Dopiero czwarty mecz sezonu, a już zmiany w wyjściowej piątce. Wyleciał grający ostatnio nijako Henry Sims (podobno tymczasowo z powodu infekcji dróg oddechowych), Nerlens Noel został przesunięty na pozycję centra, a będący w formie Brandon Davies awansował na startera.

Dla Noela był to pierwszy poważny sprawdzian, bo przeciwko sobie miał Dwighta Howarda. Sprawdzian zdany – Noel miał wprawdzie tylko jedną zbiórkę, ale za to 10 punktów (5/8 z gry), 5 asyst, 6 przechwytów i 1 blok. Stał się pierwszym debiutantem/centrem od 1976 roku, który zanotował przynajmniej 10 punktów, 6 przechwytów i 5 asyst. Ale przede wszystkim – Noel fantastycznie bronił: 4 przechwyty zanotował na wolniejszym Howardzie (który wypadał dużo lepiej, gdy Noel odpoczywał na ławce), a jego kapitalny blok na zakończenie trzeciej kwarty możecie zobaczyć poniżej:

 

Davies też wypadł nieźle (13 pkt, 4 zb, 3 as), ponadto cieszy coraz pewniejsza gra w ataku K.J. McDanielsa (14 pkt – 5/9 z gry). Sixers jednak nadal bez zwycięstwa, jako jedna z czterech ekip w NBA.