Mecz otwarcia sezonu 2015/16 już za nami. Sixers zaczęli świetnie za sprawą Jahlila Okafora. Debiutant trafił 5 pierwszych rzutów i grał, jakby był na wyższym poziomie. W pierwszej połowie uzbierał 12 punktów i 2 bloki. Niestety reszta zespołu odstawała. Brakowało zgrania – każdy grał indywidualnie, wiele akcji marnowano lub kończono z różnym skutkiem dosłownie w ostatnich sekundach. W pierwszej połowie Sixers zdobyli 40 punktów, ale asystowali tylko raz (!). Thompson spudłował wszystkie dziewięć rzutów, a Grant pięć. Noel wypadł bardzo dobrze (8 punktów, 7 zbiórek, 3 przechwyty, 2 bloki), ale jego rzuty z półdystansu nie wyglądały najlepiej.

Po zmianie połów goście szybko odrobili większość strat, ale ani razu nie potrafili się przełamać i objąć prowadzenia. W czwartej kwarcie przewaga rywali urosła, by w krytycznym momencie osiągnąć aż 20 punktów różnicy. Słaba obrona na półdystansie i dystansie, mnóstwo strat i zmęczenie zawodników Sixers to główne przyczyny takiego wyniku. Cieszy natomiast fakt, że po zmianie połów efektywniej w ataku grał Noel, nienajgorzej wypadli też McConnell i Sampson, a kilka trójek na przełamanie trafił Thompson. Sixers mimo wyniku lepiej dzielili się piłką niż w dwóch pierwszych kwartach, brakowało jednak wsparcia dla głównych punktujących. Przed filadelfijczykami wiele pracy, ale gdy pojawi się zgranie i wrócą kontuzjowani zawodnicy, należy liczyć na lepsze mecze, niż dzisiejszy.

Jahlil Okafor (26 punktów, 7 zbiórek, 2 bloki) zdecydowanie był najjaśniejszym elementem zespołu i jeśli tylko pokaże więcej zaangażowania w obronie, to będziemy mieli gwiazdę z prawdziwego zdarzenia, przy której szybko zapomnimy o nieobecnym Embiidzie. Okafor w ataku ma mnóstwo ciekawych ruchów, gra pewnie, radził sobie podwajany i pilnowany przez różnych zawodników w drugiej połowie.  Trafiał nawet rzuty wolne, które normalnie są jego piętą achillesową. To najlepszy debiut w barwach Philadelphii od czasu Michaela Cartera-Williamsa.

Nerlens Noel (14 punktów, 12 zbiórek, 3 przechwyty, 2 bloki) spisywał się bardzo dobrze zwłaszcza w defensywie i wszechstronną grą pokazał, że wraz z Okaforem może stworzyć świetny duet. Niestety w tym sezonie ta dwójka może być zbytnio obciążana – wyraźnie brakuje zmiennika na pozycję centra, a Isaiah Canaan (18 punktów, 2 asysty) na pozycji rozgrywającego na pewno nie ułatwi zadania wysokim. Jak będzie dalej – przekonamy się w piątek podczas starcia z Utah Jazz.