Czy Sixers powinni handlować McConnellem?

Lucas Johnson z portalu thesixersense.com opublikiwał wczoraj tekst, w którym zastanawia się, czy Sixers nie powinni rozważyć handlowania T. J.’em McConnellem. Jak miałoby to wyglądać?

Po wymianie z Houston Rockets (Ryan Anderson i De’Anthony Melton za Marquese Chrissa i Brandona Knighta) Phoenix Suns zostali bez rozgrywającego na poziomie NBA. Bądźmy szczerzy – Isiah Canaan i Elie Okobo nie są w stanie dyrygować zespołem na najwyższym poziomie. To sprawia, że koszykarscy eksperci zaczęli szukać potencjalnych wzmocnień tej pozycji dla ekipy Suns.

Larry Johnson tak argumentuje chęć handlowania McConnellem:

(…) handlowanie Baylessem byłoby idealne dla Philly, jednak będzie trudne z powodu finansowego. (…) McConnell natomiast jest w ostatnim roku swojego kontraktu i bardzo możliwe, że będzie szukał dużej podwyżki w nadchodzącym sezonie. Biorąc pod uwagę, że Simmons, Sarić i Fultz też niedługo będą oczekiwali podwyżki, McConnell może zostać poświęcony w imię salary cap.

Proponowaną wymiana:

Suns otrzymują:

  • T. J. McConnell – z miejsca stałby się wyjściowym PG w ekipie Suns. Dodałby do ekipy swoje świetne umiejętności kreacji gry i defensywę, które byłyby dla Suns bardzo cenne.

Sixers otrzymują:

  • Shaquille Harrison – rozgrywający, którego jedynym atutem jest defensywa. Miałby dawać przewagę w sytuacjach, gdy trzeba postawić się przeciwnikowi na własnej stronie parkietu.
  • Chroniony pick drugiej rundy 2019 – biorąc pod uwagę to, że Suns grają w mocnej Konferencji Zachodniej pewnym jest, że nie będą liczyć się w walce o play-offs. Bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest kolejny rok tankowania, co daje Sixers wybór w okolicach 35 miejsca.

Johnson tłumaczy, że takie rozwiązanie jest najlepsze, jeśli Sixers myślą o przyszłości. Czy aby na pewno? Zastanówmy się.

  1. Oszczędność pieniędzy? Przede wszystkim zwróćmy uwagę na to, że Johnson manipuluje danymi. Na sezon 2019/20 Sarić i Simmons mają opcję zespołu. Fultz? Na następne dwa sezony. Dlatego więc w przyszłym roku nie będziemy musieli się jeszcze tak bardzo martwić podwyżkami dla tych zawodników. Biorąc pod uwagę skorzystanie z opcji zespołu w przypadku Saricia, Fultza i Simmonsa Sixers mają zamrożone jedynie $67,7 mln. Stać ich będzie nawet na maksymalny kontrakt dla jednej z gwiazd z rynku wolnych agentów. Ponieważ przedłużenie kontraktu T. J.’a będzie jedynie OPCJĄ. Jeśli Fultz i/lub Shamet pokażą się w sezonie 2018/19 z dobrej strony, to Szóstki nie będą desperacko potrzebować McConnella, który może wtedy przetestować rynek.
  2. Inwestycja w przyszłość? A co jeśli Markelle Fultz znów nie spełni oczekiwań? Poprzez skuteczne pilnowanie okresu przygotowawczego tego zawodnika wciąż jest on wielką niewiadomą. Może w przyszłym sezonie powalczyć o nagrodę MIP, ale może też okazać się bustem. Również Landry Shamet niekoniecznie udźwignie grę na poziomie NBA. W takim wypadku na przyszły sezon zostalibyśmy bez solidnego zmiennika dla Bena Simmonsa (Baylessa i Harrisona nie liczę). T. J. to bardzo wartościowy zawodnik i przyda się naszej ekipie nawet wtedy, gdy Shamet i Fultz pozytywnie nas zaskoczą. Natomiast wartość Shaquille’a Harrisona jest… Żadna. 25-latek który jedyne 23 mecze w NBA rozegrał w zeszłym sezonie dla najsłabszej drużyny ligi… Please. Czy pick w okolicach 35. miejsca jest wart choćby jednego sezonu T. J.’a McConnella? 
    Taki pick byłby na pewno ciekawy, jednak powiedzmy sobie szczerze – dla ilu procent zawodników z miejsc 31-40 w drafcie poświęcilibyśmy T. J.’a? Malcolm Brogdon i Spencer Dinwiddie – to najlepsi zawodnicy z ostatnich pięciu lat, którzy zostali wybrani z numerami z tego przedziału. Dwóch z pięćdziesięciu, dla których warto byłoby poświęcić McConnella.

Propozycję Lucasa Johnsona trzeba w tej chwili rozważać w kategorii wyobraźni autora, ponieważ taka wymiana naprawdę ma małe szanse powodzenia. Oddanie T. J.’a McConnella za taki pakiet wiąże się w tej chwili ze zbyt wielkim ryzykiem. 

A co wy sądzicie o tej propozycji? Podzielcie się opiniami w komentarzach!