Simmons jako silny skrzydłowy?

Gdy Ben Simmons wchodził do ligi jako pierwszy numer draftu, był określany przez skautów jako point forward, czyli skrzydłowy pełniący obowiązki rozgrywającego. Z tego powodu ściągnięty do Sixers został Jerryd Bayless, będący typem rozgrywającego, który potrafi dzielić się obowiązkami ze skrzydłowymi (grał m.in. z Giannisem Antetokounmpo). Jednak problemy zdrowotne Baylessa, a później Fultza, sprawiły, że Ben Simmons zaczął nie tylko pomagać w rozegraniu w ofensywie, lecz w pełni przejął tę rolę na boisku. Jednak Brett Brown nie uważa, że Ben zostanie na tej pozycji na stałe:

Sądzę, że namaszczenie go [Simmonsa] słowami “jesteś tylko rozgrywającym, na zawsze” nie jest w mojej głowie. Myślę, że będzie jedynką lub czwórką, w zależności od tego, gdzie go będę widział. (…) Ustawienie go na tej pozycji może mieć swoje zalety przeciwko innym, wolniejszym silnym skrzydłowym, próbującymi go kryć.

Słowa trenera Sixers, które padły w wywiadzie przed meczem z Knicks, nie do końca przypadły do gustu Benowi Simmonsowi, który widzi się jednak w roli rozgrywającego:

Zdecydowanie widzę się jako jedynkę, nie czwórkę. Nie chcę grać na pozycji numer cztery. Znaczy się… Zagrałbym na tej pozycji, ale nie chciałbym być do niej przypisany na stałe, ponieważ czuję, że grając na pozycji rozgrywającego mogę zrobić więcej, niż dotychczas widzieliście.

Australijczyk w swym debiutanckim sezonie wyśmienicie spisuje się w roli rozgrywającego, więc jego podejście do zmiany pozycji jest jak najbardziej zrozumiałe. Simmons notuje w tym sezonie średnio 16.3 punktu, 7.8 zbiórki, 7.7 asysty oraz 1.7 przechwytu na mecz. W ostatnim czasie stał się drugim debiutantem z największą ilością triple double w sezonie – 8. Lepszy był jedynie legendarny Oscar Robertson, którego licznik zatrzymał się na 26. potrójnych zdobyczach. Co więcej, Ben przekroczył niedawno granicę 1000 punktów, 500 zbiórek i 500 asyst jako trzeci rookie w historii, dołączając do wspomnianego Robertsona oraz do Magica Johnsona.

Jeśli będzie próbował [Brett Brown] ustawić mnie na pozycji silnego skrzydłowego, dam mu znać, co o tym myślę. Mamy świetne relacje i zawsze mogę z nim porozmawiać. Nie będę miał oporów przed spróbowaniem na tej pozycji, jednak jeśli nie będę czuł się tam dobrze, to oczywiście dam mu znać – Ben Simmons

Ustawienie Simmonsa na pozycji silnego skrzydłowego (poza krótkimi momentami, gdy przebywa na boisku razem z McConnellem) jest więc w tej chwili dość kontrowersyjnym pomysłem. Jednak podejście do tej idei może się diametralnie zmienić, gdy do gry wróci Markelle Fultz, a Ben dorzuci do swego arsenału ofensywnego rzuty z dystansu. A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Podzielcie się opiniami w komentarzach!