Mike D’Antoni jest faworytem na stanowisko trenera Sixers. Według wielu źródeł tylko naprawdę zła rozmowa z klubem odnośnie objęcia tej posady może coś w tej kwestii zmienić. Albo odmowa samego szkoleniowca.

Przecieki mówią, że zarząd jest gotowy na poważne zmiany w składzie, jeśli D’Antoni zgodzi się zostać trenerem. Także Joel Embiid jest chętny na zmianę stylu i grę dalej od kosza.

Nie jest tajemnicą, że preferowany przez MD’A styl gry zupełnie nie pasuje do obecnego składu Sixers. Z tego też powodu moim zdaniem ta kandydatura jest zupełnie pozbawiona sensu i w rezultacie może oznaczać pożegnanie “The Process” (dosłownie i w przenośni).

Mimo takich poważnych plotek Sixers przeprowadzą dzisiaj rozmowę również z Tyronnem Lue, który ma mieć mniejsze szanse z powodu wygórowanych rządań finansowych. Po wczorajszym zwolnieniu Doca Riversa z Los Angeles Clippers to się może zmienić. Sixers i Pelicans już skontaktowali się z Riversem. Mówi się też, że Lue może chcieć pozostać w LA, jeśli jest w planach Clippers na stanowisko głównego trenera.

Niestety wciąż nie wiemy, kiedy można spodziewać się konkretnych decyzji i jak długo będzie zwlekał Elton Brand, który chociaż nalega na kandydaturę D’Antoni’ego, to wciąż nie skompletował zespołu swoich własnych asystentów.