Sixers przegrali po raz osiemnasty z rzędu i już tylko dwóch porażek brakuje im do wyrównania ich rekordu sprzed ponad 40 lat.

Mecz życia rozegrał Henry Sims, zdobywca 20 punktów, 10 zbiórek, 3 asyst, 3 przechwytów i 2 bloków. Mecz był bardzo brzydki do oglądania – Sixers popełnili aż 31 fauli, z których Kings rzucili 40 punktów na linii rzutów wolnych.