Hornets – Sixers 106:114

Wygrywamy po raz 11 z rzędu z Charlotte, jednak znów nie obyło się bez małej dramy.

Sixers weszli pewnie w mecz i pierwsze1.5 kwarty rozdawaliśmy karty. Mieliśmy dobre runy i trzymaliśmy Hornets na dystans kilkunastu punktów. Szybko jednak Philly zapomniało, że rytm meczowy i skupienie należy trzymać przez całość spotkania i Hornets na przerwę schodzili prowadząc 58 – 53

Druga połowa nie wyglądała z początku o wiele lepiej. Joel Embiid znów był jakiś ospały i nie przypominał tej bestii, chociażby z pojedynku z Minnesotą. Na wyróżnienie jednak zasłużył Furkan Korkmaz, który został także graczem spotkania.  Turek rzucił 17 pkt. dołożył do tego 3 zbiórki, 1 asystę. Dodatkowo dobrze podawał i mocno włączał się w grę. Bardzo dobrze wypadł także Trey Burke, który rzucił 12 pkt. dodał do tego 5 zbiórek, 4 asysty i 2 przechwyty.

Kolejny mecz czeka nas z mistrzami ligi z 2018 – Cleveland Cavaliers.