To chyba tyle, jeśli chodzi o eksperyment z Arnettem Moultrie w wyjściowym składzie. Tym razem na pozycji centra wyszedł Henry Sims (10 punktów, 6 zbiórek), a Moultrie zagrał tylko 16 minut z ławki pokazując, że dla niego to i tak za dużo.

A tymczasem w Philadelphii dwunasta porażka z rzędu, co jest najdłuższą serią od sezonu 1996-97. Sixers w ostatnich 12 spotkaniach tracą średnio 117.4 punktu, przegrywając róznicą 20.3 punktu.