Dallas

Philadelphia 76ers pewnie pokonała na wyjeździe Dallas Mavericks, którzy grali bez Kristapsa Porzingisa. W pojedynku gwiazd obu ekip lepszy okazał się Joel Embiid, który zaliczył 36 punktów, 7 zbiórek i 2 asysty w zaledwie 25 minut gry. Furkan Korkmaz dodał z ławki 20 oczek. Po drugiej stronie Luka Doncic uzbierał 32 punkty, po 4 zbiórki i asysty.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej i zaciętej gry obu ekip. Na parkiecie błyszczęli Doncic i Embiid, którzy już w pierwszej kwarcie przekroczyli 10 punktów, chociaż ten drugi był bardziej skuteczny z linii rzutów wolnych, niż ze swoich zagrań.

W drugiej ćwiartce powoli zaczęliśmy zauważać przewagi Sixers nad rywalem. Świetna obrona wymusiła na Mavs rzuty równo z syreną oraz kilka strat, rezerwowi dodali swoje, a “Jojo” zaczął trafiać również z gry. To sprawiło, że na 3 minuty przed połową przewaga gości stała się wreszcie dwucyfrowa. Co ciekawe, obie strony oddawały mało rzutów za trzy, co nie przeszkodziło Sixers przekroczyć 60 punktów.

Po przerwie Embiid włączył tryb supergwiazdy zdobywając punkty na każdy możliwy sposób (9 punktów w 4 minuty!). Mavs próbowali odeprzeć atak rzutami za trzy, jednak bezskutecznie. Przewaga Sixers zaczęła sięgać blisko 20 punktów, a w czwartej kwarcie nie schodziła poniżej.

Dopiero na 3.5 minuty do końca Mavs, prowadzeni przez nieustępliwego Doncica, wykorzystując obecność rezerw gości na parkiecie zdołali się zebrać na ostatni zryw, zmniejszajac deficyt do 13 punktów. Doc Rivers wziął czas, ale powrót starterów nie był konieczny do pewnej wygranej. Tym samym większość z nich przesiedziała drugi raz z rzędu czwartą kwartę na ławce.

Następny mecz w środę i nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać starcia z Brooklyn Nets, z którymi Sixers do końca sezonu będą walczyć o pierwsze miejsce na Wschodzie.