Andre Iguodala przypomina o Aaronie McKie

Weterani nauczyli mnie czegoś – jak Aaron McKie, prawdziwy weteran, który grał przeciwko Kobe Bryantowi w finałach w 2001 roku w Philly. On zawsze powstarzał: Słuchaj, ty nie zatrzymasz tych gości. Oni tam są, żeby zdobyć swoje punkty. Ludzie przychodzą ich ogladać. Oni będą na linii rzutów wolonych. Będą w swoim rytmie każdej nocy. Kluczem jest sprawienie, żeby było im tak trudno, jak to tylko możliwe. Zmuszenie ich, żeby wykonywali trudne rzuty z półdystansu, krycie ich i liczenie na to, że spudłują. I raz na jakiś czas liczenie na przechwyt, albo wybicie piłki. Wybicie ich z rytmu.

Tak Andre Iguodala, chwalony za pracę w obronie przeciwko LeBronowi Jamesowi podczas tegorocznych finałów NBA, podziękował Aaronowi McKie za dobre rady. To kolejny zawodnik, który powołuje się na McKie. Wcześniej chwalił go sam Allen Iverson, nazywajac najlepszym kolegą z drużyny, jakiego kiedykolwiek miał.

6 komentarzy

  1. meler napisał(a):

    Iggy jest najlepszym zawodnkiem GSW w tych finałach. Bardzo mu życzę tego pierścienia. Po dzisiejszym meczu mam wrażenie, że tylko on zdaje sobie sprawę w jak ciężkiej nagle pozycji znajduje się jego drużyna. Mam nadzieję, że odwrócą jeszcze tę serie, ale to co robi Lebron… brak mi słów

  2. Wilt100 napisał(a):

    Widzieliście co przydzielił draftexpress Philly z #3 w najnowszym mocku? Zaczynam się bać, jeśli skończymy z Kristapsem po kolejnym roku szorowania po dnie…

    • szfindel77 napisał(a):

      Nie kupuje. Gdzie tu jakaś logika. Gołym okiem widać, że tej ekipie potrzebny jest rozgrywający.

      • Wilt100 napisał(a):

        Oby, ale z Hinkiem nic nie wiadomo. Gość stawia na potencjał, a nie na potrzeby zespołu, bo jego elementy i tak są tylko assetami. Trochę mnie to martwi. Tzn. cały czas wierzę w proces, ale kurde trzeba budować jakąs chemię, kibice muszą się identyfikować z zawodnikami, a nie ciągłe szukanie trzonu drużyny.

  3. wizzleman napisał(a):

    @Wilt100 jak to się mówi nie strasz, nie strasz bo się zesrasz :D spokojnie Hinkie nie jest głupcem, co prawda jego ruchy są odważne i przez niektorych uważane za szalone ale nie zagra fanom na nosie wybierając Kristapsa. Albo jest to zabieg mydlący oczy Fejkersom, którzy ostatnio są łasi na Russela albo stronę prowadzi fan Knicksów. Ostatnie co mi przychodzi do głowy to jakiś trejd #ibelieve czekamy na draft 25go!

    • sznida napisał(a):

      Hinkie chce doprowadzić do sytuacji, że będzie miał w drafcie wszystkie picki, wtedy nie będzie problemu kogo wybrać ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *