Zapowiedź sezonu 2018/19

Nadszedł ten czas… Po kilkumiesięcznej przerwie NBA wraca na ekrany naszych telewizorów, komputerów i smartfonów! Nadszedł czas nieprzespanych nocy, sportowej rywalizacji, emocji i nerwów. Zaczynamy sezon 2017/18! Sixers podobnie jak przed rokiem są zespołem z czołówki NBA i jednym z faworytów Konferencji Wschodniej. Zobaczmy najpierw, do jakich zmian w klubie doszło latem.

Przyszli: Wilson Chandler, Mike Muscala, Landry Shamet, Zhaire Smith, Jonah Bolden, Shake Milton
Odeszli:  Marco Belinelli, Ersan Ilyasova, Richaun Holmes, Timothe Luwawu-Cabarrot, Justin Anderson

 

Skład Sixers na rozpoczęcie sezonu:

Pierwsza piątka: B.Simmons (PG), M.Fultz (SG), R.Covington (SF), D.Saric (PF), J.Embiid (C)
Kluczowi rezerwowi: J.J. Redick, W.Chandler, T.J. McConnell, A.Johnson, M.Muscala, F.Korkmaz
Debiutanci: Z.Smith, L.Shamet, J.Bolden

Kontuzjowani: Z.Smith (stopa – wróci najwcześniej pod koniec grudnia), W.Chandler (ścięgno – niepewny na mecz otwarcia)

 

Poniżej odpowiadamy na sześć pytań, które redaktorzy Sixers.pl wzajemnie sobie zadali w związku z rozpoczęciem nowego sezonu:

 

1. Jak oceniasz ruchy Philadelphii w off-season?

Jakub Kędzierski: Dopuszczalnie – przed sezonem mówiło się, że Sixers będą jedną z najaktywniejszych drużyn w okienku transferowym, tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Cieszy przedłużenie kontraktu z J.J. Redickiem, jednak osobiście nowej umowy dla Amira Johnsona już nie rozumiem, nie przekonał mnie swoją grą w ubiegłym sezonie i wolałbym dać szanse jakiemuś młodemu talentowi. W meczach przed sezonowych podobała mi się gra Muscali, Chandler również może być przydatny w rotacji, jednak żałuję przede wszystkim, że nie zrobiono nic by pozyskać Crawforda, który głośno wypowiadał się o chęci dołączenia do naszej drużyny.

Tomek Klimowicz: Początkowo nie byłem zadowolony, ponieważ brak wzmocnienia zapowiadaną od dawna gwiazdą odbierałem jako krok w tył. Ale emocje już opadły i uważam, że Sixers będą w nadchodzącym sezonie jednak lepszym zespołem, niż przed rokiem. Jest zgranie i chemia, dosyć głęboka ławka, bardziej doświadczony trzon (wierzę, że ciężka praca Simmonsa i Embida w off-season przyniesie efekty!) i zdrowy Fultz, który musi coś udowodnić. Chociaż uważam, że Sixers są teraz silniejsi, to jednak między nimi, a Celtics wciąż jest mała przepaść, którą będzie trzeba się zająć już koniecznie latem przyszłego roku.

Mateusz Filipiak: Raczej pozytywnie. Trochę zbyt wcześnie na ocenę draftu, ale póki co wystawiam notę 4/6 za wychwycenie Landry’ego Shameta, wyłowienie picku Miami oraz potencjał Zhaire Smitha. Decyzja o awansowaniu Eltona Branda na GM’a też wydaje się w tej chwili całkiem dobra. Jeśli chodzi o transfery – szkoda trochę, że nie udało się oddać Jerryda Baylessa i pozyskać w jego miejsce dobrze rzucającego weterana.

Damian Dziedzic: Pierwsze odpowiedzi na to pytanie dostaniemy w połowie sezonu. Póki co jednak, w skali szkolnej 4. Nie zrobiliśmy spektakularnych ruchów, na które większość z nas liczyła. Ale odpowiedzmy sobie szczerze. Czy był chociażby cień szansy na LeBrona? Za Kawhiego, Spurs chcieli od nas zdecydowanie zbyt wiele. Paul George zaskoczył wszystkich z decyzją i również on w mojej opinii był dla nas od początku niedostępny. Tymczasem kilka z naszych ruchów możemy uznać za bardzo korzystne: zakontraktowanie Wilsona Chandlera to według mnie świetny ruch, znacznie wzmacniający rotację. Mimo kontuzji Zhaira, wydaję mi się, że wymiana w dniu draftu wyjdzie nam na dobre. Mikal w preseason i Summer League wygląda bardzo źle i na pewno nie jest NBA ready. Smith ma dużo wyższy sufit a jest jeszcze pick od Miami. Na szczęście udało nam się utrzymać w składzie Redicka, co podobno było nie takie oczywiste i tym razem odbyło się to za całkiem rozsądne pieniądze. Po cichu zaczyna się także mówić o tym, że udało nam się zdobyć tzw. „steal” w drafcie. Landry Shamet, wybrany z odległym 26 numerem, już podczas preseason pokazał, że może być tym, kim miał być w naszej drużynie Jarryd Bayless. Rozgrywający, którego najmocniejszą stroną jest rzut za 3 punkty, potrafiący grać zarówno z piłką jak i bez niej. Dodatkowo wykazujący potencjał w grze defensywnej. Muscala z tego co pokazał w preseason, również może wnieść wartość dodaną do naszej drużyny. Off-season na pierwszy rzut oka nie wygląda może bardzo imponująco, nie zostało spełnione to na co wszyscy tak bardzo liczyli, czyli podpisanie gwiazdy. Według mnie, zostały jednak wykonane rozsądne ruchy, które sprawiły, że nasz roster jest lepszy, niż w poprzednim sezonie a w pierwszej piątce jak i na rezerwie nie ma dziur na żadnej pozycji. Dlatego jak dla mnie ocena pozytywna.

Maciej Jakubowski: Ja osobiście ruchy transferowe Sixers w off-season oceniam jako zachowawcze, czyli takie, które miały na celu nie osłabianie składu w stosunku do sezonu poprzedniego. Było na rynku kilka łakomych kąsków w tym roku jednak Sixers nie zdecydowali się zaryzykować i oddać kilka swoich assetów za jakiegoś All Stara. W mojej ocenie fakt, że w tym czasie rolę GM-a pełnił Brett Brown miało tu kluczowe znaczenie.

Adrian Manikowski: Ruchy klubu oceniam dobrze, aczkolwiek mogliśmy postarać się bardziej i wciągnąć w swoje szeregi jakiegoś All – Stara (czyt. LeBron dlaczego nam to zrobiłeś?). Na plus na pewno jest ponowne podpisanie J.J Redicka i to za normalny szmal, Wilson Chandler i Jonah Bolden także się przydadzą (tylko w jakim stopniu zastąpią lukę po doskonale rzucającymi za trzy Belinellim i Ilyasovie, którzy odpalali się zawsze, gdy sytuacja tego wymagała?). Dobry ruch zrobiliśmy także wybierając Landry Shameta. Draft już nie raz udowadniał nam, że wybór zawodnika z niskim pickiem, nie musi oznaczać jego przeciętności.

Wojtas Handwerker: Moja ocena to 5/10, liczyłem na więcej. Nie chciałem oddawać młodych za Kawhi, nie wierzyłem w angaż LeBrona, ale liczyłem na solidne wzmocnienia topowych graczy z pozycji skrzydłowych.

 

2. Najsłabszy i najsilniejszy punkt Sixers w sezonie 2018/19?

Jakub: Najsłabszy – moim zdaniem największe braki mamy wśród zmienników dla Embiida, takiej luki nie ma na żadnej innej pozycji, obawiam się też o psychikę Covingtona. Wszyscy pamiętamy, jak wyglądał pod koniec zeszłego sezonu, gdy presja była największa. Światełkiem w tunelu są tu jednak debiutanci. Najmocniejszy – potencjał, który wciąż jeszcze nie został do końca ujawniony. Objawieniem może zostać Fultz, dobrze do zespołu wpasował się Shamet, zobaczymy co pokaże Bolden i Smith. Do tego zarówno Simmons jak i Embiid będę stawać się co raz lepsi.

Tomek: Najsilniejszym punktem będzie obrona – przed rokiem Sixers byli w czołówce, w tym powinni być jeszcze lepsi. Najsłabszy punkt? Obawiam się trochę rzutów za trzy. Sixers lubią dużo rzucać, brak Ilyasovy i Bellini’ego może być tu odczuwalny, ale boje się o to, że ilość prób nie spadnie i będzie zbyt wiele cegieł, które mogą nas kosztować kilka wygranych. Poza tym wiadomo, że Sixers nie mają szczęścia do zdrowia. Na początek sezonu spodziewam się również nadmiernej ilości strat, które z czasem powinny być ograniczane.

