Pamiętacie Arsalana? Pierwszy w historii zawodnik z Iranu wybrany w drafcie NBA (z numerem 54 przez Wizards, oddany do Sixers). Rok temu Sam Hinkie nie dał mu szansy na grę w Philadelphii, teraz ma ponownie rozważyć taką możliwość. I tym razem decyzja może być pozytywna.

W międzyczasie Kazemi grał w swoim ojczystym kraju. W zespole Petrochimi na pozycji silnego skrzydłowego zdobywał 13.1 ppg (59.1% skuteczności), 11.1 rpg, 1.5 apg, 2.2 spg i 0.7 bpg w 28.3 minuty gry (19 spotkań). Całkiem nieźle!