Zwyżkowa forma Bena Simmonsa

Ben Simmons nowa nadzieja Sixers, nie rozegrał w sezonie 2016/2017 ani jednego spotkania przez poważną kontuzję stopy. Swój wolny czas poświęcał na rehabilitację i budowę formy, co przyniosło bardzo dobre rezultaty.

Simmons został wybrany z pierwszym numerem w drafcie. Podczas ligi letniej pokazał wszechstronny wachlarz swoich umiejętności. Niestety, kontuzja stopy uniemożliwiła mu występy na parkietach NBA. Początkowo Australijczyk miał zagrać swój pierwszy mecz w barwach Sixers pod koniec lutego, jednak wiemy że tak się nie stało. Sztab medyczny Sixers postanowił dać odpocząć byłej gwieździe LSU.

Podczas przygotowań do nowego sezonu, ze sztabu Sixers docierały coraz to nowe informację na temat formy Simmonsa. Ostatnio pojawiła się informacja, że Ben urósł około 6 cm i mierzy praktycznie tyle, co Kevin Durant. Warunki fizyczne Simmonsa, budowa ciała są zdecydowanie lepsze niż Duranta czy Brandona Ingrama, który także był rozważany jako zawodnik Sixers.

Wszyscy kibice Philly z niecierpliwością oczekują powrotu Benna, i jego dobrej gry u boku Embiida, Covingtona czy Sarica.

 

 

14 komentarzy

  1. Wilt100 napisał(a):

    „Warunki fizyczne Simmonsa, ***jego zasięg ramion*** … są zdecydowanie lepsze niż Duranta czy Brandona Ingrama”???

    Skąd to przypuszczenie? Pod względem wingspanu Simmons zdecydowanie ustępuje wymienionej dwójce, przynajmniej wg danych dostępnych w internecie. Ben jest nabity dużo bardziej niż KD i ze dwa razy szerszy niż Ingram, ale łapki ma krótsze i to widać nawet na zdjęciach.

  2. sznida napisał(a):

    Zależy na jaki okres patrzyć (może ostatnie 5 lat), ale coś nie chce mi się wierzyć, żeby facet mający 20 lat urósł w krótkim czasie 6cm. Tyle to rosną dzieci w najlepszym okresie, a co dopiero ludzie będący w wieku, kiedy wzrost jeśli jeszcze występuje to jest minimalny ;)

    • skinny napisał(a):

      Ludzie nie rosną po 210 cm. To nie jest normalne, dlatego nie można ich przykładać do zwykłych Kowalskich. Jak normalne dzieci rosły 6 to Simmonsy i Embiidy rosły pewnie dwa razy tyle ;)

      • sznida napisał(a):

        Człowiek generalnie rośnie do 18 roku życia. Jeśli później się rośnie, to już minimalnie. Jeśli ktoś mając 20 lat urośnie w krótkim czasie 6cm, to musi mieć spieprzone coś z genetyką

        • skinny napisał(a):

          No o to mi od początku chodziło :) jak ktoś w ogóle rośnie do takich rozmiarów to ma coś spieprzone z genetyką. A jak ludzie rosną to już indywidualna sprawa niektórzy przestają w wieku 16 lat inni 22, na pewno są tacy co jeszcze później. To też kwestia suplementacji i odżywienia, tu na pewno stan medyczny sixers zrobił co należało ;)

  3. Wilt100 napisał(a):

    Embiid też przecież urósł, jak przechodził rehabilitację. Jak przychodził do Sixers to miał 7 ft, a teraz ponoć 7’2″. Filadelfijski klimat i cheesesteaki tak działają ;)

  4. lerloare napisał(a):

    „Zwyżkowa forma Bena Simmonsa” a w tekście jedynie tyle, że „Ben urósł około 6 cm”. Wybaczcie, nie mogę :D

  5. hetman3 napisał(a):

    W nocy swoje mecze wygrali zarówno Suns jak i Lakers. Suns został jeden mecz czy to oznacza że już ich definitywnie LAL nie wyprzedza? Nie pamiętam jaki dokładnie mają bilans ale chyba dzieli ich jedna wygrana

    • sznida napisał(a):

      Dzieli ich jedna wygrana. Lal mogą się najwyżej z nimi zrównać

    • Wilt100 napisał(a):

      To prawda, ale najprawdopodobniej obie ekipy zrównają się bilansami. Suns ostatni mecz gra z Sacramento, a patrząc formę Phoenix w ostatnim czasie, to mają spore szanse żeby wygrać. Z punktu widzenia Sixers najważniejsze, aby nie wyprzedzić Orlando. Martwi mnie ten mecz z NYK na zamknięcie sezonu :/

      A swoją drogą, to patrzcie, jakie podwójne standardy obowiązują. Wszyscy eksperci podniecają się Minnesotą, jaki to niesamowity potencjał etc., a hejtują Filadelfię, bo wszyscy połamani. Tymczasem Sota niemal w pełnym składzie (poza LaVinem nikt nie wypadł) robi 3 zwycięstwa więcej, niż Philly bez Simmonsa i z Embiidem na 25 min w 30 meczach.

  6. hetman3 napisał(a):

    A jeśli Suns będzie miało taki sam bilans to kto wtedy jest wyżej?
    Ta liga nie jest równa dla wszystkich ale to już temat na oddzielną dyskusję. Najgorsze są te drobne decyzje sędziów jakoś dziwnie głównie na korzyść Cavs czy innych potentatów. pamiętacie mecz z początku sezonu gdzie e samej końcówce sędziowie podjęli ze 3 kontrowersyjne decyzje wszystkie na korzyść wiadomo kogo.
    Mimo takiego bilansu sezon jak najbardziej na plus. W pewnym momencie wszyscy eksperci mówili że Sixers są jedną z najciekawszych drużyn do oglądania.

    • .KB napisał(a):

      W przypadku takich samych bilansów liczba „piłek” jest dzielona po równo, a wyższe miejsce, w przypadku nie wygrania loterii, jest ustalane poprzez rzut monetą. Nie wiem jaki jest status Cousinsa i Davisa, ale jeśli Pelicans nie wystawią ich do gry to Lakers musieliby się bardzo postarać żeby przegrać ten mecz. Wydaje mi się, że możemy być spokojni o to drugie miejsce Suns.

      Zresztą to samo dotyczy naszego picku, bo Magic mają taki sam bilans. Zostało nam po jednym meczu z drużynami, które grają o nic: my w NY a Magic u siebie Pistons. Wszystko jest możliwe i trzeba czekać do końca. Jak widać po meczach Suns, Lakers, czy nawet naszych w tym i poprzednich sezonach, nikt nie każe zawodnikom przegrywać, oni zawsze chcą wygrać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *