Obejrzeliśmy Sixers, jakich nie widzieliśmy jeszcze w tym sezonie. Philadelphia kontrolowała większą część meczu, po połowie wygrywając nawet 17 punktami. Co ciekawe, prowadzenie wynikało w dużej mierze ze strat Heat. Na początku czwartej kwarty Sixers prowadzili jeszcze 11 oczkami, ale przewaga ta stopniowo malała. Heat zanotowali serię 19-2 wobec bezradnych Sixers którzy pudłowali 11 razy i patrzyli, jak czternasta w sezonie porażka staje się faktem.

Na pocieszenie najlepszy w sezonie występ Roberta Covingotna (21 punktów, 6 zbiórek), który miejmy nadzieję wraca do formy. Caanan zdobył 22 punkty, Noel wrócił do wyjściowego składu i uzbierał 10 punktów i 8 zbiórek, a Okafor dodał 16 punktów, 11 zbiórek i 3 bloki. Kolejna szansa (w miarę spora) na odniesienie zwycięstwa już jutro, przeciwko Wolves.