Embiid komentuje sytuację Fultza

To jest wariactwo. Myślałem o mojej sytuacji przez pierwsze dwa sezony, ale tutaj to inna sprawa. Szczerze nie wiem, co się dzieje, bo jestem tylko zawodnikiem grającym dla 76ers. Staram się wykonywać moją pracę, być w pobliżu, próbować mu pomóc. Ciężka sprawa. W zeszłym roku uważałem, że niewiele osób go wspiera, wtedy mieliśmy też inne kierownictwo w klubie. Ale teraz mam wrażenie, że każdy robi swoje, stara się pomagać. Nawet nie wiem w czym leży problem. Myślę, że on gra całkiem nieźle, wychodzi z ławki i robi, co do niego należy. Lubię z nim grać. Dobrze między nami układa się na boisku, zwłaszcza pick’n’rolle. Ale wciąż wiele ludzi mówi, że jest z niego niewypał i tak dalej. To jest po prostu głupie. On robi świetną robotę podczas ograniczonej liczby minut, jaką dostaje. Robi co trzeba, nakręca nasz atak, walczy w obronie. Ma wiele potencjału, więc ja też staram się robić swoje i pomagać mu.

3 komentarze

  1. iCivre pisze:

    wypowiedź jak na lidera zespołu przystało !!

    #TTP

  2. mick_jones pisze:

    Własnie przegrywamy u siebie pierwszy mecz z Cavs, którzy do tej pory nie wygrali jeszcze na wyjeździe. Oprócz tego, że Hood rozegrał mecz życia to widać jak bardzo brakuje nam silnego skrzydłowego. Chandler jest solidnym obrońcom i potrafi skończyć akcje z pod kosza. Wydaje się też być pewny na półdystansie, trójki też czasem mu wpadają ale nie jest to zawodnik który zrobi spacing,rozciągnie gre. W sytuacji gdy Muscala cegli 1/7 to nie możemy wykorzystać potencjału Simonnsa, który fenomenalnie ściąga na siebie uwagę obrońców i rozgrywa piłki po obwodzie. Shammet dostał w tym meczu 30 minut, moim zdaniem o jakieś 15 za dużo. Szkoda, że Brown nie dał chociaż 10 minut Korkmazowi, Reddick szybko złapał trzeci faul i to była okazja żeby wpuścić Turka. Strasznie raziło w oczy jak przy przewadze Cavs +9 w q4 Thompson celowo odpuszczał Embiida na trójce. Ten spudłował 2 razy z czystej pozycji po świetnych dograniach od Simmonsa, zrobiło się +14 dla Cavs i było już po herbacie. Pod koniec do szatni zszedł Jimmy ale miejmy nadzieje, że to nic poważnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *