budowania zespolu itp czyni go ultraprzydatnym zawodnikiem. Po drugie zdążył juz zostac twarzą organizacji i jesli nie podpiszą go na co najmniej 5 nastepnych lat to finansowo klub straci na tym nie małe pieniądze, co tez skądinąd może miec wplyw np na niechęć do placenia podatku od luksusu, po trzecie Jojo jest game changerem, ktory będzie zmienial oblicza wielu meczów- rozmienienie go na drobne czyli kilku zadaniowcow + ew allstar znowu posadzi nas w sytuacji w ktorej byliśmy kilka lat temu z Iguadala, Korverem itp czyli wielu zdolnych grajkow z potencjalem bez przywodcy czyli 2 runda max. Reasumując w najbliższej przyszłości Philla to Embiid i klub musi mu dawać wsparcie i razem z nim podejmować decyzje o zmianach w sztabie, transferach itd – tak jak miało to miejsce w Cavs z LeBronem..

      • mick_jones pisze:

        Rozpisałem się, a to pewnie chodziło o operacje stopy bo teraz patrzę, że to koment z 2015 :D Pozdro

  6. Biały pisze:

    biali nie potrafią skakac kozak! ;) polecam

  7. Zdzisław pisze:

    Polecam biograficzny film “Pistol – narodziny legendy”

  8. BlazejB3 pisze:

    Bezapelacyjne He got game!!

  9. GolasDGL pisze:

    a ja poleca, Hurricane Season :)

Pozostaw odpowiedź mick_jones Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *