New York

Za nami ostatni mecz sezonu 2016/17. Sixers ulegli nowojorskim Knicks, przegrywając po raz ósmy z rzędu. Mimo takiego zakończenia rozgrywek, należy je uznać za udane. Porażka z Knicks ustaliła bilans Sixers na 28-54, co oznacza prawie trzykrotnie więcej zwycięstw niż przed rokiem! Jednocześnie tylko trzy drużyny były w NBA gorsze, co oznacza, że Sixers będą w czołówce draftu, a jeśli się im poszczęści, to otrzymają również wybór LA Lakers. Zostawiamy więc skończony sezon za sobą, bo teraz najważniejsza jest draft, jak również wyczekiwany debiut Bena Simmonsa i powrót do zdrowia Joela Embiida.

Dla formalności wrócimy jednak do spotkania z Knicks. Losy meczu rozstrzygnęły się w dramatycznej końcówce: kluczowe punkty rzucił Maurice Ndor na 18 sekund przed końcową syreną, a trójka Nika Stauskasa mogąca zmienić wynik, była niestety niecelna. Najlepszy wśród pokonanych okazał się Justin Anderson (26 punktów, 3 asysty, 3 przechwyty), któremu najlepiej pomagali Alex Poythrees (rekordowe w karierze 18 punktów, dodatkowo 6 zbiórek) oraz Richaun Holmes (15 punktów, 7 zbiórek). Pauzował Dario Saric, który tym samym opuścił swój pierwszy mecz w karierze.