Sam Hinkie

Dokonało się. Po dwóch latach od rezygnacji ojca Procesu, Sama Hinkie’go, Sixers zapewnili sobie awans do play-offs! Będzie to pierwszy występ Szóstek w fazie rozgrywek posezonowych od sezonu 2011/12.

Co więcej, Sixers po raz pierwszy od 2005 roku osiągnęli więcej niż 41 zwycięstw w sezonie regularnym. Magiczną barierę .500 ekipa z Miasta Braterskiej Miłości przekroczyła w roku 2012, jednak z powodu lockoutu był to sezon skrócony (bilans 35-31).

A może być jeszcze lepiej. Terminarz w końcówce sezonu jest dla Sixers łaskawy – aż 4 z 10 zbliżających się meczów to spotkania z tzw. tankowcami, czyli drużynami, którym zależy na osiągnięciu jak najwyższego miejsca w loterii draftu. To sprawia, że podopieczni Bretta Browna mają duże szanse, by zakończyć sezon z 50 zwycięstwami na koncie po raz pierwszy od 2001 roku! Bilans 8-2 w ostatnich 10 meczach będzie jednak nie lada wyzwaniem.

Wierzymy w Proces. I dwa lata po tym, gdy Sam Hinkie umarł za nasze grzechy, w końcu mamy szansę na odkupienie!