Bucks – Sixers 128:122

Philadelphia 76ers przegrała trzeci mecz z rzędu, a 5 z ostatnich 10, uznając na wyjeździe wyższość Milwaukee Bucks. Mecz był bardzo zacięty i wyrównany, niczym w play-offs, a jego losy rozstrzygnęły się dopiero w finałowej kwarcie, w której gospodarze byli lepsi aż 46-36. Wygląda na to, że na 50 zwycięstwo w sezonie przyjdzie nam jeszcze poczekać i jeśli nawet Sixers wygrają trzy pozostałe spotkania (Bulls, Heat i jeszcze raz Bulls), to nie poprawią już bilansu z zeszłego roku. Jednak z taka grą jak ostatnio, zwłaszcza biorąc uwagę jeden z najłatwiejszych terminarzy w lidze, nawet to może okazać się zbyt trudne dla podopiecznych Bretta Browna.

Jeszcze na półtorej minuty przed syreną Sixers prowadzili jednym koszem, ale na 84 sekundy przed końcem trafił Hill doprowadzając do remisu po 119. W odpowiedzi Redick próbował trafić trójkę, jednak chybił, za to w kolejnej akcji Hill znowu był skuteczny, wyprowadzając Bucks na prowadzenie. Wtedy dwa błędy popełnił Embiid, który najpierw został zablokowany przez Antetokoumpo, a następnie niedokładnie podał, tracąc piłkę na rzecz Lopeza. Po koszu Browna na 40 sekund przed końcem, Bucks prowadzili już 123-119. Zdenerwowani Sixers zaczęli pudłować: najpierw Harris, potem Embiid za trzy, tymczasem Bucks grali pewniej i zdobyli dwa punkty z wolnych, a na 16 sekund przed końcem z gry trafił jeszcze Lopez. Dopiero wtedy goście przełamali się – trójka Harrisa zmniejszyła ich straty do 5 punktów (122-127), ale na tym niestety się skończyło, jeszcze jedna próba Redicka za trzy znowu była niecelna.

Powracający po przerwie Joel Embiid zagrał kolejne świetne spotkanie, notując drugie w sezonie triple-double: 34 punkty, 13 zbiórek, 13 asyst oraz 3 bloki. J.J. Redick dodał 29 punktów (5/9 za trzy), a Mike Scott wychodzący w miejsce kontuzjowanego Butlera uzyskał rekordowe w sezonie 22 punkty. Najlepszy mecz w karierze zagrał Zhaire Smith, autor 6 punktów, 3 zbiórek, 1 asysty, 1 przechwytu i 1 bloka w 17 minut na parkiecie. Simmons zagrał skromniej niż nas do tego przyzwyczaił (6 punktów, 4 zbiorki), za to asystował 13 razy. Ławka Sixers okazała się jednak znowu zbyt słaba, przegrywając z rezerwowymi rywali 18-40, a 32 trafienia Bucks z wolnych przy zaledwie 14 trafieniach Sixers okazały się gwoździem do trumny.