Debiutanci Sixers: Joel Embiid

Urodzony 16 marca 1994 roku w Yaounde, Kamerun
Wzrost: 7’0’’ (213 cm)
Waga: 250 lb (113 kg)
Pozycja: Center
College: Kansas University

Historia

Joel Embiid urodził się w Yaounde w Kamerunie. Od samego początku był wysoki jak na swój wiek i planowano, że zostanie siatkarzem. W wieku 15 lat wiele się jednak zmieniło, gdyż Embiid zaczął grać w koszykówkę, która wyjątkowo mu się spodobała. Od samego początku przypatrywał się grze wysokim zawodnikom z NBA, ale przede wszystkim ćwiczył, by jego gra była podobna do gry Hakeema Olajuwona. Okazał się być bardzo utalentowanym zawodnikiem i szybko zwrócił na siebie uwagę. W talent młodego Joela uwierzył zwłaszcza Luc Mbah a Moute, który także urodził się w stolicy Kamerunu. Luc stał się mentorem młodego centra i doradził mu przeniesienie się do Ameryki, co ten uczynił w wieku 16 lat. Swoją karierę rozpoczął w Montverde Academy, jednak miał zbyt dużą konkurencję i przeniósł się do Rock School w Gainesville na Florydzie. Grając w High School, Joel Embiid był jedynie solidnym zawodnikiem, ale wszelkie oceny się znacząco zmieniły, gdy dowiedziano się, że gra dopiero 3 lata w koszykówkę.

Od samego początku interesowało się nim Kansas Uniwersity i właśnie tam ostatecznie trafił jako 5 gwiazdkowy talent. Embiid był zadowolony z tej możliwości, ale oczekiwał, że będzie jedynie zmiennikiem. Bardzo się więc zdziwił jak Bill Self, trener Kansas Jayhawks, stawiał na niego od samego początku. Joel nie zawiódł trenera i swoich fanów. W całkiem udanym sezonie Embiid notował średnio 11.2 punktów, 8.1 zbiórki, 1.4 asysty i 2.6 bloku w 23 minuty gry, zdobywając statuetkę BIG 12 Defensive Player of The Year. Jego sezon jednak zakończył uraz pleców, przez co nie zagrał w NCAA Tournament, a jego drużyna odpadła już w 3 rundzie.

Po zakończonym sezonie Kameruńczyk zgłosił się do draftu NBA, gdzie pomimo urazu wchodził jako potencjalny pierwszy pick. Na testach robił wrażenie i wszystko wskazywało, że z numerem 1 wybiorą go Cavaliers. Jednak tuż przed draftem Embiid połamał kość w stopie i musiał przejść operację, która wyklucza go z gry na 5 do 8 miesięcy. Mówiło się dużo, że może spaść bardzo nisko, ale tak nie było. Z numerem 3 Joel Embiid stał się zawodnikiem Philadelphia 76ers. W klubie od samego początku mówiono, że pozwolą centrowi odpocząć, jak długo będzie potrzebował, by w przyszłości cieszyć kibiców Sixers.

Mocne strony +

  • Joel Embiid porównywany jest do Tima Duncana i Hakeema Olajuwona nie przez przypadek.
  • Kameruńczyk posiada niesamowite parametry fizyczne, a tego nie da się wytrenować. 7’0’’ i 250 lb to bardzo dobre parametry na centra w NBA, a do tego 7’5’’ rozpiętość ramion, które tworzą z niego niesamowitą siłę pod obiema tablicami.
  • Joel świetnie spisuje się pod koszem, potrafi grać tyłem do niego i już opanował niektóre zagrywki Olajuwona.
  • Center jest świetnym defensorem, który dobrze zbiera, ale i blokuje rzuty przeciwników.
  • Dzięki graniu w siatkówkę, potrafi nie tylko wysoko skakać, ale także bardzo dobrze porusza się po boisku, co jest problemem wielu centrów.
  • Embiid jest także dobrym podającym jak na centra, Kameruńczyk nie tylko widzi grę, ale potrafi obsłużyć kolegów z drużyny dobrym podaniem.

Słabe strony –

  • Joel musi popracować nad grą w ofensywie. W NBA nie będzie zdobywał tylu punktów grą tyłem do kosza, przez co potrzebuje nauczyć się gry Face Upowej i poprawić swój rzut z półdystansu.
  • Pomimo jego możliwości w defensywie ma nad czym pracować. Musi stać się silniejszy i bardziej uważać w obronie, gdyż zdarzało mu się podejmować decyzje po których przeciwnicy zdobywali łatwe punkty lub łapać faule w naprawdę głupi sposób.
  • Ostatnią słabością Embiida są kontuzje. W ostatnim sezonie miał lekką kontuzje kolana i problem z plecami, przez co grał średnio po 23. Teraz złamana kość w stopie, która znacznie przeszkadza wysokim zawodnikom, a w niektórych przypadkach kończyła karierę. Ten fakt jest niepokojący.

 

Czy Sixers mieli szczęście okaże się dopiero w następnym sezonie. Joel Embiid jest z pewnością wielkim talentem, obdarzonym dobrymi parametrami fizycznymi i dobrą etyką pracy, ale czy osiągnie swój potencjał? To zależy tylko od niego. Choć grał dobrze na Uniwersytecie, to sam wie, że musi wiele poprawić. Najważniejsze jest to, że słucha trenerów u których gra i ciężko pracuje… Na co dowodem jest połamana kość w stopie. Nie jest to koniec świata, bo lekarze mówią, że można po tej kontuzji wrócić i grać jakby nigdy do kontuzji nie doszło. Ważna będzie jednak postawa Kameruńczyka jak wróci już w pełni zdrowia… W jego przypadku może zostać dobrym zawodnikiem albo zostanie kolejnym przeciętnym centrem w NBA.

6 myśli na temat “Debiutanci Sixers: Joel Embiid

  • 4 sierpnia 2014 o 12:14
    Permalink

    “które tworzą z niego niesamowitą siłę pod koszem.
    •Joel świetnie spisuje się pod koszem, potrafi grać tyłem do kosza”

    Nie za dużo tego kosza? :D

    Odpowiedz
  • 4 sierpnia 2014 o 19:03
    Permalink

    Do minusów można zaliczyć również jego twitterową karierę. Joel najpierw pokazujemy się na boisku, później w internecie…

    Odpowiedz
  • 5 sierpnia 2014 o 08:56
    Permalink

    1. Cleveland Cavaliers – 15.7 miliona

    – Kevin Love

    2. Philadelphia 76ers – 5.6 miliona + pick ?

    – Anthony Bennett

    – pick Heat ?

    3. Minnesota Timberwolves – 14.6 miliona

    – Thad Young

    – Andrew Wiggins

    – pick Heat/Cavs ?

    Ja zamiast picku biłbym się o waitersa;)

    Odpowiedz
  • 5 sierpnia 2014 o 10:11
    Permalink

    Cavs postawili wszystko na jedną kartę i według mnie trochę spaprali sprawe. Oddali dwa pierwsze picki ostatnich lat za Love’a który w obronie gra gorzej nawet od mojego psa.. T-Wolves za to zdecydowanie zyskują na tym wszystkim. A my ? Bennett za Younga ? Z jednej strony miał koszmarny sezon debiutancki a z drugiej wciąż jest to numer 1 draftu 2013 i zagrał bardzo dobrze w lidze letniej. Hinkie znów mierzy w przyszłość. Nadchodzący sezon może być arcyciekawy. Pozdro :)

    Odpowiedz
  • 5 sierpnia 2014 o 10:32
    Permalink

    Jeśli to prawda, to szkoda mi Tadka, ale cóż – mamy Benetta, który może być ciekawą stretch 4 dla nas w nast. sezonie i może być ustawiany w różnych lineupach. Wreszcie trafił do normalnej organizacji, która zadba o jego formę fizyczną, a konkretniej zrobi to Brett Brown.

    Odpowiedz
  • 5 sierpnia 2014 o 20:40
    Permalink

    A mi bedzie szkoda Tadka szczegolnie ze to jedyny weteran w naszej ekipie ktory siedzi w Phili od paru lat. Mysle ze on jako gracz dajacy z siebie wszystko bylby dobrym przykladem dla wszystkich szczeniakow jakich zbieramy. Mlodosc mlodoscia ale doswiadczeni gracze wygrywaja pierscienie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *