Wierzcie lub nie, ale Philadelphia 76ers zakończyła sezon 2013/14 w dokładnie taki sam sposób, w jaki go zaczęła. Pewną wygraną nad Miami Heat, która jest sensacją mimo faktu nieobecności na parkiecie LeBrona Jamesa i Chrisa Bosha. Heat na początku czwartej kwarty zerwli się jeszcze, zmniejszając niemal 20-punktową stratę do połowy, ale więcej zdziałać nie dali rady.

Michael Carter-Williams nie zagrał na kosmicznym poziomie jak w meczu otwarcia, ale jego 12 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty ładnie podsumowują bardzo udany indywidualnie kwiecień, w którym jest pewniakiem do kolejnej nagrody Debiutanta Miesiąca.

Jeśli był to ostatni mecz Thaddeusa Younga w barwach Sixers, co niektórzy prorokują, to Thad pokazał klasę zdobywając 20 punktów, 9 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwyty.

Sixers zakończyli rozgrywki z bilansem 19-63 i mianem drugiej najgorszej drużyny NBA, chociaż może w dwóch ostatnich meczach nie było tego widać. Na Sixers.pl przed sezonem typowaliśmy bilans 14-18 wygranych, byliśmy blisko, na pewno bliżej niż większość analityków dająca Philadelphii mniej niż dziesięć wygranych, a w optymistycznym wariancie około piętnastu.

Zostańcie z nami w wakacje, w kolejnych kilkunastu dniach będzie sporo do czytania, a potem loteria draftu i emocjonujące lato!