Joel Embiid & T.J. McConnell

Nie spodziewaliśmy się, że nie wybrany w drafcie biały rozgrywający, może tak namieszać już po dwóch sezonach w lidze. Tymczasem Timothy John sprawił, że mimo zignorowania w drafcie, jego nazwisko stało się w NBA znane.

McConnell w sezonie 2016/17 był trzynastym najlepiej asystującym (z taką samą średnią 6.6 apg co Stephen Curry, a np. przed Lilardem, Irvingiem czy Thomasem) i to w najmłodszym i jednym z najgorzej rzucających zespołów w NBA. Stał się pierwszym zawodnikiem Sixers od Allena Iversona w sezonie 2005/06, który uzbierał w rozgrywkach co najmniej 500 asyst i 125 przechwytów. Był również autorem dwóch game-winner’ów. Wspominłem już, że T. J. po nocy draftowej wrócił do domu bez pracy?

McConnell jest waleczny, zdeterminowany i pracowity. Braki w umiejętnościach nadrabia dobrymi chęciami i świetnym leadershipem. Jest jednak możliwe, że w swoim trzecim sezonie zamiast starterem, zostanie dopiero drugim zmiennikiem w Sixers. Brett Brown nie pozostawia złudzeń, że powracający po kontuzji Ben Simmons będzie głównym rozgrywającym zespołu. W składzie są także (jak na razie) Sergio Rodriguez i Jerryd Bayless. Nawet jeśli odejdą, to możliwe są wzmocnienia latem na tej pozycji.

McConnell jest jak zawsze szczery: “Nie jestem tutaj, żeby czynić pracę trenerów, zawodników czy zarządu trudniejszą. Jestem tutaj, żeby robić to, co oni ode mnie oczekują. Jeśli chcą, żebym grał trzecie skrzypce w zespole, to nie zaakceptuję tego. Będę pracować najciężej jak się da, żeby być drugim, albo nawet pierwszym na tej pozycji. Ale nie zamierzam jęczeć czy narzekać z tego powodu. Będę pracował ciężko jak w zeszłym roku i próbował wynieść kolegów z zespołu ponad limit”.

Przy Simmonsie w pierwszej piątce, to właśnie McConnell powinien być pierwszym rezerwowym na pozycji rozgrywającego. Pokazał już, że chociaż mniej doświadczony, to wnosi do zespołu więcej niż Rodriguez. Jeśli jednak Sixers wybiorą w drafcie rozgrywającego i nie zdecydują się przesunąć Bena Simmonsa na pozycję skrzydłowego, wówczas McConnell będzie się musiał naprawdę mocno napracować…