Draft 2013: Arsalan Kazemi (pick 54)

Tytułem wstępu: DZIĘKUJĘ CI, SAM! NAPRAWDĘ, DZIĘKUJĘ. Przede wszystkim za to, że potrzebowałeś tylko kilku godzin niecałych dwóch miesięcy całodobowej pracy by przywrócić Sixers cel. Cel, którego na dobrą sprawę zespół nie miał odkąd sezon 2001/2002 zniszczyły kontuzje Iversona, McKie, Snowa oraz Colemana….. Wracając do teraźniejszości – bilans draftu 2013?

Straty: Jrue Holiday, Glen Rice Jr. (pick 35 – rok 2013), Pierre Jackson (pick 42 – rok 2013).
Zyski: Nerlens Noel (pick 6 – rok 2013), Michael Carter-Williams (pick 11 – rok 2013), Arsalan Kazemi (pick 54 – rok 2013), pick w I rundzie 2014 (należący do Hornets Pelicans, chroniony 1-3), dwa picki w II rundzie 2014 (należące do Nets i Rockets).

Jak co roku postaram się przybliżyć wam sylwetki nowych zawodników Sixers. Przekornie zacznijmy od końca, to jest od (o ironio!) pierwszego Irańczyka wybranego kiedykolwiek w drafcie:

ARSALAN KAZEMI
Data urodzenia: 22 kwietnia 1990 r.
Wzrost/Wingspan: 6-7/7-0 (2.01m/2.13m)
Waga: 226 lbs (102.5kg)
Pozycja: PF
Porównanie: Reggie Evans/Kenneth Faried
Ocena: 6/10 (8/10 uwzględniając rozpoczęcie draftu z pickiem 35, a zakończenie z Kazemim oraz dwoma pickami w drugiej rundzie draftu 2014)
Highlights

Kazemi przez 3 lata występował w Division II (uniwersytet Rice), gdzie swoją grą nie wzbudził większego zainteresowania scoutów, pomimo notowania na drugim oraz trzecim roku statystycznie double-double w każdym meczu. Na ostatnim roku studiów Arsalan postanowił spróbować sił w wyższej lidze przenosząc się do University of Oregon. Choć statystycznie zanotował tam nieznaczny regres (9.4ppg, 59.5%FG, 10.0rpg, 2.0spg, 0.7bpg), to gdyby nie ta decyzja prawdopodobnie nigdy nie usłyszelibyśmy jego nazwiska. W Oregonie bowiem Kazemi potwierdził swoje firmowe atuty grając przeciwko lepszym przeciwnikom, co zwróciło wreszcie uwagę NBA. Oczywiście Arsalan nigdy nie był (ani w Rice ani w Oregonie) gwiazdą zespołu i nikt nie powinien liczyć, że kiedyś nią zostanie. Z drugiej strony niech nie zmylą was również mało imponujące statystyki. Arsalan bowiem to zawodnik, który nurkuje po parkiecie za każdą  bezpańską piłką, skacze do każdej zbiórki, czy zastawia każdy rzut. „Walczak” – taki styl gry najlepiej go opisuje. Również tylko taka gra jest mu w stanie zapewnić minuty na parkiecie NBA. 2.01m to lilipuci wzrost, który na starcie stawia Arsalana w niemal beznadziejnej pozycji w porównaniu do większość silnych skrzydłowych z NBA. Jeżeli jednak jego umiejętności gry na desce oraz obrona są rzeczywiście najlepszej jakości (na co wskazuje 912 zbiórek w ciągu kariery uniwersyteckiej (najlepszy wynik w całej NCAA w latach 2009-13), 28.6% zbiórek w obronie w ostatnim roku, czy wskaźnik przechwytów – 4.1%; lepszy o 1.4% od najlepszego pod tym względem w Sixers w zeszłym sezonie Thaddeusa Younga), powinno udać mu się podjąć walkę również w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Co więcej, Kazemi to również niedoceniany atletyzm, skoczność (wyskok max. – 85cm; wyskok z miejsca – 76cm) i gra przy obręczy. Pod tym względem już teraz jest on przydatniejszym zawodnikiem w ataku niż taki Reggie Evans, który w NBA zakotwiczył na wiele lat wyłącznie dzięki umiejętnościom gry na desce i w obronie. Oczywiście nie jest już Kennethem Fariedem, ale w przyszłości… kto wie? Ich wyniki na testach sprawnościowych są niemal identyczne.

4 komentarze

  1. Maciek Miąsko napisał(a):

    MCW – jutro ;)

  2. rogalinho napisał(a):

    gość wygląda dobrze, widać że hard worker. jak czyta się o nim po internacie to same dobre rzeczy można napotkać. jeśli już tak ostro za przebudowę się bierzemy to mam nadzieję że i jemu zostanie dana szansa, a nie jak większości drugorundowców (zwłaszcza zagranicznych).

  3. rogalinho napisał(a):

    „Another interesting twist in this draft mystery is that unlike Evans and Faried, Kazemi won’t be a liability on defense. The Oregon forward was such a devastating pick-and-roll defender at the college level that he could single-handedly disrupt an opposing offense. “He’s one of those guys you game-plan around,” says Miles. Both Miles and Altman also pointed out how well Kazemi moves his feet — a huge plus for NBA teams hoping to use aggressive pick-and-roll defenses like the one Miami employs. Each coach also firmly believes Kazemi can routinely switch onto, and contain, smaller guards out of that same action when the situation calls for it.” Ernie Grunfeld

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *