Sixers przegrali po raz 13 z rzędu. Mecz miał podobna historię, co pozostałe w tym sezonie. Sixers zaczęli nieźle, ale już po kilku minutach rywale zaczęli dominować i powiększać swoją przewagę. Tym razem gwoździem do trumny Philadelphii nie były straty (tylko 6 w pierwszej połowie), za to fatalna skuteczność i beznadziejna obrona. Stauskas i Covington nie zdobyli punktu w pierwszej połowie, za to Al Jefferson trafiał jak oszalały i Sixers nie umieli go powstrzymać. Na przerwę schodzili z 23-punktowa stratą. Trzecia kwarta okazała się lepsza dla Sixers, trafiać zaczął Stauskas, zespołowa obrona polepszyła się. Philadelphia wygrała tą część spotkania 29-23, ale w czwartej odsłonie znowu była bezradna – 7 strat mówi wszystko.

Najlepszym graczem okazał się Nerlens Noel, który tym razem wyszedł z ławki, ale nie przeszkodziło mu to uzbierać 16 punktów (7/9 z gry) i 9 zbiórek. Stauskas rzucił 15 punktów (5/12 z gry), wszystkie w drugiej połowie. Jahlil Okafor dodał 10 punktów i 7 zbiórek. Nie wiadomo, czy Noel zostanie na razie rezerwowym, za to Brett Brown myśli już o zmianie jego roli i grze na centrze, co wiązałoby się z przesunięciem Okafora na pozycję silnego skrzydłowego.