Mecz 1: Celtics – Sixers 109:101

Nie udało się. Philadelphia 76ers zanotowała porażkę w pierwszym meczu Play-Offs przeciwko Boston Celtics. Po stronie rywali nie do powstrzymania okazał się duet Tatum-Brown, który zaaplikował nam 61 punktów.

Sixers w obliczu nieobecności Simmonsa i Robinsona byli bezradni w kontekście powstrzymania Jaysona Tatuma, dla którego Matisse Thybulle jest zbyt słaby fizycznie, a Josh Richardson zbyt krótki. Co ciekawe, by zapobiec chowaniu jakiegokolwiek gracza w defensywie, Brett Brown dał jedynie 7 minut Korkmazowi i 2 Scottowi, co w praktyce oznaczało 7-osobową rotację!

Sixers nie zagrali źle, lecz zagrali niewystarczająco dobrze. Choć Joel Embiid i jego koledzy radzili sobie jakoś z podwojeniami Kameruńczyka, to jednak zaliczył on aż 5 strat, co jest bardzo dużą skazą na całkiem niezłym występie JoJo. Można śmiało powiedzieć, że Sixers po raz kolejny przegrali mecz przez nadmiar strat – aż 11 więcej niż Boston!

Cieszyć może rozproszenie punktów w ekipie Szóstek. 26 dla Embiida, 18 dla Burksa, 18 dla Richardsona, 15 Harrisa i 13 Miltona. Zbilansowane zdobycze punktowe w ekipie pokazują, że Boston nie może zostawiać samopas żadnego z graczy Sixers.