Out of Season

Po odkładaniu w nieskończoność powrotu Andrew Bynuma do gry, teraz center Sixers zaczyna po cichu gdybać, że może w ogóle nie zagra w tych rozgrywkach. Powód? Swędzenie w kolanach, zawodnik nie chce grać z bólem bo jak bez ogródek przyznaje “jeśli będę zdrowy, dostanę lepszą umowę”.

Najpierw przewidywali to najwięksci pesymiści, potem po prostu realiści, teraz stało się to faktem. Tym samym AB skasuje 16 milionów dolarów za grzanie ławy i zaprzepaszczenie całego sezonu Philadelphii 76ers. Być może przyczyni się także do zwolnienia Douga Collinsa. Nawet jego koszulki dobrze się nie sprzedawały, ale co się dziwić, skoro w mediach obecny był ciągle, ale z takich powodów jak śmieszne fryzury, gra w kręgle czy odnawiające się kontuzje kolan.

Teraz zostaje pytanie, czy Bynum kiedykolwiek pojawi się na parkiecie w stroju Sixers? Właściciele klubu chcieliby tego i w takim tonie się wypowiadają, ale ryzyko jest zbyt wielkie, a nawet jeśli problemy zdrowotne dobiegną końca, to smród po sezonie 2012/13 tak szybko nie zniknie.

Warto było podjąć ryzyko zatrudniając Bynuma rok temu, bo w kontekście ostatniego roku jego umowy do wygrania było więcej, niż do stracenia. Ale tego lata AB bedzie wolny, Sixers po rozwaleniu skarbonki będą mieli czym płacić i tym razem do stracenia jest zbyt wiele, dlatego trzeba zainwestować w kogoś innego.

Patrząc na “szczęście” jakie Sixers mieli w ostatnich latach do pozyskiwanych i oddawanych zawodników obiawiam się tylko jednego: że jeśli Bynum zostanie, to kolana mu siądą i będzie totalnym niewypałem, a jeśli trafi do innego klubu to los spłata nam takiego figla, że będzie tam błyszczał i będziemy mogli tylko kręcić głowami…