Sixers – Pistons 115:108

Kolejny mecz i kolejna pewna wygrana drużyny 76ers. Tym razem gracze z Detroit we własnej hali musieli uznać wyższość przyjezdnych z Philadelphii, których przewaga przez całe spotkanie nie podlegała żadnej dyskusji. Od końcówki pierwszej kwarty nasi zawodnicy osiągnęli dwucyfrową przewagę, którą bezpiecznie utrzymywali do końca meczu. Za każdym razem gdy Pistons próbowali zmniejszyć deficyt, Sixers od razu przyciskali i znowu odskakiwali na 14-18 punktów.

Bardzo dobry mecz dwójki naszych strzelców, JJ Redick i Marco Belinelli zanotowali wspólnie 44 punkty, w tym bardzo dobre zza łuku 9/14 ! Wszechobecny był jak zwykle Ben Simmons, który zdobył 16 punktów, 6 zbiórek oraz 7 asyst. Łącznie sześciu graczy Sixers zaliczyli dwucyfrowy dorobek punktowy, a cała drużyna znów przekroczyła 30 asyst i tym razem mieli ich 32.

Można by rzecz, że brak Embiida i Sarica kolejny raz był niezauważalny, po prostu maszyna pod tytułem Philadelphia 76ers jest obecnie bardzo dobrze naoliwiona, wszystkie trybiki śmigają i wszyscy z niecierpliwością czekają na Play-off. Następny mecz może być prawdopodobnie meczem o trzecie miejsce na wschodzie, podejmiemy u siebie Cavs już za 2 dni!

5 komentarzy

  1. Mew napisał(a):

    Lakers niestety wygrali I przeskoczyli hornets ktorzy pewnie pojdą teraz tankować.

  2. mick_jones napisał(a):

    Warto dodać, że Fultz oddał pierwszy rzut za 3, który niestety wyglądał tragicznie. Fakt, że był trochę wymuszony bo rzucał z zegarem na koniec 2giej kwarty, ale miał dobrą pozycję i duzo wolnego miejsca

  3. WOJTEKHANDI napisał(a):

    Panowie Kyrie out niestety do końca sezonu…ale gdyby udało się wyjść z 3ego miejsca, to wtedy finał konferencji naprawdę bardzo realny, trzeba wykorzystać na maxa własną dobra dyspozycję, przy problemach innych drużyn ;)

  4. Zwyrol napisał(a):

    Roco gra ostatnio jak DPOY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *