Larry Drew II

Jak donosi Keith Pompey, Larry Drew II podpisał 10-dniowy kontrakt z Philadelphią 76ers. Będzie to druga w karierze szansa pochodzącego ze słonecznej Kalifornii rozgrywającego by zaistnieć w NBA.

Drew swoje jedyne dotychczas mecze na parkietach najlepszej ligi świata rozegrał w barwach 76ers, którzy dali mu szansę w sezonie 2014/15. W trakcie 12 spotkań notował on na swym koncie średnio 3.8 punktu (35% FG, 15% 3PT), 3.8 asysty oraz 1.3 zbiórki na mecz grając po nieco ponad 18 minut w meczu. Nie znalazł on wtedy uznania w oczach sztabu szkoleniowego i został zwolniony. Co ciekawe, Larry próbował swych sił w Philadelphii również w trakcie tegorocznej Ligi Letniej, a na temat jego dobrych występów pisaliśmy w tym podsumowaniu.

Drew ma już prawie 28 lat i jest to dla niego ostatni dzwonek, jeśli chce zaistnieć jeszcze w rozgrywkach na najwyższym poziomie. Rozgrywa on w tej chwili już swój piąty (!) sezon w G League i notuje na swoim koncie życiowe liczby – średnio 11.5 punktu, 5 zbiórek i 7.4 asyst na mecz. 

Ściągnięcie Larry’ego Drew II jest przede wszystkim wymuszone przez okoliczności, a dokładniej przez plagę kontuzji zawodników obwodowych:

  • Markelle Fultz wciąż jest poza grą i próbuje odzyskać formę strzelecką. Jego problemy media ochrzciły mianem “amnezji rzutowej”;
  • J.J. Redick nie wróci jeszcze przez przynajmniej tydzień z powodu problemów z kością strzałkową;
  • Jerryd Bayless doznał kontuzji nadgarstka i pozostaje poza grą, choć uraz jest podobno niegroźny;
  • Furkan Korkmaz nie zagra przynajmniej do końca miesiąca z powodu kontuzji stopy;
  • James Young zmaga się z problemami jelitowymi. Najprawdopodobniej nie zagra w najbliższym meczu z Bulls.

Z tego powodu jedynymi dostępnymi graczami mogącymi grać na obwodzie są rozgrywający: Ben Simmons, T. J. McConnell i Demetrius Jackson oraz nominalni skrzydłowi – Timothe Luwawu-Cabarrot i Justin Anderson. Wydaje się, że Drew nie ma realnych szans na pozostanie w drużynie dłużej niż 10 dni, gdyż po powrocie Baylessa, Redicka i Younga stanie się po prostu zbędny.