Utah

Mieliśmy nadzieje na pierwsze w sezonie zwycięstwo w spotkaniu przeciwko Jazz, ale na to musimy niestety jeszcze poczekać. Sixers grali słabo i bez polotu, popełniali zbyt dużo strat i nie spisywali się w obronie. Gorzej wypadli w tym sezonie tylko z Magic, na co nie wskazywała jeszcze pierwsza połowa, w której nawiązywali walkę. W trzeciej kwarcie to goście przejęli inicjatywę, a w czwartej dobijali rywali. Nawet Joel Embiid (14 punktów, 9 zbiórek, 1 blok ale także po 5 fauli i strat) wyglądał na zmęczonego, zresztą zarówno on jak i Jahlil Okafor (15 punktów, 4 zbiórki, 1 blok) w bardzo efektowny sposób nabijali swoje statystyki głównie w drugiej połowie, kiedy wynik był już przesądzony. Za jedyny plus spotkania można uznać powrót do formy strzeleckiej Roberta Covingtona, który po krytyce na naszej stronie trafił swoje dwie pierwsze trójki i zakończył mecz z dorobkiem 12 punktów (4/5 z gry, w tym 3/4 za trzy) oraz 8 zbiórek. Następne spotkanie w środę przeciwko Indianie Pacers.