Sixers – Bucks 130:95

Philadelphia 76ers demolując na własnym parkiecie Milwaukee Bucks, utrzymała 3. miejsce w Konferencji Wschodniej i w pierwszej rundzie play-offs zmierzy się z Miami Heat, którzy pokonali po dogrywce Toronto Raptors awansując na 6 pozycję w tabeli.

Mecz był wyrównany przez nie więcej niż dwie pierwsze minuty. Następnie Sixers robili to, z czego słyną w tym sezonie: szybkie ataki, kapitalne dzielenie się piłką, świetna skuteczność za trzy, wykonywanie swoich zadań na parkiecie. Dzięki temu błyskawicznie przjęli kontrolę nad grą, wygrali mecz właściwie w pierwszej kwarcie, ośmieszając i upokarzając rywali przez trzy kolejne. Dość powiedzieć, że gospodarze schodzili na przerwę prowadząc 80-44! W drugiej połowie „Kozły” zaczęły lepiej grać w ataku i sprawiać więcej problemów, ale nigdy na tyle, aby ponad 30-punktowa przewaga filadelfijczyków była chociaż na chwilę zagrożona.

Najlepsze w karierze spotkanie zagrał Justin Anderson, który trafiał trójki jak szalony (5/12) i był wszędzie na boisku, zdobywając ostatecznie 25 punktów i 6 zbiórek w 28 minut gry. Pierwsze w karierze triple-double zdobył Markelle Fultz (13 punktów, 10 zbiórek, 10 asyst), który decydującą piłkę zebrał na 81 sekundy przed finałową syreną, wywołując euforię wśród kolegów. Na wspomnienie zasługują także Saric (24 punkty, 5 zbiórek), McConnell (16 punktów, 6 zbiórek, 7 asyst) i Holmes (19 punktów, 7 zbiórek, 2 bloki, 2 przechwyty).

Byla to 16. z rzędu wygrana Sixers, co jest nowym rekordem klubu. Dodatkowo żaden zespół w historii NBA nie wygrał nigdy ostatnich 16 spotkań sezonu zasadniczego przed awansem do play-offs! 

16 komentarzy

  1. mick_jones napisał(a):

    Widać dobrą atmosferę w zespole, jest obiecująco. Stawiam na finał konferencji Philly vs Cavs

  2. Mew napisał(a):

    Fultz jest kozakiem I troche przypomina Iversona super ogląda sie nasz mecze.

    • sznida napisał(a):

      Dobrze, że dali mu pograć te kilka meczów w RS, to teraz może się przydać w PO, a tak to byłby pewnie bezużyteczny. Kurczę, po takiej końcówce sezonu i po miejscu, które zajęliśmy w konferencji, patrząc na problemy rywali, wydaje się, że dojście do finału konferencji to nasz cel. W pierwszej rundzie trafiliśmy chyba najlepiej jak można było. Jak się uda przejść dalej, to albo BOS, bez Irvinga, albo MIL, które jest zdecydowanie łatwiejszym rywalem niż CLE albo TOR

      • kozik napisał(a):

        To był świetna decyzja Fultza i sztabu. Raz, że sam o tym rzekomo zdecydował, po komunikacie ze strony klubu, że jak jest gotowy to może dać znać, że chce grać. Dwa, że te kilka meczy przed PO. Gdzie ciśnienie niższe i rywale sprzyjający w dużym stopniu na odzyskanie pewności siebie. A trzy, że odkąd wrócił cały czas wygrywamy, i to bez Dario/JoJo, co nie dość że podnosi morale samego Fultza to jeszcze całej ekipy. Filmik po 10 zbiórce, jak wszyscy świętowali TD Kella, to piękna sprawa. Serce rośnie.
        Czekam na jego pull upy i step backi w każym meczu.
        W PO pewnie nie dostanie dużej roli, ale sam fakt, żę zagra, a zakładam, że będzie nawet w okrojonej do 8-9 ludzi rotacji mu bardzo pomoże na przyszłość.
        Nie mogę się doczekać przyszłego roku w jego wykonaniu.

