Bryan Colangelo zakończył właśnie “PROCES”!

Tegoroczny okres transferowy Philadelphii 76ers zakończył się, zanim jeszcze oficjalnie się rozpoczął. To jednak pozytywna wiadomość, ponieważ generalny menedżer Bryan Colangelo działał szybko, sprawnie i konkretnie.

Sixers najbardziej potrzebowali prawdziwego rozgrywającego i dobrze rzucających obrońców, więc Colangelo za dobrą cenę zdobył pierwszy numer draftu i dzięki temu wybrał świetnie rokującego rozgrywającego Markelle Fultza, który słynie z dobrego rzutu. Niespodziewanie już teraz sprowadził z Europy wybranego rok temu w drafcie, uzdolnionego strzelecko Furkana Korkmaza. Nie do końca wiadomo jak, bo Korkmaz musiał wykupić swój kontrakt, tracąc na tym finansowo. Następnie podpisał najlepszą z możliwych, bo jednoroczną umowę z J. J. Redickiem, wybitnym strzelcem za trzy punkty. Przeplacił (23 miliony zielonych), ale nie jest to zarzut w sytuacji, kiedy teraz Sixers mają mnóstwo pieniędzy, a jednoroczny kontrakt pozwoli im w razie czego zrezygnować z Redicka za rok i powalczyć na rynku wolnych agentów (chociaż żadna gwiazda może nie być potrzebna, jeśli na te zgodnie z oczekiwaniami wyrosną Ben Simmons i Markelle Fultz, a Joel Embiid będzie zdrowy). Colangelo sprowadził także na rok i za dobre 11 milionów dolarów 30-letniego Amira Johnsona, czyli tak bardzo potrzebnego weterana i mentora dla młodzieży (33-letni Redick zresztą tym bardziej do weteranów się zalicza), który jednocześnie jest niezłym ubezpieczeniem na wypadek, jeśli Embiid jednak będzie miał problemy ze zdrowiem.

Widać jak na dłoni, że Colangelo wykonał kawał dobrej roboty. Mądre ruchy transferowe zgodnie z największymi potrzebami zespołu, jednocześnie uniknięcie długich i tlustych kontraktów, które zablokowałyby możliwość wzmocnień lub przedłużania istniejących już kontraktów w kolejnych latach. Tym sposobem Colangelo przekonał do siebie chyba największych sceptyków i raz na zawsze zakończył “proces”. Szanse na awans Sixers do play-offs w sezonie 2017/18 są teraz bardzo realistyczne, a to oznacza koniec przebudowy zapoczątkowanej przez Sama Hinkie’go, a początek okresu ogrywania się, wzmacniania składu zgodnie z rozwojem trzonu zespołu oraz budowanie contendera.

Bryan Colangelo zastąpił Hinkie’go na stanowisku GM’a, aby znacząco przyspieszyć przebudowę drużyny z Philadelphii, będąc jednocześnie wiernym filozofii budowania jej przez draft i wychowywania własnych gwiazd. Dzisiaj można powiedzieć, że w 100% wywiązał się z tego zadania, kończąc dzieło poprzednika. Co będzie dalej, to już zależy w dużej mierze od samych zawodników i trenera Bretta Browna.