Sixers – Bucks 98:112

Przed spotkaniem obecny w hali Allen Iverson podarował filadelfijskim kibicom trochę miłości, ale gracze Bucks nie byli już tak łaskawi i nie dali Sixers najmniejszych szans na wygraną.Wystarczy wspomnieć, że w pierwszej połowie Bucks zdołali rzucić 60 punktów i prowadzili 17 punktami. W drugiej gospodarze, grający wciąż bez Jahlila Okafora, nie potrafili nawet przez moment im zagrozić.

Pomijając wynik, cieszy kolejny udany występ Justina Andersona (19 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty w 23 minuty z ławki). Mniej cieszy fakt, że Richaun Holmes nie potrafi w pełni wykorzystać braków na pozycji centra (co za ironia!), zdobywając tylko 8 punktów i 9 zbiórek w 22 minuty gry. Ściągnięty właśnie z D-League center Shawn Long zaliczył 13 punktów, 7 zbiórek i 1 blok w 15 minut gry. Dario Saric nie popisał się skutecznością (5/15), ale zagrał wszechstronnie zdobywając 14 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst i 2 przechwyty.

Następny mecz Sixers grają w czwartek przeciwko Portland Trail Blazers.