Mateusz: Najsłabszy: Markelle Fultz. Wybacz stary. Choć uważam, że zrobi największy progres z całej drużyny (startując z bardzo niskiego pułapu zeszłego sezonu), to sądzę, że nie spełni oczekiwań drużyny i będzie bardzo chimerycznie grającym graczem, co może nas momentami całkiem sporo kosztować. Najsilniejszy punkt: doświadczenia z poprzedniego sezonu, które dla kluczowych graczy Sixers były poligonem doświadczalnym. Liczę, że doświadczenie zaprocentuje pozytywnie, ponieważ prawie każdy w naszej ekipie, od Simmonsa po Browna, wciąż się uczy i ma dużo do udowodnienia w tym sezonie.

Damian: Najsilniejszy punkt – Gwiazdy zespołu. Gdy popatrzysz na tak zwany „Star power” naszej drużyny a przede wszystkim na duet Joel Embiid i Ben Simmons, to pierwsze słowa cisnące się na usta to – Ligo, bój się. Dwóch dominujących zawodnik, coraz lepiej się ze sobą dogadujących. To jest dla mnie główny argument w dyskusji, dlaczego za kilka lat możemy być mocniejsi od Bostonu. Zarówno Ben jak i Joel, mają potencjał na to, aby znaleźć się w Top 10 zawodników ligi, potrafią dominować mecze a ponadto ich styl gry się nie wyklucza. Mogą ze sobą bardzo efektywnie współpracować, już podczas preseason, widać było kilka nowych zagrywek, które wykonywała ta dwójka między sobą. Joel spoważniał i dojrzał, Ben poprawił rzut z półdystansu i nabrał dodatkowej masy mięśniowej. Bestie. A przecież jest jeszcze Markell, który ma również ogromny potencjał. Najsłabszy punkt – rzuty z dystansu. Ciężko było mi znaleźć rażący, słaby punkt naszej drużyny. Jeśli miałbym znaleźć coś, co mnie martwi, to właśnie byłoby to. W poprzednim sezonie najlepiej graliśmy, gdy w drużynie byli JJ i Marco. Swoje dorzucał też Ilyasova. Gdy Reddick miał gorszy dzień, gorącą rękę miał Marco i odwrotnie. Turka i Włocha już jednak z nami nie ma. Co prawda Muscala i Chandler też potrafią postraszyć, Landry Shamet pokazuje w tej kwestii spory potencjał, rzekomo Fultz przypomniał sobie, jak się to robi, to w dalszym ciągu wydaję mi się, że stać nas w tym aspekcie na więcej. Mając Bena na rozegraniu, reszta drużyny musi wybitnie rzucać. Według mnie jeszcze troszkę brakuje.

Maciej: Najmocniejsze strony Sixers to gra z kontry i dominowanie w strefie podkoszowej (w przypadku obecności Joela na boisku). Celowo nie piszę tutaj o rzutach za 3 punkty, bo oprócz Redicka to tak naprawdę jeszcze nie wiadomo jaka będzie dyspozycja poszczególnych graczy w tym aspekcie. Trudno wybrać najsłabszy punkt zespołu, prawdopodobnie będzie to defensywa na obwodzie.

Adrian: Najsłabszy punkt: brak mentora na parkiecie. Bardzo chciałem, żeby do naszego klubu trafił LeBron, ale nie ze względu na cały ten hype wokół niego i showtime, ale właśnie dlatego, że on jak nikt inny ma autorytet dla młodszych graczy. Embiid, Simmons, Fultz mogliby się od niego wiele nauczyć, wiele wnieść do swojej gry. Najmocniejszy punkt: chemia w zespole. Mamy młodych, pewnych siebie graczy, którzy potrafią grać w koszykówkę i widać, że atmosfera w szatni im to ułatwia. Pamiętam, jak w zeszłym roku wielu komentatorów było w szoku, kiedy wybraliśmy się na mecze wyjazdowe do LA. Dziennikarze sportowi chylili czoła, dla naszej młodej ekipy. Graliśmy w cudownym LA, a chłopaki zamiast szlajać się po nocach i imprezować, podeszli do tematu profesjonalnie i pokazali po co, przyjechali do Los Angeles.

Wojtas: Wydaje mi się, że największy problem będziemy mieć z wygrywaniem końcówek na styku. W dalszym ciągu nie mamy gracza, który by potrafił zamknąć mecz. Naszym najsilniejszym punktem będzie zbiórka, tak samo w obronie jak i atakowanie deski przeciwnej. Jesteśmy wysocy i atletyczni, trzeba to wykorzystać.

 

3. Który z nowych zawodników będzie miał największy wkład w grę? 

Jakub: Mike Muscala – na początku poprzedniego sezonu brakowało nam zmiennika dla Saricia, dopiero po ściągnięciu Ilyasowy ta luka została załatana i gra zaczęła wyglądać lepiej. Myślę, że były gracz Atlanty będzie wstanie podobnie wejść do drużyny i dawać nam dużo dobrego z ławki.

Tomek: Ciężko się zdecydować. Serce podpowiada Fultza, ale rozum (i mecze przedsezonowe) mówią, że może on jeszcze nie być gotowy. Shamet bardzo pozytywnie zaskoczył w preseason. Jest jeszcze Chandler, który ma już swoją markę – i to chyba właśnie na niego bym stawiał.

Mateusz: Wilson Chandler. Nikogo nie trzeba przekonywać jak wielki wpływ na świetną dyspozycję w końcówce sezonu mieli Marco Belinelli i Ersan Ilyasova. Głównie od Juggernauta zależeć będzie zastąpienie tej dwójki, gdyż przewiduję, że będzie dostawał nawet więcej niż 25 minut z ławki co mecz. Nieustępliwość, twarda defensywa, solidna trójka – liczymy na Ciebie, Wilson.

Damian: Najbardziej naturalną odpowiedzią na to pytanie wydaję się być Wilson Chandler. Doświadczona marka. Jeśli zdrowie mu dopisze powinien być wartościowym wsparciem, zmiennikiem na pozycjach numer 3 i 4. Jest on dla mnie kimś, kogo zdecydowanie brakowało nam w zeszłym sezonie. W przypadku gorszej dyspozycji, znanego ze swojej chimeryczności Covingtona, może przejąć jego minuty i nasza defensywa aż tak na tym nie ucierpi.

Maciej: Wilson Chandler. Uważam, że jego doświadczenie i umiejętność dopasowania się będzie w tym sezonie nieocenione. Osobiście jeszcze bardzo liczę na Landry Shameta, szczególne po tym co pokazywał w preseason. Chłopak ma papiery na granie. Fajnie gra z piłką i bez. Niezłe warunki i ten instynkt snajpera!

Adrian: Mam nadzieje, że Markelle Fultz. Nie jest to może świeżynka w zespole, ale patrząc na ilość spotkań, jakie zagrał, to można go potraktować jako nowego zawodnika.

Wojtas: Wilson Chandler. Liczę na jego doświadczenie i mobilność w obronie. Dobry zmiennik dla nierównego Covingtona.


4. Jaki wynik w najbliższych play-offs będzie rozczarowaniem?

Jakub: Liczę na dojście do finałów konferencji, jeśli jednak w półfinale trafimy na Boston lub Toronto, to zadowolę się porażką po pasjonującej serii.

Tomek:  Odpadnięcie w serii z jakimkolwiek innym zespołem niż Celtics będzie dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Mam nadzieję, że oba te zespoły spotkają się jak najpóźniej (czyt. dopiero w finale konferencji). Niestety Celtics są zbyt silni w tej chwili, ale liczę, że tym razem uda się wyrwać więcej niż jeden mecz.

Mateusz: Rozczarowaniem będzie brak progresu, czyli brak Finałów Konferencji. Bucks, Wizards, Raptors i Pacers są groźniejsi niż przed rokiem, lecz my również nie zrobiliśmy kroku w tył. Celtics za to wydają się póki co poza zasięgiem, lecz zobaczymy, co przyniesie sezon.

Damian: Druga runda to absolutne minimum. Wszystko poniżej będzie wynikiem bardzo rozczarowującym. Finał wschodu będzie w tym sezonie celem, jednak osiągnięcie go wcale nie będzie łatwiejsze niż w zeszłym sezonie. Nie tylko my jesteśmy mocniejsi. Raptors mogą okazać się zespołem, który będzie dominować, jeśli projekt Kawhi wypali. Bucks są mocniejsi, nie mówiąc już o Celtics. Wszystko poniżej drugiej rundy, będzie tragedią. Finał wschodu będzie sukcesem.

Maciej: Wszystko poniżej 4 miejsca na wschodzie.

Adrian: Jeżeli nie będziemy dwójką na Wchodzie i nie zagramy co najmniej w finale Wschodu.

Wojtas: Odpadnięcie wcześniej niż druga runda playoffs będzie dla mnie rozczarowaniem. Głęboko wierzę w finały konferencji.


5. Na pojedynki z którym zespołem czekasz najbardziej?

Jakub: Boston Celtics, to są najbardziej zacięte mecze w historii tych klubów i zapowiada się, że w najbliższych latach nie będzie inaczej.

Tomek: Nie mam takich, ale oczywiście z uwagą będę śledził mecze z Celtics i Raptors, największymi rywalami w tabeli. Zawsze też z chęcią oglądam pojedynki z zespołami, w których grają zawodnicy, którzy ostatnio opuścili Sixers – a więc w tym przypadku będą to nowe zespoły Okafora, Ilyosavy czy Holmesa.

Mateusz: Milwaukee Bucks. Sympatia do Greek Freaka oraz zaciekawienie projektem Mike’a Budenholzera sprawiają, że na te pojedynki czekam najbardziej. Na drugim miejscu oczywiście Boston Celtics.

Damian: Boston Celtics. Odpowiedź dla mnie oczywista. Czy tylko ja mam wrażenie, że szykuje nam się emocjonująca seria, na naprawdę długie lata? Wydaję mi się, że te zespoły są na siebie skazane, możemy być świadkami powrotu rywalizacji z lat 80. Świetny, wyrównany skład Celtów, znakomity trener, gwiazdy, które już pokazały swoje w lidze, czy nasi zawodnicy? Gracze z ogromnym potencjałem, którym przewiduje się znakomitą przyszłość? Wydaję mi się, że w tym sezonie możemy ich kilkukrotnie ukąsić a seria będzie jeszcze bardziej pasjonująca niż w zeszłym.

Maciej: Boston Celtics naturalnie, LAL i GSW.

Adrian: Boston, Toronto, Los Angeles.

Wojtas: Boston Celtics, mamy rachunki do wyrównania. Boston jest jeszcze mocniejszy niż przed rokiem, jednak mam nadzieje, że nasze młode gwiazdy (Ben i Joel) będą tymi z top 10 tej ligi.


6. Czy powinniśmy zaczynać spotkania z Markelle w pierwszej piątce?

Jakub: Myślę, że na pewno trzeba dać mu szansę na początku sezonu, nie ma co się obawiać o liczby J.J. Redicka bo już w preseason pokazał, że gra z ławki nie stanowi to dla niego problemu. Jeżeli jednak drużyna nie będzie dobrze funkcjonowała z „Bambim” w pierwszej piątce, to trzeba będzie zastanowić się nad zmianami.

Tomek: Tak, nawet jeśli nie jest jeszcze na to wystarczająco dobry. Redick nie ma problemu z rolą rezerwowego, zawsze można rozdzielić minuty między tych dwóch graczy po równo lub dokonać dalszych zmian już w trakcie sezonu. Fultz to numer jeden draftu i trzeba w niego inwestować, a rola startera powinna mu pomóc z psychologicznego punktu widzenia.

Mateusz: Trudne pytanie. TAK, jeżeli będzie w stanie trafiać 1-2 trójki na mecz na skuteczności przynajmniej 35%. NIE, jeśli warunku nie spełni. Rozgrywający w stylu Bena Simmonsa musi być otoczony strzelcami, koniec i kropka.

Damian: Na obecną chwilę, nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. W Chinach Markell spisywał się bardzo źle, w dwóch pierwszych meczach przedsezonowych wyglądało to całkiem nieźle. Ja w Fultza mocno wierzę, na pewno zasługuje na szansę. Chłopak może być gwiazdą tej ligi. Wszystko w jego rękach, nogach a przede wszystkim w głowie. Jeśli w niej będzie wszystko dobrze – wtedy taki zawodnik nie może siedzieć na ławce. Będzie czołową postacią, osobą, która będzie ciągnąć naszą grę w końcówkach. Takiego gracza potrzebowaliśmy w zeszłym sezonie, zabrakło go nam w serii z Celtics. Szansy jednak nie można dawać w nieskończoność. Rozumiem presję związaną z pierwszym numerem w drafcie, wielkimi oczekiwaniami środowiska. Ze względu jednak na te oczekiwania, ciągle w niego wierzymy. Dla porównania, po przeciwnej stronie – T.J. McConnell jak dla mnie wykorzystał więcej szans niż ich dostał i w dalszym ciągu wiele osób nie jest do niego przekonanych. Dlatego Markelle, nie zepsuj tego, bo w ogólnym rozrachunku pretensje będziesz mógł mieć tylko do siebie. Myślę, że już pierwsze spotkania najbliższego sezonu dadzą nam odpowiedź na to pytanie.

Maciej: Dla mnie nie ma to większego znaczenia. Oczekuję raczej tylko mądrego gospodarowania jego czasem gry.

Adrian: Tak, Fultz powinien, a nawet musi grać w pierwszym składzie. Chłopakowi jeszcze sporo brakuje i to widać, ale gdzie i kiedy ma się ograć, jak nie z Benem i Joelem na parkietach NBA.

Wojtas: Tak. Markelle może być graczem wyjątkowym, brakującym ogniwem tej układanki, aby się rozwinął potrzebna jest wiara w niego. Jeśli się odblokuje psychicznie, będziemy mieć mnóstwo radości z Jego gry. JJ jest graczem z takim doświadczeniem, że strzelanie po wejściu z ławki, nie będzie stanowiło żadnego problemu.

 

Na koniec zabawailiśmy się w małą prognozę:

MVP Sixers:
Joel Embiid (7 głosów)
MIP Sixers:
Markelle Fultz (5 głosów), Ben Simmons (2 głosy)
Zawodnik, który ma największe szanse odejść:
Jerryd Bayless (5 głosów), Markelle Fultz (1 głos), Dario Saric (1 głos)
Zawodnik, który będzie doceniony przez NBA:
Joel Embiid (5 głosów), Ben Simmons (1 głos), Markelle Fultz (1 głos)
Przewidywany bilans:
Wojtas: 53-29
Jakub, Maciej, Mateusz: 55-27
Tomek: 57-25
Damian: 58-24
Adrian: 70-12

8 komentarzy

  1. Serek7 napisał(a):

    Oby bilans Adriana się sprawdził! ;)

  2. rere napisał(a):

    Shamet to taki lepszy Luwawru Cabarrot. Nie wygląda na to jak gra. Muscala w drugim meczu z MAVS byl jakis zagubiony ale we wszystkich poprzednich meczach grał dobrze. Chandler to dla mnie duza niewiadoma. Nie wiem jak u niego bedzie z motywacja i checiami do gry.

    • kozik napisał(a):

      Wilson? Jak może nie grać i nie być zmotywowany gość, który jest na kończącym się kontrakcie i ma 31 lat? Będzie napierał, aż miło.
      Muscala bardzo dobry ruch. I dobry fit.
      Shamet jak utrzyma poziom z preaseason to będzie dobry steal. Po połowie sezonu będzie można zweryfikować, ale chyba juz widać, że to lepszy shooter niż TLC.
      Zahaire niech wraca do zdrowia szybko, bo klątwa ciągle wisi nad naszymi rookie, i to przestaje być zabawne.
      Fultz, jak pisał Damian, mimo przebłysku na samym początku, potem grał po prostu słabo. Poważnie się obawiam. Trzeba na niego stawiać i liczyć na breakout, albo szybko handlować, bo jak okaże się bustem, to będzie zaraz po Benettcie najgorszą 1 w lidze..
      Typ Adriana- dobrze, że nie porwał się na 73-9:)

  3. hetman3 napisał(a):

    O Chandlera się nie boję bo to taki typ walczaka i mysle że nam doda sporo energii z ławki.
    Według mnie sporym mankamentem będą rzuty za 3, zwłaszcza jesli JoJo bedzie rzucał po 6 razy w meczu. Określony poziom w tym elemencie prezentują tylko JJ, Roco i Saric a reszta niewiadoma. Było kilku fajnych FA na rynku ktorzy poszli za śmiesne pieniądze np Seth Curry czy T.Evans

    • sznida napisał(a):

      Zwolnił się Meeks, może jako strzelec z ławki?

      • kozik napisał(a):

        Chyba już w Bucks

        • kozik napisał(a):

          Przepraszam, niedoczytałem, przejęli i od razu wrzucili:

          Za 6G:
          Bucks przejęli go w trade exception i od razu wstawili na tak zwaną Suspended List, dlatego nie zajmuje on miejsca w 15-osobowym składzie. Zamierzają go zwolnić, ale zrobią to dopiero po zakończeniu kary, kiedy jego pensja w salary cap zostanie zredukowana przez zawieszenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *