Sixers pomogli kolejnej drużynie walczącej o play-offs. Mecz był jednostronny, gospodarze dopingowani przez najmniejsza ilość kibiców w sezonie nie oddali prowadzenia nawet na chwilę. Jedyna sytuacja, kiedy Sixers mogli wrócić do gry miała miejsce w trzeciej kwarcie, kiedy po rzucie Canaana przegrywali tylko 53:55. Pacers odpowiedzieli jednak serią 8-0, a w ostatniej kwarcie powiększali tylko prowadzenie.

Bolączką pokonanych była słaba skuteczność (38% z gry: Smith trafił 2 z 15 rzutów,  a Stuauskas 1 z 5 rzutów) oraz straty (15). Zabrakło także lidera, tylko trzech zawodników zakończyło spotkanie z dwucyfrowymi zdobyczami punktowymi: Thompson (15 pkt, 6 zb), Canaan (15 pkt, 4 zb) i Grant (14 pkt, 4 zb).

Następny mecz w środę przeciwko Denver Nuggets, prawdopodobnie już z udziałem Covingtona i Holmesa.