Philly

Na Philadunkii pojawił się wywiad z Damienem Wilkinsem. Zawodnik Sixers pytany jak dorastało się z dwoma graczami NBA w rodzinie (jego tata Gerald spędził 13 sezonów w lidze, a wujka Dominique’a nie trzeba przedstawiać) wskazał głównie na liczne przeprowadzki i konieczność zyskiwania wszędzie nowych przyjaciół. Ale uznal ten czas za bardzo szczęśliwy. Zaczynając swoją karierę nie czuł presji ze względu na swoja rodzinę, bo nie przejmował się oczekiwaniami innych. Wiedząc, że nie będzie swoim ojcem czy wujkiem, chciał być po prostu sobą, czyli gać najlepiej jak potrafi i ciężko pracować.

Damien WilkinsPytany jak gra się w systemie Douga Collinsa, w ciągłej rotacji, nie będąc pewnym swojego miejsca w składzie, powiedział: “Taka jest teraz nasza drużyna. Nie jesteśmy na tyle dobrzy, by dyktować minuty, żeby ustawić rotację na dobre. Przecież nie walczymy o tytuł dywizji, albo o czołowe miejsca na play-offs. Nie jesteśmy więc na pozycji, gdzie możemy swobodnie mówić kto powienien grać więcej, a kto nie powinien w ogóle, może poza wyjatkiem Jrue, Thada i Spencera, którzy ostatnio grają naprawdę dobrze”.

Poproszony o zdradzenie, co poszło nie tak z Sixers w tym roku, odpowiedział: “Oczywiście cała sytuacja z Andrew Bynumem była bardzo rozczarowująca dla miasta Philadelphia i dla nas samych. Ale my straciliśmy większość gier, bo nie byliśmy wystarczająco twardzi, nie graliśmy równo i nie skupialiśmy się odpowiednio w obronie. To był zupełnie nowy skład, zawodnicy nie zaznajomieni ze sobą. Szybko wpadliśmy w wir kilku meczy które powinniśmy wygrać, ale tego nie zrobiliśmy. Pare wyjazdowych odpuściliśmy. Ale dalej jesteśmy w grze, wyciągnęliśmy wnioski z tych doswiadczeń i miejmy nadzieję w przyszłości uczyni nas to lepszymi zawodnikami i lepszą drużyną”.

Cały wywiad przeczytacie tutaj.