  3. WOJTEKHANDI napisał(a):

    Mi się wydaje że z tych trzech drużyn z Miami może być najtrudniej…3 miejsce bardzo dobre patrząc pod kątem drugiej rundy, ale w pierwszej chyba mogliśmy lepiej trafić…

    • kozik napisał(a):

      Też uważam że w pierwszej rundzie będzie ciężko. Strasznie cieszę się miejscem, runem na koniec sezonu, sytuacją kadrową, potencjałem, który mamy, ale..

      – Miami ma doświadczenie PO. To bezcenna przewaga z ich strony. U nas Redick liznął PO i Amir. Reszta świeżaki większe niż te z biedronki.
      – SPO już nie raz w PO pokazywał jakim jest świetnym in- game coachem. Czy Brett prowadził jakikolwiek team w PO? W sensie jako pierwszy coach?
      – Miami jest bardzo, fizyczną ekipą jak Philly. Dużo cm, dużo mięśni i to co jest naszą przewagą w większości spotkań z Miami nie będzie tak widoczne
      – mamy shooterów w gazie (oby JJ był zdrowy) ale Miami ma Ellingtona i Ollynyka.

      To będzie bardzo wyrównana seria. Sami dla siebie jesteśmy największym zagrożeniem. Jeśli ograniczymy starty i będziemy grali swoją grę, jak w drugiej części sezonu, mam nadzieję, że przyjdzie nam zagrać w 2 rundzie. I obyśmy wszyscy zdrowibyli (JoJo, JJ, Dario)
      Typuje Sixers w sześciu!

  4. Ajverson napisał(a):

    Holmes przy akcji z Fultzem miał dużo farta na 3 minuty przed końcem 4 kwarty. Jak upadał to najpierw myślałem że kostkę w lewej nodze skręcił ale później widzę że się wybronił na prawą ale ta mu się tak zaczęła wyginać że mógł nawet ją złamać. Strasznie wyglądał ten upadek. https://youtu.be/_0iPX94I3ec?t=512

  5. Skinny napisał(a):

    Bez przesady z tym doświadczeniem heat, wiadomo Wade i Haslem to żelaźni weterani i mistrzowie NBA, ale mają też swoje lata, poza tym sensowne doświadczenie ma Dragic (14x S5), jakieśtam Olynyk i Johnson, a reszta nie grała w ogóle albo grała ogony. U nas oczywiście Reddick, ale Belinelli, Ilyasova i Johnson też mają jakieś doświadczenie w PO, większe od większości składu Heat poza Wade’em i Haslemem. Long story short, bez paniki, ma u nas kto trzymać młodych w ryzach. ;) Poza tym nie wyobrażam sobie żeby Simmons się spalił w PO, ma lodowatą głowę.

    • sad napisał(a):

      Nikt tutaj nie panikuje, stwierdzamy jedynie, że Heat to nie jest wymarzony rywal dla nas w 1 rundzie. Będzie dobrze, ale bądźmy realistami, to będą ciężkie mecze.

  6. Zwyrol napisał(a):

    Te Po będą crazy. Nie zdziwię się jak nawet Wizards ogra Toronto.

    • kozik napisał(a):

      Praktycznie każda para, może zakończyć się niespodziewanym wynikiem. Osobiście najmniejsze szanse daje Pels, jednak sam AD i bardzo krótki skład to słaby asset.
      A taki krótki przegląd top2 ekip konferencji
      GSW bez Stepha i w dołku pod koniec RS
      BOS w szpitalu, z którego nie wyjdzie
      HOU stracili ważnego role playera, do tego Minny z Butlerem to inny zespół
      TOR niby zdrowi, niby w gazie, ale mają długą historię choke’ów play offowych
      Idzie chyba najciekawsza pierwsza runda od lat, szkoda że bardzo przez kontuzje, ale za to jakie będą emocje, i może nawet bez żadnego sweepu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *