Sixers wrócili do przegrywania, ale czego innego można się spodziewać po meczu, w którym nie zagrał ich najlepszy zawodnik, a cały zespół rzucał z 37% skutecznością z gry i tylko 58% skutecznością z linii rzutów wolnych… Brak Okafora widoczny był zwłaszcza w obronie – Knicks zdominowali strefę podkoszową rzucając w niej aż 52 ze swoich 99 punktów. Będący ostatnio w kryzysie Nerlens Noel wyraźnie sobie nie radził, a po drugiej stronie błyszczał Kristaps Porzingis, będący coraz większą sensacją tych rozgrywek. Rywale prowadzili od pierwszej do ostatniej minuty i ostatecznie ich mała przewaga spowodowana jest tylko lepszą końcówką w wykonaniu filadelfijczyków.

Trudno mówić o najlepszych występach, bo żaden z zawodników specjalnie się nie popisał. Najwięcej punktów rzucili Thomspon (13), Sampson (12), powracający po kontuzji Holmes (11) oraz Canaan i Covington (po 10). Następny mecz, również bez Jahlila Okafora, w sobotę przeciwko Denver.