Nikt się tego nie spodziewał, niestety (kolejne) odejście Isha Smitha z Philadelphii stało się faktem. Smith uzgodnił 3-letni kontrakt z Detroit Pistons, gdzie będzie rezerwowym rozgrywającym. “Uwielbiam Isha Smitha, to mój gracz. Grałem z nim w Phoenix i uważam go za najlepszego rezerwowego rozgrywającego w lidze” – komplementował zawodnika Marcus Morris z Detroit.

Jeszcze wczoraj wydawało się, że Smith na pewno zostanie w Philadelphii. Sixers poinformowali go, że szukają nowego głównego rozgrywającego, ale i z nim chcą podpisać kontrakt i wypuszczać go z ławki. Ish twierdził, że nie ma z tym żadnego problemu, dodając: “Chciałbym wrócić w przyszłym sezonie. Philly stała się moim domem. Fani są tu wspaniali. Wszyscy są wspaniali”. Teraz wygląda na to, że w Detroit są wspanialsi.

Po odejściu Smitha i po rezygnacji z Isaiaha Canaana, na pozycji rozgrywającego wielka dziura. Został jedynie T.J. McConnell, który ma niezły potencjał, ale zbyt mało doświadczenia do gry w wyjściowej piątce. Sixers muszą znaleźć rozgrywającego odpowiedniego do ich stylu gry i tu idealny wydaje się być Patrick Beverly z Rockets, ale żeby go pozyskać, będzie trzeba poświęcić któregoś z wysokich zawodników w wymianie.

Brett Brown zapowiada, że w pewnym momencie to Ben Simmons może mieć szansę stać się rozgrywającym, ale to kwestia kilkunastu miesięcy, albo kilku sezonów. Simmons zacznie sezon najprawdopodobniej na pozycji silnego skrzydłowego.