Sixers – Mavericks 102:122

Niestety brak Joela Embiida znów był bardzo widoczny. Obrona praktycznie nie istniała. Pozwalaliśmy sobie wchodzić pod kosz i rozgrywać akcje bez większej asekuracji. Już w IIQ Dallas nabrało rozpędu i zaczęło nam uciekać z wynikiem. Mimo braku Luki Doncica Mavs wygrali, a w tym zwycięstwie wtórował im: Justin Jackson, który spędził na parkiecie 30 minut rzucając 24 pkt. zbierając piłkę sześciokrotnie  krotnie, asystując  trzykrotnie.

Po naszej stronie świetnie wypadł Redick – 28 minut. 26 pkt. i Harris – 33 minuty 25 pkt. Z ławki mega wsparciem był jak zawsze T.J.  – 16 minut 15 pkt.

Kolejny mecz już w środę. Wracamy do Atlanty, aby się zrewanżować za ostatnią porażkę.