Suns – Sixers 112:96

Czwarta przegrana z rzędu, tym razem z Phoenix Suns. Sixers zagrali nieźle ofensywnie (Wroten 28 punktów z ławki, Sims 16 punktów trafiając 6 z 7 rzutów, Carter-Williams 17 punktów na niezłej skuteczności, Covington 10 punktów i aż 5 przechwytów, a Mbah a Moute bliski double-double), jednak o wyniku zadecydowała obrona. Sixers zapomnieli bronić obwodu (który to już raz w tym sezonie?), pozwalając rywalom trafić 14 z 32 trójek, często bez jakiejkolwiek presji. Nie pomogła też słaba dyspozycja Noela i McDanielsa, którzy zagrali w wyjściowym składzie, ale łącznie zdobyli tylko 8 punktów, 8 zbiórek i 2 bloki.

2 myśli na temat “Suns – Sixers 112:96

  • 3 stycznia 2015 o 14:33
    Permalink

    Szkoda meczu, bo była szansa na wygraną, ale zwalili drugą połowę. Przede wszystkim tak jak jest napisane, obrona była tragiczna. Złe wracanie na własną połowę, slabe przemowie atakujących zawodników, chyba prym w tym wiódł MCW. W ataku w końcu jakoś to wyglądało, słabo szło jedynie pod samym koszem, gdzie co chwilę nadziewali się na bloki, ale niech grają tak dalej, bo przynajmniej całkiem dobrze się ich ogląda, a że będzie mało zwycięstw, to było wiadome przed sezonem

    Odpowiedz
  • 3 stycznia 2015 o 18:26
    Permalink

    Co tu pisać??? Przynajmniej nie bylo wstydu pomimo i tak wysokiej porazki. Zastanawia mnie jedno. Brown dobierając, atletycznych graczy (nie strzelców) z dużym zasięgiem ramion, mlodych wybieganych mial stworzyć zespól przede wszystkim broniący i grający dużo z kontry. Gdzie ta obrona Panie Brown?? Gdzie te kontry??? Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale nasi nic nie walcza na zaslonach. Nie próbują sie przebić. Poprzestają na rotacji gdzie na obwodze gra jak ostatnio np. Thomas vs Noel lub MCW vs wysoki przeciwnikow pod koszem. Tak sie nie wygra, trzeba walczyc a grajac psywnie i odpuszczajac nic sie nie ugra

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *