20latsixerspl

W kwietniu tego roku nasz serwis Sixers.pl obchodzi okrągłą, 20 rocznicę powstania. Przez te dwie dekady nazbierało się wiele historii, postanowiłem więc wybrać 20 ikonicznych, ważnych, lub zwyczajnie lubianych przeze mnie zdjęć, które opowiedzą o minionych sezonach. Zapraszam!

1. Nasza historia zaczęła się 20 kwietnia 2001 roku, kiedy po kilku miesiącach przygotowań pojawiliśmy się w internecie. Niespełna miesiąc później, bo 16 maja, zrobiono poniższe zdjęcie. Statuetka MVP wręczona przez nieżyjącego już Davida Sterna to największy zaszczyt, jaki spotkał Allena Iversona w jego niezapomnianej karierze.

2. Jak wiemy nieco później Sixers zdobyli swój ostatni tytuł mistrzów konferencji. Iverson, Mutombo, Snow, Hill, McKie, Jones, Lynch, Ollie… Aż się łezka w oku kręci!

3. Słynne “step over” nad Ty Lue – tego zdjęcia nie trzeba nikomu opisywać. Można śmiało powiedzieć, że to jedno z najbardziej rozpoznawalnych ujęć w historii NBA. Allen Iverson dopiero jakiś czas po fakcie zdał sobie z sprawę ze znaczenia tego zagrania, jednak twierdzi, że za nim nie przepada, bo “za bardzo uwielbia Lue”. Z kolei sam zainteresowany powiedział: Gdybym nie bronił przeciwko niemu w tej finałowej serii, byłbym już dawno poza ligą. To on mnie stworzył.

4. Na następnej fotografii legendarna rywalizacja pomiędzy Allenem Iversonem i Kobe Bryantem. Rywalizacja rozdmuchana raczej przez media i przede wszystkim kibiców obu koszykarzy, którzy prywatnie byli w koleżeńskich stosunkach.

5. Kolejny świetny skład Sixers – Allen Iverson wspomagany przez Andre Iguodalę, Kyle Korvera i Lue Williamsa. Niestety nie znalazłem zdjęcia na którym byłaby cała czwórka, ale ciekawe co by było, gdyby ten skład grał razem w szczytowych sezonach kariery Korvera, Iggy’ego i L-Willa! Niestety grał zbyt wcześnie…

6. Kibicowanie Iversonowi to było coś wspaniałego, chociaż czasy też były inne. Na zdjęciu słynny gest koszykarza, ostatnio kopiowany przez Joela Embiida. I ta piękna koszulka!

7. Chris Webber miał stworzyć niezapomniany duet z AI, ale wiek i kontuzje nie pozwoliły. Ten zespół oglądało się nieźle, ale wyniki tego nie odzwierciedlały.

8. To zdjęcie znalazło się tu, bo zwyczajnie bardzo je lubię. Po prostu – cały Allen Iverson.

9. A pamiętacie jeszcze Samuela Dalemberta aka “Sensacja z Haiti”? Miał wiele braków i zamiłowanie do popełniania “goaltending’ów” (jak ten pan obok niego, co ostatnio nam udowadnia) ale nie można mu było odmówić zaangażowania i walki. Sammy to był fajny, miły facet i solidny center, który przecież utrzymał się w NBA ponad dekadę.

10. Tutaj Andre Iguodala podczas wykonywania wsadu bodajże z odbiciem piłki od drugiej strony tablicy. Pamiętacie jeszcze ten Konkurs Wsadów? Iguodala został okradziony z tytułu najlepszego dunkera i mam wrażenie, że od tego konkursu tradycją stało się okradanie kogoś od czasu do czasu, tak jak to miało miejsce i w tym roku.

11. Wielki Zbawca Sixers Andre Bynum. Ale nie zbawił nawet siebie i zapamiętaliśmy go nie z występów w uniformie 76ers, ale z powodu dziwnych fryzur, gry w kręgle podczas leczenia kontuzji i niezliczonej ilości zabawnych memów. Gdyby eksperyment z Bynumem się udał, najprawdopodobniej nigdy nie doszłoby do “Procesu”.

12. Projektant i wykonawca “Procesu”. Pierwszy umarł za nasze grzechy (plotka głosi, że jednak żyje i prowadzi interesy w najlepsze), drugi grzecznie przegrywał przez lata i tak się wczuł rolę, że nie potrafił przestać (po zwolnieniu zrezygnował z trenowania olimpijskiego zespołu Australii i słuch po nim zaginął).

13. Nerlens Noel zbawcą jak Bynun nie miał być, ale franchise player’em na pewno, o czym świadczy ta akcja promocyjna odwołującą się do filmu “Rocky”. A także fryzura w stylu pochodzącego z Philly Willa Smitha (chociaż to zapewne przypadkowe). Było całkiem cool, ale pod koszem zbyt tłoczno i Sixers słusznie postawili na pewnego Kameruńczyka.

14. Wracamy do AI. Jakie to dziwne kibicować komuś niemalże od początku kariery, gdy teraz ten ktoś jest już sportowym emerytem, członkiem Galerii Sław, a jego numer wisi pod kopułą. 20 lat minęło, jak jeden dzień… No, może trochę więcej.

15. Markelle Fultz to następny przykład pecha Sixers. Zawodnik, który miał być gwiazdą, skończył jako ten, co zapomniał jak się trzyma piłkę i oddaje skuteczne rzuty. Fultz ma realną szansę odbudować się w Orlando Magic, czego mu życzymy w przyszłym sezonie, kiedy wyleczy kolejną kontuzję.

16. Nie wiem jak Was, ale mnie po raz trzeci bierze nostalgia, kiedy widzę były, chociaż tym razem nie tak odległy skład Philadelphii. McConnell, Saric, Covington… Ten pierwszy po wygraniu meczu z rozradowanym Embiidem. No cóż, w sporcie nie ma jednak miejsca na nostalgię i sentymenty.

17. Joel Embiid miał świetną relację z Jimmym Butlerem i żałował jego odejścia. Chwilę też żałowałem, w tym sezonie o Butlerze już nie pamiętam. Serio.

18. (Big) Boys Don’t Cry? Embiid jednak tym zdjęciem zyskał sympatyków udowadniając, jak bardzo zależy mu na byciu zwycięzcą i zdobyciu tytułu dla Sixers. Memy też były, ale zdecydowanie nie tyle, co z płaczącym Michael’em Jordanem.

19. Brett Brown już chyba wie, że jego dni są policzone. Decyzja słuszna, co Doc Rivers szybko nam udowodnił, jednak trochę żal, że Brett nie dostał nagrody za te pierwsze lata seryjnego przegrywania. Czasem się zastanawiam jak oglądalibyśmy karierę Allena Iversona, gdyby wówczas internet był tak rozwinięty, pełen jego postów i memów z jego udziałem…

20. A teraz przyszły lepsze czasy. Joel Embiid i Ben Simmons w najlepszych formach mają naprawdę szanse powtórzyć sukces sprzed dokładnie 20 lat i wystąpić w finałach ligi. Oby tylko kontuzje im nie przeszkodziły!